Nasze projekty
Miłosierna Czternastka

Miłosierna 14. Supermoc #16. Zwyczajna niezwyczajność

Jeśli czytasz naszego bloga, zapewne zauważyłeś, że traktujemy coś wydawałoby się tak zwykłe jak uczynek miłosierdzia względem ciała jako supermoc. Na pierwszy rzut oka wydaje się to absurdalne, nielogiczne, a może wręcz śmieszne.

Reklama

Warto jednak trochę głębiej zastanowić się nad problemem, czym w zasadzie jest dla Ciebie miłosierdzie, czy jest ono czymś zwykłym, powszechnym, a może czymś niezmiernie rzadkim, niespotykanym? Spróbuj przypomnieć sobie, kiedy ostatnio spotkałeś kogoś głodnego i dałeś mu jeść? A jeśli tak, to w jaki sposób to zrobiłeś, jaka była reakcja tego człowieka i twojego otoczenia?

W Ewangelii przewidzianej na dzisiaj możesz usłyszeć o powołaniu na apostoła Lewiego, jest to jedno z najbardziej charakterystycznych opisów powołań jakie znajdziemy na kartach Pisma Świętego. To, na co szczególnie możesz zwrócić uwagę, to bezkompromisowość decyzji Mateusza. Nie waha się, nie prosi o czas na przemyślenie decyzji, tylko wychodzi ze swojej komory i zaprasza Jezusa do swojego domu. A tam nasz Zbawiciel zasiada do jego stołu wraz z celnikami i grzesznikami, co wywołuje oburzenie towarzyszących mu faryzeuszy. Ich oskarżenia kwituje słowami, które już na stałe wpiszą się w naszą kulturę: Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci co się źle mają, nie przyszedłem powoływać sprawiedliwych, ale grzeszników.

Reklama
Reklama

bread-1081841_1920

Wyobraź sobie, że sam znajdujesz się w Kafarnaum w czasach Chrystusa. W jakim miejscu widziałbyś siebie – wśród apostołów, faryzeuszy, a może pośród celników? Zatrzymaj się na chwilę i pomyśl, co byś zrobił, gdyby Chrystus wskazał na Ciebie, chciał wejść do Twojego domu, czy byłbyś w stanie zachować się tak jak Mateusz? Dywagacja ta wydawać się nam może równie abstrakcyjna jak wcześniej wspomniane supermoce, można pomyśleć, że jest to coś tak odległego, że aż nierealnego – można w ogóle traktować Ewangelię jako dobrą bajkę i nic więcej. Ale czy takie rozumowanie może nam w czymś pomóc, czy sprawi, że nasze życie będzie lepsze, szczęśliwsze? Na pewno nie, warto natomiast spróbować żyć zgodnie z zasadami, które daje nam Ewangelia.

Pamiętaj, że Jezus nie wymaga od Ciebie od razu tego, czego zażądał od Mateusza. Jeśli tak postąpisz, to chwała Panu, ale możesz też spróbować iść za Nim nieco mniejszymi krokami. A jak najlepiej kroczyć za Nim? Właśnie robiąc to, co jest tematem przewodnim naszego bloga, czyli spełniać uczynki miłosierdzia. Możesz powiedzieć: w porządku, ale nie znam nikogo prawdziwie głodnego, a boję się wspierać żebrzących na ulicach, bo mogą oni oszukiwać, nie być ludźmi potrzebującymi, ale leniwymi. Co wówczas zrobić?

Reklama
Reklama

Spróbuj zadać sobie trochę trudu i znajdź jakąś fundację charytatywną wspierającą najuboższych. Zauważ, że w naszym kraju nie brakuje niedożywionych – według danych PAH jest ich od 4 do 5 milionów. Najgorsze jest to, że problem ten dotyka głównie dzieci, a organom państwowym zwyczajnie brakuje pieniędzy na zaspokojenie potrzeb wszystkich. Tutaj naprawdę liczy się każda pomoc. Jeśli jednak brakuje Ci pieniędzy, możesz pomóc w ogóle nie angażując własnego portfela. Zbliża się okres rozliczeniowy podatku dochodowego. Wystarczy w swojej deklaracji przekazać 1% na rzecz organizacji pożytku publicznego. Dla Ciebie to żaden wysiłek, a dla potrzebujących może to być naprawdę dużo.

Trening #16

Reklama

Przekaż 1% z swojego podatku na wsparcie organizacji charytatywnej zajmującej się dożywianiem głodnych, a jeśli sam nie pracujesz spróbuj przekonać do tego swoją rodzinę, znajomych.


Michał Kucharski, kleryk II roku WSD w Pelplinie

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite