video-jav.net
BLOG MIŁOSIERNA 14

Miłosierna 14. Supermoc #1. Co z tymi imigrantami?

Można powiedzieć, że temat tego miesiąca jest niezwykle gorący, biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia. Paryż, Bruksela, porwany ksiądz i zapowiedź jego ukrzyżowania, papież myjący stopy muzułmanom i wiele, wiele innych kwestii związanych z imigrantami.

Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Pytanie jest jedno, co chrześcijanin – ja i ty – powinniśmy zrobić? Jakie jest nasze zadanie wobec tych ludzi? Wydaje się, że ten uczynek miłosierdzia „podróżnych w dom przyjąć” mówi jasno… A jednak…

W Wielki Piątek słyszałam jedno z najgenialniejszych kazań w całym moim życiu. I przy okazji najmocniejszych… Ksiądz stojąc przy ambonie zapytał mniej więcej tak: co z nas za chrześcijanie, jeśli podchodząc do adoracji krzyża, będziemy podchodzili z nienawiścią w sercu, nawet do tych, którzy przeprowadzili zamachy w Belgii? Którzy porwali księdza z zamiarem ukrzyżowania go? Co pomyśleliście czytając, że papież umył stopy muzułmanom? Skrytykowaliście go jak część katolickiego świata? Czy kiedykolwiek modliłeś i modliłaś się za sprawców zamachów, a nie tylko ofiary? I dodał: (to moim zdaniem był najmocniejszy akcent tego kazania, taki moment, w którym w wielkim kościele słychać było przelatującą muchę) ja nie potrafię.

No właśnie, ja też nie. Ale podchodząc do adoracji krzyża, wiedziałam, że ten ksiądz ma rację, że krzycząc w sercu, że ja mam prawo ich nie przyjmować do swojego życia moje chrześcijaństwo jest wyjątkowe słabe. Chrystus umarł za wszystkich, bez wyjątku – za nich też.

 

Trening #1

Pomódl się za sprawców zamachów w Belgii, choćby tylko westchnieniem do Boga, ale spróbuj to zrobić. Wiem jak wyjątkowo ta czynność jest dziś trudna.


Karolina Olszewska, doktorantka na Wydziale Teologicznym UMK

 

franciszek_Milosierdzie_500pcxPolecamy książkę "Miłosierdzie to imię Boga" - wywiad z papieżem Franciszkiem!

Papież Franciszek w prostych i bezpośrednich słowach zwraca się do każdego człowieka, budując z nim osobisty, braterski dialog. Na każdej stronie książki wyczuwalne jest jego pragnienie dotarcia do osób, które szukają sensu życia, uleczenia ran. Do niespokojnych i cierpiących, do tych, którzy proszą o przyjęcie, do biednych i wykluczonych, do więźniów i prostytutek, lecz również do zdezorientowanych i dalekich od wiary.

W rozmowie z watykanistą Andreą Torniellim Franciszek wyjaśnia – poprzez wspomnienia młodości i poruszające historie ze swojego doświadczenia duszpasterskiego – powody ogłoszenia Nadzwyczajnego Roku Świętego Miłosierdzia, którego tak pragnął.

Kup teraz!

 

Miłosierna Czternastka

Miłosierna Czternastka

Zobacz inne artykuły tego autora >
Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >

Miłosierna 14. Supermoc #31. Niepraktyczne? Boże!

Obserwacja dzisiejszego świata zwykle kończy się jego kontestacją lub przynajmniej wyrażeniem życzenia, aby było lepiej… Cóż, rzec by można, „Polakami jesteśmy” i jednej umiejętności nie zatracimy w najbliższym stuleciu – jest nią bez wątpienia narzekanie. Zarzucić mi można w tym momencie, że sam narzekam, na to że narzekamy. Co więcej można to zrobić, nie przebierając w słowach i eskalując ten quasi-konflikt. Jednak jak powiadają mądrzy ludzie: „Agresorzy zamienią się w błaznów”.

Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Obserwacja dzisiejszego świata zwykle kończy się jego kontestacją lub przynajmniej wyrażeniem życzenia, aby było lepiej… Cóż, rzec by można, „Polakami jesteśmy” i jednej umiejętności nie zatracimy w najbliższym stuleciu – jest nią bez wątpienia narzekanie. Zarzucić mi można w tym momencie, że sam narzekam, na to że narzekamy. Co więcej można to zrobić, nie przebierając w słowach i eskalując ten quasi-konflikt. Jednak jak powiadają mądrzy ludzie: „Agresorzy zamienią się w błaznów”.

Dziś agresorzy, by nie być „ignorantami”, skupiają się na kwestiach bardzo szczegółowych, są rzecznikami świętej gospodarki, błogosławionej ekonomii, wyznają panutylitaryzm, mierzą wszystko szkiełkiem wartości dodanej i okiem bacznie wypatrującym dochodu. Z ich punktu widzenia, wszelkie dzieła miłosierdzia nie mają znaczenia. Niezliczone próby ograniczenia naszych odruchów miłości przez lata podejmowane przez owych błaznów skupiły się w ostatnim czasie na inicjatywach charytatywnych i ludziach, których celem było dać ubranie ubogim…

 

Niepraktyczne?

Zapewnienie ubrań tym, którzy ich nie mają lub mają za mało nie jest czymś pożądanym w porządku praktyki. Pewnie dlatego, że dziś praktyka jest tą częścią ludzkiego życia, która skupia się na samej osobie działającej. Praktyka przestała odzwierciedlać teorię. Choć w teorii mówi się o tym, że lepiej by było dać nagim to, co im się należy, to z drugiej strony zaczyna się wyliczać takie mnóstwo problemów, że ich pokonanie w niemal stu procentach odstrasza potencjalnych inicjatorów akcji. Prostym i niewiele mówiącym stwierdzeniem „tego się praktycznie nie da zrobić” kończymy wszelkie nasze działanie. A tymczasem, odruch serca, które pragnie udzielić pomocy, domaga się realizacji. Odruch prosty domaga się prostej odpowiedzi. Nikt nie jest zobowiązany, by tworzyć instytucjonalne formy odpowiedzi na zapotrzebowanie ubogich bez odzieży, ale każdy winien na miarę własnych możliwości uczestniczyć w tych formach pomocy, które już funkcjonują.

 

Nieekonomiczne?

Pośród wielu różnych powodów, dla których nie powinniśmy pomagać ubogim, nasi kontestatorzy wymieniają nie tylko wyżej opisane względy praktyczne (przez nich sprowadzane najczęściej do biurokracji). Ważnym dla nich argumentem jest także skutek ekonomiczny takiej pomocy. Przecież instytucje pomocowe wydają miliony złotych! Tymczasem, niewielu potrafi usiąść z kalkulatorem w ręce i policzyć, ile wynosiłyby ich podatki, podniesione przez nakłady na służbę zdrowia czy fundusz emerytalno-rentowy, gdyby tych milionów nie wydały…

Drugi argument ekonomiczny bywa nazywany wychowawczym – znamy to: daj wędkę, a nie rybę. Powiedz jak zrobić, a nie rób, każ pracować, nie ubieraj itd. Nikt jednak nie pamięta, że tym, którzy są na dnie najpierw trzeba pokazać inną perspektywę. Muszą najpierw zobaczyć, że istnieje inny sposób życia, który jest dla nich dostępny, gdy ktoś zapewni im niezbędne społeczne minimum. Przestańmy więc wykręcać się pokrętną pedagogiką, która nie zmienia niczego i stańmy przed problemem z odpowiedzialnością. Czyniąc ten problem swoim, podejmijmy wyzwanie i nieśmy pomoc. Takie wychowanie przez przykład w opinii wielu świętych i wielu mądrzejszych od nas ludzi jest właściwsze.

 

Nieproduktywne?

Jaką wartość ma człowiek? Dla wielu to wartość zmienna, zależna od tego, ile pieniędzy przyniosą gospodarce jego ręce. Wszystko zamyka się w czynniku zwanym „produktywnością” lub „sprawnością”. Człowiek potrzebujący nie przynosi zysku, niczego bowiem nie produkuje, chyba że idzie o generowaniu długu. Zapewnienie mu odzienia nie zmniejszy w krótkiej perspektywie jego bezproduktywności – mówią. Zatem nie ma powodu, by mu je dawać. Najlepiej pozbyć się problemu, a że w ekonomii usunięcie jednego zapisu liczbowego nie jest trudne… wystarczy przecież przenieść środki z innego funduszu. Zapomnieliśmy, że wartość człowieka nie jest mierzona złotówkami, dolarami czy w euro!

 

Boże!

Udzieliło nam się myślenie globalne, ekonomizujące wszystkie dziedziny życia. To dobrze, że staramy się żyć oszczędniej, pracowiciej dla wspólnego dobra, źle jednak, że ekonomizacja produkcji, optymalizacja kosztów czy segmentacja przychodów nie zatrzymały się na poziomie państw czy ewentualnie naszych portfeli. Są dziś stałymi mieszkańcami naszych serc i zawładnęły naszymi umysłami.

Przywykliśmy do tego, że nasze działania dyktuje prawo, podczas gdy elementem krytycznym wciąż pozostaje moralność. „Słowa Chrystusa: «Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili» (Mt 25, 40), nie powinny pozostawać pobożnym życzeniem, ale muszą skłaniać do konkretnego działania” (CA 57).

Pomaganie ubogim, danie nagim potrzebnych ubrań, zapewnienie im ochrony i ciepła nie jest w gruncie rzeczy ani sprzeczne z praktycznym, ani ekonomicznym, ani produkcyjnym porządkiem. Zapewne jest jednak jest zgodne z porządkiem Bożym, który powinniśmy odczytywać w swoim sumieniu i wg niego postępować.

 

Trening #31

Gdy najdzie Cię dziś ochota, by ponarzekać na jakiś element rzeczywistości albo zauważyłeś, że już to robisz, weź jedno z ubrań, które tak licznie skrywa Twoja garderoba i zanieś do najbliższego punktu zbiórki, lub znajdź osobę, której ta rzecz przyda się bardziej – tak by nie zbierała kurzu, to zarówno ekonomiczne, jak i Boże.


Krzysztof Krzemiński, alumn WSD w Pelplinie

 

franciszek_Milosierdzie_500pcxPolecamy książkę "Miłosierdzie to imię Boga" - wywiad z papieżem Franciszkiem!

Papież Franciszek w prostych i bezpośrednich słowach zwraca się do każdego człowieka, budując z nim osobisty, braterski dialog. Na każdej stronie książki wyczuwalne jest jego pragnienie dotarcia do osób, które szukają sensu życia, uleczenia ran. Do niespokojnych i cierpiących, do tych, którzy proszą o przyjęcie, do biednych i wykluczonych, do więźniów i prostytutek, lecz również do zdezorientowanych i dalekich od wiary.

W rozmowie z watykanistą Andreą Torniellim Franciszek wyjaśnia – poprzez wspomnienia młodości i poruszające historie ze swojego doświadczenia duszpasterskiego – powody ogłoszenia Nadzwyczajnego Roku Świętego Miłosierdzia, którego tak pragnął.

Kup teraz!

 

Miłosierna Czternastka

Miłosierna Czternastka

Zobacz inne artykuły tego autora >
Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >