Modlitwa kard. Dziwisza przed Matką Bożą Jasnogórską

Pomóż nam być ludźmi zawierzenia! - modlił się 4 czerwca podczas Apelu Jasnogórskiego w kaplicy Cudownego Obrazu kard. Stanisław Dziwisz. Jego modlitwa nawiązywała do 40. rocznicy pamiętnej wizyty św. Jana Pawła II na Jasnej Górze w dniach 4-6 czerwca 1979 r.

Polub nas na Facebooku!

Modlitwa kard. Dziwisza przed Matką Bożą Jasnogórską
Pomóż nam być ludźmi zawierzenia! - modlił się 4 czerwca podczas Apelu Jasnogórskiego w kaplicy Cudownego Obrazu kard. Stanisław Dziwisz. Jego modlitwa nawiązywała do 40. rocznicy pamiętnej wizyty św. Jana Pawła II na Jasnej Górze w dniach 4-6 czerwca 1979 r.

Oto pełna treść jego rozważania i modlitwy:

Apel Jasnogórski, 4 VI 2019

1. Jasnogórska Pani, Królowo Polski i naszych serc!
Dziś, wieczorną porą, jesteśmy przy Twym świętym Wizerunku, aby uczestniczyć w Apelu Jasnogórskim,
do którego od wielu już lat wzywasz uczennice i uczniów Twego Syna, a naszego Nauczyciela, Pana i Zbawcę, Jezusa Chrystusa. Jesteśmy, bo jesteś nam Matką i kochamy Cię jak Matkę. Jesteśmy, bo wzięliśmy Cię do siebie, tak jak umiłowany uczeń Twego Syna, wypełniając testament umierającego na krzyżu Mistrza.

Jesteśmy i pamiętamy o tym wszystkim, co Chrystus wniósł w liczące ponad tysiąc lat dzieje naszego Narodu, a także w osobiste życie każdej i każdego z nas. Pamiętamy, Maryjo, i jesteśmy świadomi, jakie miejsce zajmowałaś i nadal zajmujesz we wspólnocie Kościoła. Jesteś jego Matką.

Jesteśmy, pamiętamy i pragniemy czuwać nad dziedzictwem wiary, nad głębią nadziei i żarem miłości, do rozpalania której jesteśmy wszyscy powołani. Pragniemy czuwać nad naszymi sumieniami, byśmy byli zdolni odróżniać dobro od zła, kroczyć drogami sprawiedliwości i pokoju, miłosierdzia i braterstwa, ofiarności i służby.

2. Dzisiaj w sposób szczególny wspominamy i przeżywamy wydarzenie sprzed czterdziestu lat. Wtedy przybył tutaj z Wiecznego Miasta Biały Pielgrzym, by pokłonić się Tobie, Jasnogórska Pani. To był syn naszej polskiej ziemi, Biskup Rzymu i pasterz powszechnego Kościoła, któremu przewodził i służył w imieniu Twego Syna.

Wtedy on, Jan Paweł II, złożył Ci w darze złotą różę, przez którą chciał „wyrazić uczucia swego wzruszonego serca”.
On przed Twym jasnogórskim wizerunkiem zawierzył Ci wszystkie sprawy Kościoła, jego misję i służbę. Nazywając Cię Matką Dobrej Rady, prosił Cię: „Wskazuj nam zawsze, jak mamy służyć człowiekowi i ludzkości w każdym narodzie, jak prowadzić go na drogi zbawienia. Jak zabezpieczyć sprawiedliwość i pokój w świecie”.

Święty Papież prosił Cię również: „Spraw, ażeby Kościół cieszył się wolnością i pokojem w spełnianiu swojej zbawczej misji. Niech staje się dojrzały nową dojrzałością wiary i wewnętrznej jedności. Pomóż nam ujrzeć na nowo całą prostotę i godność chrześcijańskiego powołania. Czuwaj nad duszą młodzieży i sercem dzieci. Pomóż w przezwyciężaniu wielkich zagrożeń moralnych, które w różnych narodach godzą w podstawowe środowiska życia i miłości. Daj nam odradzać się wciąż całym pięknem świadectwa dawanego Krzyżowi i Zmartwychwstaniu Twojego Syna”. Tak prosto i głęboko modlił się Jan Paweł II.

3. Jasnogórska Pani, dziś, po czterdziestu latach, te słowa Twego Pielgrzyma i sługi czynimy naszymi słowami.
On przez cały swój długi pontyfikat uczył nas słowem i osobistą postawą, jak kochać i służyć,
jak zawierzyć wszystko Bogu i Tobie, Maryjo. Uczył nas, jak otwierać drzwi Chrystusowi, jak kierować się Jego Ewangelią, Jego prawem miłości. Nie zawsze byliśmy i nie zawsze jesteśmy pojętnymi uczniami. Jest w nas i wokół nas wiele spraw, które trzeba uporządkować. Pomagaj nam, Matko, być ludźmi prawego i czystego serca. Pomagaj małżonkom wzrastać w wierności i ofiarności. Niech nasze rodziny dorastają do ideału wspólnot miłości i życia.

Bądź przewodniczką dla młodych, by nie zagubili się we współczesnym świecie, zwodzącym ich wieloma obrazami,
prezentującym wiele możliwości i dróg, obiecującym najczęściej złudne szczęście. Niech towarzyszy im przede wszystkim prawda, że Christus vivit – „Chrystus żyje” i że – jak przypomina Papież Franciszek – „On jest naszą nadzieją, jest najpiękniejszą młodością świata. Wszystko, czego dotknie, staje się młode, Staje si nowe, napełnia się życiem”.

Prosimy Cię, Maryjo, Niech w młodym pokoleniu znajdą się odważni i ofiarni ludzie, gotowi pójść za Mistrzem z Nazaretu i oddać się sprawie, dla której On przyszedł na ziemię.

Czuwaj, Matko, nad tymi, którzy podejmują trud służby i odpowiedzialności za dobro wspólne w naszej Ojczyźnie. Niech czynią to bezinteresownie, bez uprzedzeń i bez niechęci wobec inaczej myślących, należących do innych stronnictw. Niech szanują godność każdego człowieka. Niech w domu, któremu na imię Polska, będzie miejsce przy stole dla wszystkich, zwłaszcza dla ubogich, słabych, mniej uprzywilejowanych, a także dla tych, którzy przychodząc z daleka, pukają do naszych drzwi i proszą nieśmiało o gościnę.

Twój Syn, Matko, powiedział wyraźnie i przypomni nam o tym pod wieczór naszego życia: „Wszystko, co uczyniliście
jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. Niech nasze serca nie zamykają się przed nikim. Niech będą otwarte na inne tradycje, języki i kultury. Takiej postawy uczył nas Jan Paweł II, w sercu którego było miejsce dla wszystkich, bo nikogo nie wykluczał, każdego człowieka szanował, a wszystkie narody nazywał szlachetnymi.

4. Pani Jasnogórska, stając przed Twym obliczem, Jan Paweł II wyznał otwarcie: „Jestem człowiekiem zawierzenia. Nauczyłem się nim być tutaj!”
Maryjo, wszystkim nam, tutaj obecnym, pamiętającym i czuwającym przed Twym wizerunkiem, a także wszystkim, łączącym się dziś z nami duchowo – pomóż nam być ludźmi na miarę Ewangelii Twego Syna.

Pomóż nam być ludźmi zawierzenia.
Maryjo, Królowo Polski i Królowo świata,
Matko i Królowo naszych serc – módl się za nami!
Amen.

Stanisław kard. Dziwisz


BP Archidiecezji Krakowskiej/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7




 

 

Zgoda na miłość

Każda miłość opiera się na zgodzie: „Tak, chcę Cię kochać”. Miłość matczyna nie jest tu wyjątkiem – bez tej zgody nigdy nie rozwinie skrzydeł. Maryja zrealizowała swoją wolność zgadzając się na to, żeby być Matką. Dostała do tego pełny pakiet potrzebnych łask. Jak biorąc z Niej przykład, nie przegapić swojego zwiastowania?

Ks. Marcin Filar
Ks. Marcin
Filar
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Zgoda na miłość
Każda miłość opiera się na zgodzie: „Tak, chcę Cię kochać”. Miłość matczyna nie jest tu wyjątkiem – bez tej zgody nigdy nie rozwinie skrzydeł. Maryja zrealizowała swoją wolność zgadzając się na to, żeby być Matką. Dostała do tego pełny pakiet potrzebnych łask. Jak biorąc z Niej przykład, nie przegapić swojego zwiastowania?

Właściwy punkt odniesienia

Poszukiwania biblijnego oblicza Maryi muszą zacząć się od sceny zwiastowania. Nie tylko dlatego, że to pierwsza historia z Jej udziałem. Dlatego, że ten moment jest fundamentem dla zrozumienia wszystkich kolejnych. To przez pryzmat zwiastowania dostrzegamy rolę Maryi w historii zbawienia. Rolę, którą przede wszystkim jest macierzyństwo w pierwszym rzędzie wobec Jezusa, w konsekwencji – wobec każdego z nas.

Bł. Paweł VI w adhortacji „Marialiscultus” przypomina, że świętowanie zwiastowania to pamiątka dwóch wypowiedzianych „Niech mi się stanie”. Najpierw jest „fiat” Słowa Wcielonego – początek odkupienia, zjednoczenie natur boskiej i ludzkiej w Chrystusie. Po nim następuje ludzkie „fiat” Maryi, która swoją zgodą umożliwia Boże działanie, wchodzi we współpracę. Gdy w ikonostasach pojawia się ikona zwiastowania, zajmuje miejsce centralne. Nie po to, żeby gloryfikować Maryję, ale odnosząc nasze myśli do tajemnicy wcielenia. Najważniejszy jest Ten, który przychodzi.

Abp Fulton J. Sheen czas zwiastowania opisał słowami: „Gdy wolność i miłość były tym samym”. Maryja uczy nas, że po pierwsze: Bóg chce naszej współpracy, po drugie: jesteśmy w stanie z Nim współpracować. Dwie wolności spotykają się ze sobą. Ta Boska wolność, której nic nie ogranicza. I ta ludzka, która niesie w sobie pragnienie takiej nieskończoności.

 

Radość i obdarowanie

Ile razy powtarzamy „Zdrowaś Maryjo”, powinniśmy pamiętać, że to nie są nasze słowa, ale słowa samego Boga skierowane do Maryi. To nie przywitanie, a konkretna część misji Gabriela, która niesie ze sobą w języku greckim ogromne bogactwo treści: Raduj się! Bądź dobrej myśli. Tak tłumaczyć można zwrot Chajre pojawiający się także w tekstach prorockich (Jl 2, 21; So 3, 14), gdzie podobnie zapowiadane jest Boże działanie, będące przyczyną radości. Anioł zresztą szybko wyjaśnia przyczynę radości, używając do tego jednego słowa – kecharitomene. Gdy mówimy „pełna łaski”, możemy przeoczyć jeden kluczowy szczegół. Kecharitomene to imiesłów strony biernej od czasownika charitoo – „obdarzyć łaską”. Maryja jest więc obdarzona, ułaskawiona… przez Kogoś. Ma zostać Matką, więc dostaje pełny pakiet łask, które są Jej do tego potrzebne.

I wreszcie trzecia część pozdrowienia: „Pan z Tobą”. Pozdrowienie, które towarzyszyło chrześcijanom od początku i którym wielokrotnie budujemy naszą wspólnotę na Chrystusie w liturgii, tutaj nie wyraża życzenia, ale ma moc sprawczą. Maryja w taki sposób umie przyjąć Jego Słowo, że Ono dosłownie zaczyna w Niej swoje ludzkie życie, znajdując pełne warunki rozwoju.

 

Zgoda na Boże działanie

Skoro wszystko jest o Bożym działaniu, dlaczego ten fragment ma być dla nas podstawą kultu maryjnego? Idąc za wskazaniami bł. Pawła VI odkrywamy tutaj Maryję jako dziewicę słuchającą. Bo obietnice Bóg składa każdemu z nas. Każdego zapewnia o swojej obecności. Każdemu gwarantuje pełnię łask do misji, które proponuje w codzienności. Tylko, że to my nieudolnie odpowiadamy. Na wszelki wypadek trochę się smucimy. Trochę zgadzamy się na ten głos „rozsądku”, który w głowie powtarza „to nie dla ciebie, nie dasz rady”. Trochę poddajemy się poczuciu samotności i w nim się zanurzamy, zamiast zanurzyć się w modlitwie.

I w tych sytuacjach powinniśmy stawiać sobie przed oczami Maryję i powtarzać do skutku Jej słowa: „Niech mi się stanie według Słowa Twego”. Ona jest Służebnicą – nic nie należy do Niej, wszystko do Pana. Nic nie zależy od Niej, wszystko od Pana. Wie, że w miłości nie ma „trochę”. Przyjmując na siebie rolę Matki wie, że nigdy nie będzie Matką „trochę”, więc najlepiej wszystko od razu złożyć w Boże ręce, żeby On to poukładał po swojemu. Dlatego nawet, jeśli słysząc Bożą obietnicę niewystarczająco wzbudziliśmy w sobie zaufanie do Niego, ona zadba o to, żeby naszą uwagę przekierować na Niego.

Dziewica słuchająca jest dla Kościoła wzorem postępowania – słucha Słowa Bożego, przyjmuje je, głosi i czci. My też przyjmując sakramenty zgadzamy się na to, że Bóg chce zadziałać… Jaka to jest zgoda? Jest w tym miłość bez żadnego „trochę”? Nie bój się zapatrzeć w Maryję. Raduj się – zaufaj, że Bóg będzie dostarczał tych powodów do radości. Pełna łaski – odkrywaj pakiet, który dostajesz wraz z Bożym działaniem. Pan z Tobą – dbaj o to, by być blisko Niego. I nie miej wątpliwości, Maryja pomoże Ci powiedzieć Jemu „tak” i nie zatrzyma na sobie Twojego spojrzenia.

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 Jej bajka urzekła o. Adama Szustaka. Obejrzyj odcinek "Piernikowych Bajek"! ⤵️



 

 

Ks. Marcin Filar

Ks. Marcin Filar

Kapłan Archidiecezji Krakowskiej, pochodzi z Rabki-Zdroju, od lat związany z Ruchem Apostolstwa Młodzieży. Obecnie duszpasterz w Sanktuarium Matki Bożej Myślenickiej oraz katecheta w technikum i szkołach zawodowych. Pomysłodawca i koordynator akcji modlitewnej #panamska10, pracuje w zespole medialnym ŚDM Archidiecezji Krakowskiej.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Ks. Marcin Filar
Ks. Marcin
Filar
zobacz artykuly tego autora >