7 seriali, które musisz obejrzeć w czasie kwarantanny

"Przyjaciele" po raz setny? Nowości Netflixa i HBO rozczarowują? Większość klasyków już obejrzanych, a najbliższe tygodnie szykują się w domu? Nie traćcie ducha. Oto siedem serialowych hitów, które z różnych względów mogły Wam umknąć, a które bez dwóch zdań warto nadrobić. Kiedy, jak nie teraz?

Marcin Makowski
Marcin
Makowski
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

7 seriali, które musisz obejrzeć w czasie kwarantanny
"Przyjaciele" po raz setny? Nowości Netflixa i HBO rozczarowują? Większość klasyków już obejrzanych, a najbliższe tygodnie szykują się w domu? Nie traćcie ducha. Oto siedem serialowych hitów, które z różnych względów mogły Wam umknąć, a które bez dwóch zdań warto nadrobić. Kiedy, jak nie teraz?

The Knick

Nie bez przesady można powiedzieć, że lekarze i służba medyczna pełnią dzisiaj rolę jednostek frontowych w walce z koronawirusem. Były jednak czasy, w których zwłaszcza chirurgia wyglądała jak autentyczny plac boju. Właśnie w takim momencie, na początku XX wieku, poznajemy dra Johna Thackery’ego. Kobieciarza oraz awanturnika uzależnionego od kokainy, który w nowojorskim szpitalu Knickerbocker przeprowadza pionierskie operacje, ratujące ludzie życie. Choć serial Stevena Soderbergha doczekał się tylko dwóch sezonów i został anulowany w 2015 r., do tej pory stanowi wyjątkową okazję zajrzenia za kulisy pracy lekarzy, którzy wynajdywali nie tylko nowatorskie procedury medyczne, ale równocześnie musieli walczyć z przesądami i zabobonami. Świetna rola Clive’a Owena.

 

The Pacific

Większość fanów seriali oglądała albo słyszała o najwyżej ocenianej produkcji HBO – “Kompanii Braci”. Opowiadała ona o losach amerykańskich spadochroniarzy, którzy podczas II wojny zostali rzuceni do walki z Niemcami w głąb Normandii. Zdecydowanie mniej osób widziało jednak produkcję Stevena Spielberga, Toma Hanksa i Grego Goetzmana, której akcja rozgrywa się na krwawym froncie Pacyfiku. Dobrze zagrana, dziesięcioodcinkowa produkcja o losach trzech żołnierzy piechoty morskiej, którzy przeszli przez piekło od wyspy Guadalcanal, po Okinawę. Oparta na faktach opowieść o tym, jak w najbardziej nieludzkich czasach nie zatracić człowieczeństwa.

 

Firefly

Jeśli obracacie się w kręgach fanów science-fiction zapewne wiecie, że pomimo zawieszeniu produkcji na pierwszym sezonie, “Firefly” doczekał się miana serialu kultowego. Dziś dzieło telewizji FOX z 2002 roku jest już nieco zapomniane, ale warto wrócić do tej perełki i przenieść się do XXVI wieku na pokład transportowego statku kosmicznego “Serenity”. Intrygujące połączenie futurystki oraz klimatu rodem z westernów. Trochę humoru, trochę akcji, wyraziści bohaterowie i zapadająca w pamięć muzyka. Jeśli ktoś poczuje niedosyt, dobra wiadomość: dostępny jest również film fabularny domykający historię pt.: “Serenity”.

 

Derek

To jeden z tych seriali, którym daje się czas i albo totalnie pokocha, albo odrzuci i obejdzie szerokim łukiem. Specyficzne brytyjskie poczucie humoru podniesione do kwadratu ze względu na scenariusz i grę aktorską kontrowersyjnego komina Ricky’ego Gervaisa. To właśnie on wciela się w rolę lekko opóźnionego, tytułowego “Dereka”, który pracuje w domu opieki dla osób starszych. Jego perypetie z podopiecznymi, przedziwna relacja z jedynym kumplem Dougie oraz prowadzącą ośrodek Hannah, z czasem układają się w ciepłą i wzruszającą opowieść o ludziach, którzy żyją na uboczu społeczeństwa, ale mają mu nadal niezwykle wiele do zaoferowania. Końcówka wyciska łzy z oczu.

 

Wonder Years – Cudowne Lata

Jeszcze zanim ktokolwiek pomyślał o “Przyjaciołach”, istniał już serial tak ciepły i poprawiający humor, że nawet Grinch zapomniałby przy nim o zrujnowaniu świąt. Sześć sezonów “Cudownych Lat”, emitowanych od 1988 do 1993, to historia dorastania Kevina Arnolda, zwykłego chłopaka z amerykańskich przedmieści, oczyma którego obserwujemy zmiany społeczne i kulturowe w USA przełomu lat 60’ i 70’. Przy okazji nie zabraknie rodzinnych perypetii, pierwszych miłości, szkolnych problemów i dylematów dojrzewania. Serial pomimo upływu lat się nie zestarzał. No i to niezapomniane “With a Little Help from My Friends” Joe Cockera w czołówce.

 

The Affair

Długo zbierałem się do tego serialu bo (przyznam szczerze), nie jestem wielkim fanem dramatów na tle miłosnym. W końcu co nowego może mi opowiedzieć o życiu pięciosezonowa produkcja o romansie, który rozbija życie dwóch małżeństw? Pisarz zatrzymuje się z żoną i czwórką dzieci w prowincjonalnej restauracji gdzieś na wschodnim wybrzeżu USA i tam przez zbieg okoliczności zakochuje się ze wzajemnością w kelnerce, przechodzącej traumę po śmierci dziecka. Niby banał, ale losy Noah Solloway i Alison Lockhart – głównie przez świetną grę aktorską – z odcinka na odcinek zaczyna coraz bardziej angażować. Bardzo ciekawie ogląda się z pozoru te same wydarzenia z perspektywy zaangażowanych w nie osób, przez co widz sam musi domyślić się, gdzie leży prawda, kto ponosi winę. Jak bardzo świat zewnętrzny kształtują nie tyle fakty, ale nasze wyobrażenie o nich.

 

Flight Of The Conchords

Na koniec rzecz dla prawdziwych koneserów. Serial tak specyficzny, tak oryginalny i niepowtarzalny, że nie sposób przejść obok niego obojętnie. Bret McKenzie i Jemaine Clement – alternatywni artyści z Nowej Zelandii, wyruszają na podbój rynku muzycznego. I robią to w serialu komediowym, który w najmniej oczekiwanych momentach płynnie przechodzi w musical, w którym każda rzecz – od bagietki po randkę – może zostać tematem wpadającej w ucho piosenki. Gwarantuję, nic podobnego w telewizji nie znajdziecie. A piosenki będą za Wami chodzić jeszcze długo po tym, jak uporamy się z koronawirusem. 

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Marcin Makowski

Marcin Makowski

Dziennikarz tygodnika "Do Rzeczy", publicysta Wirtualnej Polski, współpracownik "Dziennika Gazety Prawnej" - wcześniej wydawca w portalu Deon. Pisał do Onetu, Forward, "Rzeczpospolitej", "Tygodnika Powszechnego" i Stacji7. Prowadzi program "Nocna Zmiana" w Radiu Kraków. Laureat nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich im. Adolfa Bocheńskiego (2016) oraz Stefana Myczkowskiego (2017) nominowany do nagrody im. Kazimierza Dziewanowskiego (2016) oraz Stefana Żeromskiego (2017).

Zobacz inne artykuły tego autora >
Marcin Makowski
Marcin
Makowski
zobacz artykuly tego autora >

Ks. Wojciech Drozdowicz, przyjaciel Komasy: Janek to najzdolniejszy polski filmowiec XXI wieku

Janek Komasa to bez wątpienia najzdolniejszy polski filmowiec początku XXI wieku. Jego nominacja nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem. Oscar dla Komasy! – pisze w komentarzu dla KAI ks. Wojciech Drozdowicz, długoletni przyjaciel reżysera “Bożego Ciała”

Polub nas na Facebooku!

Ks. Wojciech Drozdowicz, przyjaciel Komasy: Janek to najzdolniejszy polski filmowiec XXI wieku
Janek Komasa to bez wątpienia najzdolniejszy polski filmowiec początku XXI wieku. Jego nominacja nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem. Oscar dla Komasy! – pisze w komentarzu dla KAI ks. Wojciech Drozdowicz, długoletni przyjaciel reżysera “Bożego Ciała”

Jak pisze w swoim komentarzu ks. Wojciecha Drozdowicz, przyjaciel Jana Komasy:

Janek Komasa to bez wątpienia najzdolniejszy polski filmowiec początku XXI wieku. Jego nominacja do Oscarów nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem. Już cztery lata temu, gdyby został przy uratowanych taśmach z Powstania Warszawskiego, to jego film miał szanse na Oscara i wpisanie się w historię światowego kina. Niestety, film dokończyli gorliwi muzealnicy.

Wszyscy znamy „Salę samobójców”, ale dla mnie prawdziwą perłą jego możliwości jest jedna z trzech nowelek z tryptyku „Oda do radości” z Piotrkiem Głowackim i Romą Gąsiorowską. Może teraz, przy okazji Oscarów, ktoś powróci do tego filmu.

Gina Komasa, Mama Janka, była kierownikiem muzycznym telewizyjnego programu “Ziarno”, który prowadziłem przez cztery lata. Janek tańczył w klipie muzycznym „Parafian blues” na powitanie papieża Jana Pawła II razem z Kingą. Przed maturą mieszkał u mnie, na Bielanach, w Lesie Bielańskim. Nawet wydawało mi się, że chce zostać zakonnikiem, kamedułą. Przyjechała Kinga i wszystko zmieniła. Tak już jest z kobietami. Nie mam żalu.

Jan fenomenalnie rysował. Małgosia Grabowska, nasza scenografka, pytała często: ile ten chłopiec ma lat? Przecież rysuje „jak stary”. Miał wtedy piętnaście lat. Robił rysunki, a ja na szybie kredensu mojej Mamy, Marianny, tworzyłem z nich animację. Czułem, że Janek będzie światowym filmowcem. Kilka lat temu chciałem w telewizji na Woronicza skopiować te 30-sekundowe filmy animowane Janka. Chwaliłbym się wtedy mówiąc: “Janek Komasa debiutował 40 lat temu w telewizyjnym programie ‘Ziarno‘”. Teraz każdy, ze mną włącznie, chce się ogrzać w jego blasku.

Ale ten blask to Gina, jego Mama, znakomity muzyk ze „Spirituals and Gospel Singers”, Tato, fenomenalny aktor Wiesław Komasa, profesor z Warszawskiej Szkoły Teatralnej, brat Szymi, śpiewak operowy. Wyrzucili go z naszej bielańskiej szkoły katolickiej, ale dał sobie radę. Walczy o niego cały świat operowy. Mary, żona Antka Łazarkiewicza, nagrała właśnie kolejną płytę. No i Zosia scenografka i kosmitka. Jeszcze ich przegoni.

Janek Komasa siedzi teraz w Hollywoodzie z Bartkiem Bielenią, Piotrkiem Sobocińskim. Zosia już leci odrzutowcem. Piją prosecco i cieszą się jak psy. I ja się z nimi cieszę. Ale gdzie jest: Aleksandra Konieczna, Eliza Rycembel, Łukasz Simlat (ale sobie zagrał), Zdzisław Wardejn i genialny scenarzysta, Mateusz Pacewicz (Mateusz gratulacje, jesteś wielki)? I kto Ci, Janku przyniósł ten projekt. Krzysztof Rak? Rak jest tego wart.

Janku, nie żałuj pieniędzy, kupcie im bilet na 9 lutego, na Oscary, bo oni współtworzą Twój film!

I jest jeszcze jedna tajemnica tego wieczoru: zostałeś wybrany szefem komisji filmu fabularnego PISF i przydzielasz pieniądze. Komisja nr 2 to Twoja komisja. A film z moim scenariuszem pt. “Jurodiwy (reżyseria Dorota Kędzierzawska, grają: Joasia Kulig, Jan Frycz, Andrzej Seweryn, Ewa Błaszczyk, Iwona Bielska, Andrzej Chyra) trafił dwie godziny temu w ręce Twojej komisji. Czy wygra kunktatorstwo, (że jesteśmy kumplami?), czy też wygra dobry scenariusz? Kochamy się się jak psy, ale musisz, Jaśku, wybrać najlepszy projekt. Jaśku, Przyjacielu, idę w Twoje ślady. Nie będzie to łatwe. OSCAR DLA KOMASY!!!

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap