Nasze projekty

7 seriali, które musisz obejrzeć w czasie kwarantanny

"Przyjaciele" po raz setny? Nowości Netflixa i HBO rozczarowują? Większość klasyków już obejrzanych, a najbliższe tygodnie szykują się w domu? Nie traćcie ducha. Oto siedem serialowych hitów, które z różnych względów mogły Wam umknąć, a które bez dwóch zdań warto nadrobić. Kiedy, jak nie teraz?

Reklama

The Knick

Nie bez przesady można powiedzieć, że lekarze i służba medyczna pełnią dzisiaj rolę jednostek frontowych w walce z koronawirusem. Były jednak czasy, w których zwłaszcza chirurgia wyglądała jak autentyczny plac boju. Właśnie w takim momencie, na początku XX wieku, poznajemy dra Johna Thackery’ego. Kobieciarza oraz awanturnika uzależnionego od kokainy, który w nowojorskim szpitalu Knickerbocker przeprowadza pionierskie operacje, ratujące ludzie życie. Choć serial Stevena Soderbergha doczekał się tylko dwóch sezonów i został anulowany w 2015 r., do tej pory stanowi wyjątkową okazję zajrzenia za kulisy pracy lekarzy, którzy wynajdywali nie tylko nowatorskie procedury medyczne, ale równocześnie musieli walczyć z przesądami i zabobonami. Świetna rola Clive’a Owena.

The Pacific

Większość fanów seriali oglądała albo słyszała o najwyżej ocenianej produkcji HBO – „Kompanii Braci”. Opowiadała ona o losach amerykańskich spadochroniarzy, którzy podczas II wojny zostali rzuceni do walki z Niemcami w głąb Normandii. Zdecydowanie mniej osób widziało jednak produkcję Stevena Spielberga, Toma Hanksa i Grego Goetzmana, której akcja rozgrywa się na krwawym froncie Pacyfiku. Dobrze zagrana, dziesięcioodcinkowa produkcja o losach trzech żołnierzy piechoty morskiej, którzy przeszli przez piekło od wyspy Guadalcanal, po Okinawę. Oparta na faktach opowieść o tym, jak w najbardziej nieludzkich czasach nie zatracić człowieczeństwa.

Reklama

Firefly

Jeśli obracacie się w kręgach fanów science-fiction zapewne wiecie, że pomimo zawieszeniu produkcji na pierwszym sezonie, „Firefly” doczekał się miana serialu kultowego. Dziś dzieło telewizji FOX z 2002 roku jest już nieco zapomniane, ale warto wrócić do tej perełki i przenieść się do XXVI wieku na pokład transportowego statku kosmicznego „Serenity”. Intrygujące połączenie futurystki oraz klimatu rodem z westernów. Trochę humoru, trochę akcji, wyraziści bohaterowie i zapadająca w pamięć muzyka. Jeśli ktoś poczuje niedosyt, dobra wiadomość: dostępny jest również film fabularny domykający historię pt.: „Serenity”.

Reklama

Derek

To jeden z tych seriali, którym daje się czas i albo totalnie pokocha, albo odrzuci i obejdzie szerokim łukiem. Specyficzne brytyjskie poczucie humoru podniesione do kwadratu ze względu na scenariusz i grę aktorską kontrowersyjnego komina Ricky’ego Gervaisa. To właśnie on wciela się w rolę lekko opóźnionego, tytułowego „Dereka”, który pracuje w domu opieki dla osób starszych. Jego perypetie z podopiecznymi, przedziwna relacja z jedynym kumplem Dougie oraz prowadzącą ośrodek Hannah, z czasem układają się w ciepłą i wzruszającą opowieść o ludziach, którzy żyją na uboczu społeczeństwa, ale mają mu nadal niezwykle wiele do zaoferowania. Końcówka wyciska łzy z oczu.

Wonder Years – Cudowne Lata

Jeszcze zanim ktokolwiek pomyślał o „Przyjaciołach”, istniał już serial tak ciepły i poprawiający humor, że nawet Grinch zapomniałby przy nim o zrujnowaniu świąt. Sześć sezonów „Cudownych Lat”, emitowanych od 1988 do 1993, to historia dorastania Kevina Arnolda, zwykłego chłopaka z amerykańskich przedmieści, oczyma którego obserwujemy zmiany społeczne i kulturowe w USA przełomu lat 60’ i 70’. Przy okazji nie zabraknie rodzinnych perypetii, pierwszych miłości, szkolnych problemów i dylematów dojrzewania. Serial pomimo upływu lat się nie zestarzał. No i to niezapomniane „With a Little Help from My Friends” Joe Cockera w czołówce.

Reklama

The Affair

Długo zbierałem się do tego serialu bo (przyznam szczerze), nie jestem wielkim fanem dramatów na tle miłosnym. W końcu co nowego może mi opowiedzieć o życiu pięciosezonowa produkcja o romansie, który rozbija życie dwóch małżeństw? Pisarz zatrzymuje się z żoną i czwórką dzieci w prowincjonalnej restauracji gdzieś na wschodnim wybrzeżu USA i tam przez zbieg okoliczności zakochuje się ze wzajemnością w kelnerce, przechodzącej traumę po śmierci dziecka. Niby banał, ale losy Noah Solloway i Alison Lockhart – głównie przez świetną grę aktorską – z odcinka na odcinek zaczyna coraz bardziej angażować. Bardzo ciekawie ogląda się z pozoru te same wydarzenia z perspektywy zaangażowanych w nie osób, przez co widz sam musi domyślić się, gdzie leży prawda, kto ponosi winę. Jak bardzo świat zewnętrzny kształtują nie tyle fakty, ale nasze wyobrażenie o nich.

Flight Of The Conchords

Na koniec rzecz dla prawdziwych koneserów. Serial tak specyficzny, tak oryginalny i niepowtarzalny, że nie sposób przejść obok niego obojętnie. Bret McKenzie i Jemaine Clement – alternatywni artyści z Nowej Zelandii, wyruszają na podbój rynku muzycznego. I robią to w serialu komediowym, który w najmniej oczekiwanych momentach płynnie przechodzi w musical, w którym każda rzecz – od bagietki po randkę – może zostać tematem wpadającej w ucho piosenki. Gwarantuję, nic podobnego w telewizji nie znajdziecie. A piosenki będą za Wami chodzić jeszcze długo po tym, jak uporamy się z koronawirusem. 

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę