Kiedy naprawdę zaczyna się dzień?

Właśnie z tego przekonania, że Pan Bóg szczególnie przyznaje się do nocy, a co za tym idzie, działa w niej w wyjątkowy sposób, zrodziła się książka ojca Adama Szustaka pod tytułem "Nocny Złodziej. Dla tych, którzy czekają na świt".

Zuzanna
Marek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Wśród podań żydowskich, komentujących historie biblijne, znajduje się piękna legenda opowiadająca o przedziwnym układzie, w który Pan Bóg wszedł z ziemią na początku świata. Gdy bowiem ziemia zobaczyła, że Bóg ulepił z prochu człowieka, umieścił go w ogrodzie Eden i pobłogosławił go słowami: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się (por. Rdz 1,28), zadrżała z obawy, że nie wystarczy jej siły, by wykarmić rodzinę ludzką. Zwróciła się więc do Boga o pomoc, a On zaproponował ziemi, że razem będą się o to troszczyć. Podzielili się zatem pracą: Pan Bóg wziął na siebie noc, a ziemi powierzył dzień. Stwórca wymyślił sen i nadał nocy inny charakter. Tak oto Wszechmogący stał się szczególnym władcą nocy — zaopiekował się nią i naznaczył ją swoją obecnością.

Właśnie z tego przekonania, że Pan Bóg szczególnie przyznaje się do nocy, a co za tym idzie działa w niej w wyjątkowy sposób zrodziła się książka ojca Adama Szustaka OP pod tytułem Nocny Złodziej. Dla tych, którzy czekają na świt. Noc jednak nie oznacza w tej publikacji jedynie pory doby, w której ludzka aktywność przygasa, a sen karmi odpoczynkiem znużone ciało. Noc to synonim wszelkich ciemności, które człowiek zamieszkuje lub które napotyka w swoim życiu. Noc to nasze słabości i grzechy, wszelkie niemoce, codzienne bezradności i depresje, to poczucie wyobcowania i niezrozumienia, doświadczenie samotności, bezsensu czy pustki oraz wszystkie nasze lęki. Nocny Złodziej to zatem książka dla tych, którzy żyją w mroku i cieniu, którzy już dawno przyzwyczaili się do wewnętrznej nocy i może już nawet zapomnieli, jak to jest poczuć ciepłe promienie słońca na policzkach. Adresatem tej publikacji są więc także ci, którym brakuje światła — i tego słonecznego, którego (mimo wszystko) nie mamy wcale tak dużo w naszych szerokościach geograficznych, ale przede wszystkim tego wewnętrznego światła, które oświetla umysł i ogrzewa duszę. W końcu Nocny Złodziej to również książka dla tych, którym nie wystarcza to życie, które mają, ponieważ czują, że posiadając wszystko, co może wypełnić życiową pustkę, cały czas są niespełnieni. Dla nich lekarstwem jest jedynie Ten, o którym święty Filip mówi do Jezusa: Pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy (por. J 14, 8), a który na każdej stronie Nocnego Złodzieja odsłania się w zupełnie nietypowy sposób.

Nocny Złodziej” to również książka dla tych, którym nie wystarcza to życie, które mają, ponieważ czują, że posiadając wszystko, co może wypełnić życiową pustkę, cały czas są niespełnieni.

Ta książka jest zupełnie inna niż pozostałe publikacje ojca Adama Szustaka. Jej początków oczywiście trzeba szukać w jednej z internetowych serii wyświetlanych na Youtubowym kanale Langusty na palmie, ale ta książka to coś więcej niż tylko spisane rekolekcje, poprawione i uzupełnione o dodatkowe treści przez Autora. Nocny Złodziej to dzieło bardzo intymne, skupione, mocno wykraczające poza napisany tekst, ponieważ wynikające z modlitwy i osobistych, głębokich spotkań z Bogiem. Tej książki nie da się więc przeczytać niczym powieści — od początku do końca, bez pauz i bez przerw na refleksję. Jednocześnie jednak Nocny Złodziej ma w sobie coś z dobrego kryminału, ponieważ jest książką, która niesamowicie czytelnika wciąga, a raczej „przyciąga” swoim wewnętrznym urokiem i blaskiem.

Poszczególne rozdziały Nocnego Złodzieja przypominają gwiazdy, które zobaczył Abraham, gdy Pan Bóg poprosił go, by wyszedł ze swojego namiotu, spojrzał w górę i policzył wszystkie ciała niebieskie, które widzi (por. Rdz 15, 5). I tak jak każda gwiazda dla Abrahama była znakiem niezwykłej obietnicy — błogosławieństwa, licznego potomstwa i wiecznego dziedzictwa — tak każdy rozdział książki ojca Adama Szustaka kryje w sobie osobną obietnicę, którą Bóg chce złożyć każdemu z nas.

Czasem tak się zdarza, że brakuje nam kogoś, z kim moglibyśmy wspólnie się pomodlić w naszych trudnych sprawach. Autor wychodzi naprzeciw takim sytuacjom i składa wszystkim zmagającym się z owym brakiem nietypową propozycję, która wynika z jego wiary, że Pan Bóg działa poza czasem i przestrzenią.

Nocny Złodziej ma w sobie także coś z midraszu żydowskiego, który jest wynikającą z wiary i miłości do Boga dopowiedzią do wydarzeń biblijnych. Opisując w większości powszechnie znane historie z Pisma Świętego, ojciec Adam wyjaśnia je, uruchamiając kontekst kulturowy i historyczny, pobudzając wyobraźnię czytelnika ciekawymi skojarzeniami oraz odświeżając rozumienie poszczególnych słów przywołaniem ich etymologii. W konsekwencji biblijne wydarzenia sprzed tysięcy lat stają się bliskie naszej codzienności, a co ważniejsze wkraczają w nią, ożywczo ją przemieniając.

Czasem tak się zdarza, że brakuje nam kogoś, z kim moglibyśmy wspólnie się pomodlić w naszych trudnych sprawach. Niejednokrotnie dzieje się tak nie dlatego, że nie mamy ludzi wokół siebie, ale ponieważ materia, o którą chcemy prosić jest zbyt ciężka i przytłaczająca, a na dodatek niełatwa do opowiedzenia. W Nocnym Złodzieju ojciec Adam Szustak wychodzi naprzeciw takim sytuacjom i składa wszystkim zmagającym się z owym brakiem nietypową propozycję, która wynika z jego wiary, że Pan Bóg działa poza czasem i przestrzenią. Na koniec każdego rozdziału, będącego wspólnym czytaniem Słowa Bożego i komentowaniem go w kontekście naszej codzienności, Autor zaprasza więc do wspólnego rozmawiania z Bogiem, stając się jednocześnie towarzyszem modlitwy czytelnika jak i jego przewodnikiem na tej drodze.

Wbrew pozorom (i intrygującemu tytułowi) Nocny Złodziej to książka z bardzo jaśniejącą nadzieją. Można by zatem pokusić się o stwierdzenie, że swoim przesłaniem przypomina ona żydowski sposób liczenia dni. Żydzi bowiem nie poranek, ale zmierzch traktują jako początek nowej doby. Noc jest dla nich granicą dni. Bóg na początku świata z ciemności wydobył światło, więc wszystkie szabaty i święta zaczynają się tuż po zmroku i trwają do kolejnego schowania się słońca za horyzont. Noc to zatem pierwszy etap dnia. Gdy więc siedzimy w ciemnościach, trzeba nam pamiętać, że po tej fazie dnia niechybnie przyjdzie kolejna — poranek. Wystarczy poczekać, jego przyjście jest pewne. Może zatem warto dołączyć do grona czekających na świt, a czytając książkę Nocny Złodziej, przyglądać się, jak on (i On) przychodzi.

 

Zamów najnowszą książkę o. Adama Szustaka “Nocny Złodziej” w przedsprzedaży 25% taniej!

Zuzanna Marek

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Zuzanna
Marek
zobacz artykuly tego autora >

Spotkanie autorskie Agaty Puścikowskiej o “Wojennych Siostrach” już jutro

Historie kobiet, które nie użalały się nad sobą, nie chowały się w klasztorach, ale brały sprawy w swoje ręce. Już za chwilę na rynek księgarski wchodzi najnowsza książka Agaty Puścikowskiej, dziennikarki "Gościa Niedzielnego" pt. "Wojenne siostry" a we wtorek 22 października w Warszawie odbędzie się z nią Spotkanie Autorskie.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Kim były siostry, które niejednokrotnie ratowały ludzkie życie, nie oszczędzając własnego? Jakim cudem dokonywały czynów niewiarygodnych? I jak takie bohaterstwo było możliwe? Autorka stara się w swojej książce odpowiedzieć na te pytania. Pokazuje polskie zakonnice, które w czasie II wojny światowej działały w konspiracji, ukrywały partyzantów i ratowały Żydów. Prowadziły tajne komplety, opatrywały rannych i zdobywały żywność. Uczestniczyły w odbijaniu ofiar z rąk Niemców i Sowietów, a po wojnie… działały w podziemiu antykomunistycznym. 

Opowiada historie kilku z nich, znanych z imienia i nazwiska: o Siostrze Józefie, która opiekowała się kardynałem Stefanem Wyszyńskim i nikomu nie przyszłoby do głowy, że wrażliwa i subtelna Józefka – to w czasie wojny odważna, nieustępliwa komendantka powiatu sandomierskiego, pseudonim „Erna”, i szef wywiadu, pseudonim „Tamara”; o Siostrze Matyldzie Getter, która wraz z innymi siostrami w okupowanej Warszawie, tuż pod nosem esesmanów uratowała siedemset osób pochodzenia żydowskiego; o siostrze Janinie Chmielińskie, ps. Chmiel, która miała jedynie kilkanaście lat, gdy poszła do powstania warszawskiego. Nie wyobrażała sobie postąpić inaczej. Bohaterką opowieści jest także s. Adelgund, która uciekając przed pijanymi żołnierzami sowieckimi usłyszała dobiegające z piwnicy krzyki przerażonych dziewcząt. Wróciła i stanęła w ich obronie. Dziewczętom udało się uciec. Następnego dnia znaleziono ją zgwałconą i bestialsko zamordowaną.

To historie ukrywane przez lata, albo takie, o których wolano milczeć. Historie, które obalają stereotypy i pokazują całą prawdę o siostrach zakonnych. Historie kobiet, które nie użalały się nad sobą, nie chowały się w klasztorach, ale brały sprawy w swoje ręce – mówi Agata Puścikowska, która zebrała je i przedstawiła w książce.

Będzie można spotkać się z nią na żywo i porozmawiać lub zadać pytania. We wtorek 22 października w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie odbędzie się spotkanie autorskie z Autorką, które poprowadzi Piotr Legutko. Start: godz. 18.00

 

 

ad/Stacja7

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap