Przepis na czas

Lunarny, solarny, babiloński, egipski, mezopotamski, gregoriański, juliański - jak się w tym połapać, według którego kalendarza żyć? Co to jest czas i jak powstały kalendarze?

Sławomir Rusin
Sławomir
Rusin
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Przepis na czas
Lunarny, solarny, babiloński, egipski, mezopotamski, gregoriański, juliański - jak się w tym połapać, według którego kalendarza żyć? Co to jest czas i jak powstały kalendarze?

Przeżywamy nieraz chwile, które wloką się w nieskończoność, inne znów umykają, jak gdyby w okamgnieniu. Jeden rok drugiemu nierówny, podobnie miesiąc miesiącowi, tydzień tygodniowi.

Czas jest związany z naszym odczuwaniem, ale byśmy mogli się jakoś spotkać, razem funkcjonować, trzeba wpisać go w jakieś ramy. Po to właśnie mamy kalendarze.

 

O tym, jak ważne to uporządkowanie było i jest dla człowieka, świadczą choćby odkrycia archeologiczne. Starożytni mierzyli czas, przede wszystkim obserwując rytmiczność faz Księżyca (kalendarze lunarne), czasem też Słońca (kalendarze solarne; obserwacje te były jednak trudniejsze, bo związane z ruchem obiegowym Ziemi wokół Słońca). Do niedawna za najstarszy znany nam kalendarz uważano babiloński, liczący sobie ok. 5 tys. lat. Niemal tak samo stary jest kalendarz egipski.

 

Przepis na czas

Kilka lat temu jednak odnaleziono w Aberdeenshire w Szkocji kalendarz, który ma prawdopodobnie ok. 10 tys. lat. Składa się on z 12 dołków umieszczonych w rowie i przybiera kształt litery V; jego długość wynosi ok. 50 m. Dołki wykopano tak, aby współgrały z fazami Księżyca, dzięki czemu mieszkańcy tamtych terenów mogli znaleźć związek między porami roku a umiejscowieniem na niebie Księżyca, Słońca oraz planet, a także wyznaczać poszczególne dni miesiąca. Każde zagłębienie symbolizuje poszczególnie miesiące, a łuk – cały rok.

 

Starożytne kalendarze – podobnie jak dzisiejsze – wyznaczały święta, informowały o porach roku, okresach prac polowych, czasie odpoczynku. Mezopotamski kalendarz wyróżniał 12 miesięcy (oraz dodatkowy 13 miesiąc raz na 19 lat, aby wyrównać różnice między fazami Księżyca a ruchem Słońca), siedmiodniowy tydzień i dwunastogodzinną dobę, babilońska godzina liczyła bowiem 120 naszych minut.

 

Przepis na czas

Choć dzisiaj posługujemy się w przeważającej mierze kalendarzem gregoriańskim (solarnym) wprowadzonym przez papieża Grzegorza XIII w XVI w., to wciąż na świecie stosowane są inne kalendarze. Nasi bracia w wierze, grekokatolicy i prawosławni, w wyznaczaniu świąt religijnych posługują się kalendarzem juliańskim (również solarnym), który został opracowany na zlecenie Juliusza Cezara. Różni się on nieco od gregoriańskiego, który jest jego poprawioną wersją, stąd inne terminy tych samych świąt. Żydzi, muzułmanie, buddyści korzystają wciąż z kalendarzy lunarnych. Osobne kalendarze mają także Chińczycy, mieszkańcy Indii oraz Irańczycy i Afgańczycy (solarny kalendarz perski).

 

Jedną z najważniejszych dat każdego kalendarza jest początek roku. Z reguły wiąże się on również z jakimś początkiem astronomicznym, początkiem cyklu przyrodniczego. Stąd ma on miejsce po zimowym przesileniu (tak jest w naszym obecnym kalendarzu) lub wczesną wiosną, kiedy przyroda budzi się do życia, a dzień zrównuje się z nocą – wtedy nowy rok świętowali prawdopodobnie nasi słowiańscy przodkowie przed ponad tysiącem lat.

Przepis na czas

Kalendarz Adwentowy z 1556 roku

1 marca nowy rok obchodzili także Rzymianie, zanim Juliusz Cezar wprowadził swoją reformę kalendarza. Po niej pierwszym dniem roku urzędowego był 1 Ianuarius (stycznia), rok religijny rozpoczynał się jednak, jak to było wcześniej, z początkiem miesiąca marca (Martius). Warto tu przypomnieć, że w naszej kulturze początek roku kościelnego również nie pokrywa się z początkiem roku kalendarzowego. Rok kościelny zaczyna się w pierwszą niedzielę Adwentu.

 

Zdarza się też, że początek roku związany jest z wydarzeniami religijnymi. Żydowski kalendarz rozpoczyna się we wrześniu od święta Rosz ha-Szana (upamiętnia ono stworzenie świata i przypomina o sądzie Bożym), po którym następuje okres pokuty.

 

Muzułmanie zaczynają nowy rok od pierwszego dnia miesiąca Muharran, w którym przed wiekami Beduini nie mogli prowadzić wojen. Kiedyś przypadał on mniej więcej na nasz grudzień, obecnie przesunął się na listopad.

Nasz Nowy Rok, choć jest datą ważną, ma wielu konkurentów w innych religiach i kulturach. Ma też konkurentów w postaci innych ważnych momentów w naszym życiu. O wiele ważniejszy i brzemienny w skutkach, zwłaszcza dla rodziców i dzieci, jest przecież nowy rok szkolny. Tak naprawdę każda większa zmiana w naszym życiu może być nowym rokiem, a nawet początkiem nowej epoki: zakochanie, ślub, nowa praca, narodziny dziecka, nawrócenie…

Czas jest więc przede wszystkim naszym odczuwaniem.

 

 
 

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 Jej bajka urzekła o. Adama Szustaka. Obejrzyj odcinek "Piernikowych Bajek"! ⤵️



 

 

Sławomir Rusin

Sławomir Rusin

Pochodzi z Podkarpacia, a mentalnie to nawet nadal w nim tkwi (choć bywa, że temu zaprzecza). Mąż, ojciec, redaktor, z wykształcenia historyk. Uważa, że o wszystkim da się mówić/pisać "po ludzku". Lubi pracować z ludźmi, ale najlepiej odpoczywa w dzikich, leśnych ostępach. Interesuje się Wschodem (szeroko pojętym), ale z tym nazwiskiem to chyba zrozumiałe.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sławomir Rusin
Sławomir
Rusin
zobacz artykuly tego autora >

Bitwa pod Grunwaldem

Chrzęst zbroi, szczęk mieczy, rżenie koni i krzyki walczących mężczyzn - raz w roku, w lipcu można zobaczyć inscenizację bitwy pod Grunwaldem. Można przenieść się wyobraźnią do upalnego 15 lipca 1410 roku gdy Polacy i Litwini pod wodzą króla Władysława Jagiełły roznieśli w pył armię zakonu krzyżackiego.

Sławomir
Dynek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Bitwa pod Grunwaldem
Chrzęst zbroi, szczęk mieczy, rżenie koni i krzyki walczących mężczyzn - raz w roku, w lipcu można zobaczyć inscenizację bitwy pod Grunwaldem. Można przenieść się wyobraźnią do upalnego 15 lipca 1410 roku gdy Polacy i Litwini pod wodzą króla Władysława Jagiełły roznieśli w pył armię zakonu krzyżackiego.
1/3
Wielki finał dni grunwaldzkich - inscenizaja. fot. Sławomir Dynek / CogitoMedia
2/3
Bez zaskoczenia - zawsze wygrywają Polacy. fot. Sławomir Dynek / CogitoMedia
3/3
Wielki Mistrz Urlich von Jungingen czyli Jarosław Struczyński fot. Sławomir Dynek / CogitoMedia
poprzednie
następne
1/3
Zbroja. Słońce i upał. Ciężko wytrwać ale siła ducha pomaga... fot. Sławomir Dynek / CogitoMedia
2/3
Rycerze... fot. Sławomir Dynek / CogitoMedia
3/3
...i ich damy. fot. Sławomir Dynek / CogitoMedia
poprzednie
następne

W strasznej walce zginęło ponad 10 tysięcy ludzi. Kilkanaście zostało wziętych w niewolę. Sześć wieków po tej, największej średniowiecznej bitwie w Europie, do Grunwaldu znowu – jak co roku – ciągną zbrojni i tabory. Setki młodych ludzi wciela się w role rycerzy i ich dam, giermków, rzemieślników. Ale to gra, zabawa z nauką historii w tle.

 

1/4
Msza święta łacińska - prawda podczas inscenizacji. fot. Sławomir Dynek / CogitoMedia
2/4
Komunia na Grunwaldzie. fot. Sławomir Dynek / CogitoMedia
3/4
Modlitwa. fot. Sławomir Dynek / CogitoMedia
4/4
Na mszy gromadzą się młodzi i nie tylko... fot. Sławomir Dynek / CogitoMedia
poprzednie
następne

Jest jednak w tym wszystkim element prawdziwy – Msza Święta. W obozowisku, podzielonym dla wojsk zakonnych i polskich, jesty jeden namiot wspólny. Kaplica. Tu gromadzą się uczestnicy inscenizacji w strojach z epoki średniowiecza lub turyści, w tradycyjnych ubraniach i wszystkich łączy jedno – łacińska Msza Święta i Komunia. Tu nie ma udawania ani zabawy. Tylko spotkanie z Bogiem, w gronie ludzi podobnych.

 

Podczas dni grunwaldzkich to normalny element życia. Nikt nie dziwi sie modlitwie – bo to cały czas norma, że gdzie gromadzi się kilkadziesiąt tysięcy ludzi jest i Kościół, jest i kaplica. Tym bardziej, że jest to w miejscu śmierci kilku tysięcy osób – mimo, że upłynęło  ponad sześćset lat od bitwy – trzeba o tym pamiętać.

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7




 

 

Sławomir Dynek

Zobacz inne artykuły tego autora >

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sławomir
Dynek
zobacz artykuly tego autora >