video-jav.net

Gdzie anioł nie mógł, tam Dobrawę posłał

Gdzie diabeł nie może, tam babę poślę – mówili nasi przodkowie. Mieli rację, ale tylko w połowie. Zapomnieli dodać, że gdzie anioły są bezsilne, tam kobieta może dobrem zadziałać

Alina Petrowa-Wasilewicz
Alina
Petrowa-Wasilewicz
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Niewiele o niej wiemy, brakuje podstawowych informacji, na przykład, kiedy się urodziła i zmarła. A tam, gdzie mroki Średniowiecza przesłaniają twarde dowody kronik i wykopalisk, wkraczają historycy i językoznawcy ze swoimi hipotezami, żeby je choć trochę rozjaśnić.

 

Dobrawa – miała być dobra, bo jej imię jest „życzeniowe”, a Słowianie lubili nadawać takie swoim dzieciom. Być może pochodziło ono od dębu i tu też nie ma pewności – czy miało znaczyć, że ma być jak dąb mocna, czy takie miała mieć włosy. Co do wieku również nie ma pewności – złośliwy kronikarz z Pragi twierdził, że była już leciwą niewiastą, gdy córkę Bolesława I Przemyślidę wydawano za księcia Polan. Co to znaczyło dla ówczesnych? – A no tyle, że mogła mieć ze dwadzieścia pięć lat!

 

Dalej życiorys jest niemniej hipotetyczny. Z pewnością powiła Mieszkowi I syna Bolesława, znanego później pod przydomkiem Chrobry, ale już nie wiemy, czy była matką Światosławy, późniejszej królowej Szwecji, Norwegii i Danii, bohaterki legend. Kobiece genealogie są mniej kompletne, bo rzadko zdarzało się, że skryba uznał za stosowne, by o księżniczkach wspominać. Za to nie żałował atramentu pieczołowicie wymieniając ojca, braci, męża, synów, kuzynów, stryjów i szwagrów. Dlatego niewiele wiemy o czeskiej księżniczce, ale jedno jest pewne, jak moc tysiącletniego dębu, że była chrześcijanką, która poślubiła pogańskiego księcia. Ale tutaj znowu opowieści dziejopisów się rozchodzą. Jedni są za tym, że miała duży wpływ na przyjęcie chrztu przez męża, inni twierdzą, że był on niewielki. I zaraz dodają, że jednak w chrystianizacji nowej ojczyzny to owszem, rola Dobrawy była bardzo znaczna.

 

Gdy interpretacje się między sobą różnią, uruchamiamy też intuicję. A ona podpowiada, że córka Przemyślidów nie mogła nie chcieć wpłynąć na najbliższą osobę, czyli męża, bo dla kobiety najważniejsi są najbliżsi. Na pewno gorąco chciała, by ojciec jej dzieci był dobrym chrześcijaninem. To była gwarancja dobrego wychowania i zbawienia wiecznego, o czym ludzie z tamtych czasów wciąż pamiętali.

 

Matejko_Christianization_of_Poland

“Chrystianizacja Polski”, olej na desce, Jan Matejko, 1889 rok, Zamek Królewski w Warszawie

 

Ta nasza intuicja zostanie potwierdzona, gdy przejrzymy inne kroniki oraz zapiski. Choćby na temat Klotyldy, burgundzkiej księżniczki, żony króla Franków, Chlodwiga. Tutaj jest podobna sytuacja – chrześcijanka, wydana za poganina. I podobnie starała się o to, by jej mąż odkrył, jaka jest moc wiary. Trwało to długo, bo dopiero przed rozstrzygającą bitwą z Alemanami, Chlodwig obiecał żonie, że jeśli zwycięży, przyjmie chrzest. Zwyciężył i słowa dotrzymał, dzięki czemu Francja, zwana najstarszą córą Kościoła, rozpoczęła drogę owocowania. Właściwie, gdyby się dobrze przyjrzeć, przy wielu władcach, przyjmujących chrzest, stała kobieta. Przy cesarzu Konstantynie jego matka Helena, przy Jagielle Jadwiga.

 

Historycy snujący domysły zwracają uwagę, że pogańscy władcy mieli wiele powodów, by chrzest przyjąć. Wyliczają korzyści polityczne i kulturowe, piszą o kalkulacjach, przypominają, że była to swoista przepustka na europejskie salony. Wszystko to prawda, ale intuicja podpowiada, że było coś jeszcze: oni naprawdę wierzyli. I nawet jeśli nieporadnie uznawali, że urodzony gdzieś na końcu świata Jezus Chrystus jest Bogiem potężniejszym od ich Peruna czy Swarożyca, byli w tym szczerzy, bo nie wątpili w istnienie innego świata. W dojściu do takich wniosków pomagały kobiety, duża w tym ich zasługa. Tak było i z naszym księciem – musiał słuchać Dobrawy.

 

2016_chrzest_20zl_A_big

Dobrawa i Mieszko na banknocie kolekcjonerskim wydanym przez NBP z okazji 1050. rocznicy Chrztu Polski

 

Katechizm katechizmem, ale najmocniej na człowieka działa konkret, czyli osobiste świadectwo, wcielenie w życie tych wszystkich prawd wiary i pięknych ideałów, wykładanych przez duchownych i biskupów.

 

Ojciec Joachim Badeni, wielki znawca kobiet, pytany o ich rolę, mówił o władzy wpływu. Kobiety często są słabo widoczne, nie na świeczniku, bo nie sprawują urzędów – w Kościele w ogóle, a w przeszłości w świecie, w stopniu ograniczonym. Ojciec Joachim powtarzał też, że przy końcu czasów zwycięstwo będzie należeć do Matki Bożej, ponieważ kobieta działa na podświadomość, a podświadomość dzisiejszych ludzi jest nieprawdopodobnie zabagniona, więc Maryja ją oczyści.

Tak też musiało być z Dobrawą. Mieszko musiał zobaczyć w niej dziwne piękno – wewnętrzne, ale ucieleśnione w kobiecie, słabej przecież istoty, a ona oczyściła jego podświadomość z pogaństwa. Może też poczuł, że kobieta wie, gdzie szukać źródła Życia, dlatego przyjął chrzest, a kronikarze niemieccy i czescy mogli już zapisać w annałach: Mesco dux baptizatur.

 

Gdzie diabeł nie może, tam babę poślę – mówili nasi przodkowie. Mieli rację, ale w połowie. Zapomnieli dodać, że gdzie anioły są bezsilne, tam warto pozwolić kobietom działać. Dobrawa pojawiła się tylko na chwilę na kartach polskich dziejów i znowu zapadła w mrok. A my domyślamy się, że pewnie była spokojna, bo zrobiła swoje – została matką chrzestną całego narodu, zrobiła coś, czym nie mogą pochwalić się królowie i książęta, nie mówiąc o celebrytach. My, ochrzczeni, możemy zaś bez obawy o zafałszowanie faktów wieszać jej podobizny w domach. Bo to nasza wspólna prababka wiary sprzed czterdziestu pokoleń.

 

Ratzinger_Wprowadzeniewchrzes_2012_500pcxPolecamy książkę “Wprowadzenie w chrześcijaństwo” kard. Josepha Ratzingera

Tą książką Znak jako pierwszy polski wydawca rozpoczął zapoznawanie polskich czytelników z dorobkiem Josepha Ratzingera, który wówczas nie był nawet jeszcze biskupem (pierwsze wydanie ukazało się w 1971 roku).

We Wprowadzeniu w chrześcijaństwo poprzez analizę “Credo” autor wprowadza czytelników w głębokie rozumienie kluczowych zagadnień wiary, dając świadectwo zarówno doskonałej znajomości sytuacji dzisiejszego człowieka, jak i ogromnej otwartości na współczesne prądy myślowe.

>>> Kup teraz <<<

Alina Petrowa-Wasilewicz

Alina Petrowa-Wasilewicz

Zobacz inne artykuły tego autora >
Alina Petrowa-Wasilewicz
Alina
Petrowa-Wasilewicz
zobacz artykuly tego autora >
JUBILEUSZ CHRZTU

Prymas Polski: sakrament chrztu znakiem jedności

„Dziś, gdy w 1050. rocznicę Chrztu Polski sięgamy do wspólnych korzeni naszego życia z wiary, pragniemy jeszcze raz uświadomić sobie, że sakrament chrztu jest znakiem jedności, a zarazem usłyszeć i wspólnie powtórzyć, że Chrzest w Chrystusie jest wezwaniem dla Kościołów, aby przezwyciężyły swoje podziały i w widzialny sposób zamanifestowały swoją wspólnotę” – mówił abp Wojciech Polak podczas ekumenicznego nabożeństwa na Ostrowie Lednickim k. Gniezna.

Polub nas na Facebooku!

Prymas Polski przewodniczył uroczystej jubileuszowej celebracji z okazji 1050. rocznicy Chrztu Polski w reliktach książęcego palatium na „Świętej Wyspie”, jak nazywany jest Ostrów Lednicy. To jedno z domniemanych i prawdopodobnych miejsc chrztu Mieszka I. W nim właśnie – jak przypomniał za św. Janem Pawłem II abp Wojciech Polak – „stajemy się świadkami odsłaniającej się jeszcze raz przed naszymi oczami duchowej jedności chrześcijańskiej Europy, na którą składają się dwie wielkie tradycje: Zachodu i Wschodu”.

 

Na to miejsce – kontynuował Prymas – „chcieliśmy przyjść, aby doświadczyć tej duchowej jedności, której źródłem jest przyjęty chrzest i odważnie o niej zaświadczyć. Wielość tradycji i kultur nie wyklucza bowiem tego, co stanowi zasadniczy fundament, zrąb, kościec naszej chrześcijańskiej tożsamości” – podkreślił.

 

Prymas zaznaczył dalej, odwołując się ponownie do słów św. Jana Pawła II, że powracając do źródeł chrzcielnych Polski, nie idziemy w przeszłość, ale ku przyszłości.

 

„Owszem, chcemy jeszcze lepiej poznać i osobiście odczytać naszą historię, aby zrozumieć jej konsekwencje w życiu jednostek, rodzin, wspólnot i narodu. Odkrywanie korzeni, z których wyrastamy i wierne podejmowanie zobowiązań, jakie z tym się wiążą, służy jednak wspólnemu budowaniu naszej przyszłości” – mówił, dodając, że po to właśnie spoglądamy w przeszłość, by wspólnie stawiać kolejne kroki.

 

„Wracamy do początku właśnie po to, aby Miłosierny Pan każdego dnia stawał się dla nas nowym początkiem. Taką bowiem perspektywę pozostawił nam tutaj święty Jan Paweł II. Ucząc nas ojczystych dziejów, kreśląc przed nami panoramę sięgającą genezy chrześcijaństwa na ziemi Polan, przypominając, że jerozolimski wieczernik otwarł się i tutaj po stuleciach” – dodał.

 

Wskazując raz jeszcze znaczenie sakramentu chrztu i odwołując się do czytanych w liturgii Słowa słów św. Pawła z Listu do Efezjan, aby zachować „jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój”, przypomniał, że „jako ochrzczeni jesteśmy wezwani, aby nie ustawać w wysiłkach na rzecz budowania jedności”.

 

„Tym bardziej więc dzisiaj, zgromadzeni na Wyspie Lednickiej, chcemy pamiętać – jak w roku Tysiąclecia Chrztu Polski podkreślał Prymas Tysiąclecia, że jedno było źródło, z którego wszyscyśmy wzięli. Jedno było źródło na Kalwarii, które z woli Chrystusa spłynęło w Chrzcie na wszystkie narody. Jedno też było źródło (…) w polskiej ziemi, które się tak wspaniale rozszerzyło, iż użyźnia całą ziemię ojczystą po dziś dzień” – powtórzył za Prymasem Tysiąclecia jego następca na stolicy metropolitalnej w Gnieźnie.

 

„Jedność źródła – mówił dalej – jednoznacznie wzywa nas, chrześcijan, do wspólnego świadectwa. Nie wystarczy bowiem tylko nasza jedność Ducha, ale podejmowane z ciągle nową mocą i kreatywnością, odwagą i zaangażowaniem wspólne chrześcijańskie świadectwo” – podkreślił abp Polak, przypominając na koniec, że „wspólna odpowiedzialność za ewangeliczne świadectwo wymaga nade wszystko budowania na solidnych fundamentach. A chrzest przypomina nam, że nie ma innego fundamentu niż Chrystus”.

 

Uroczystości na Ostrowie Lednickim są częścią oficjalnych, centralnych obchodów Jubileuszu 1050. rocznicy Chrztu Polski, które od czwartku do soboty, 14-16 kwietnia, odbywają się w Gnieźnie i Poznaniu. W programie uroczystości znajdują się specjalne posiedzenia Konferencji Episkopatu Polski i Zgromadzenia Narodowego, a także wydarzenie ewangelizacyjno-kulturalne na poznańskim stadionie INEA.


bgk / Ostrów Lednicki