video-jav.net

Włochy: kolejna tragedia z udziałem uchodźców

Trzeba pilnie otworzyć korytarze humanitarne, by położyć kres kolejnym tragediom. Ostatnio u wybrzeży Sycylii zatonęło 45 syryjskich i afrykańskich uchodźców, którzy płynęli przez morze ku lepszemu życiu. Na 20-metrowym stateczku było ponad 300 uchodźców.

Polub nas na Facebooku!

„Włoska policja ocenia, że tylko na tym jednym transporcie handlarze żywym towarem zarobili prawie milion euro” – mówi Mario Affronti, lekarz, a zarazem dyrektor regionalny kościelnej Fundacji Migrantes na Sycylii.

„Warunki, w jakich ci nieszczęśnicy decydują się na podróż, z każdym dniem stają się coraz bardziej nieludzkie. Handlarze używają rozpadających się łodzi, za których sterami zasiadają przypadkowi ludzie, często są to ci, którzy sami uciekają przed wojną i głodem" – powiedział włoski działacz katolicki. Wyjaśnił, że dzieje się tak po to, aby uniemożliwić namierzenie sieci przemytników i aresztowanie ich, gdy dotrą do celu podróży.

"Cały czas apelujemy o otwarcie korytarzy humanitarnych z Egiptu i Libii, by umożliwić uchodźcom bezpieczne opuszczenie krajów, w których cierpią i są prześladowani. Byłoby to zarazem narzędzie wyrwania tych nieszczęśników z rąk organizacji kryminalnych zajmujących się ich przemytem. Nie możemy zapominać, że ci ludzie są zmuszeni do ucieczki z powodu warunków, w jakich żyją: wojny, biedę, prześladowania” – oświadczył M. Affronti.


(KAI/RV) / Palermo

Nigeria: islamiści zabili co najmniej 100 chrześcijan

Kolejna krwawa niedziela miała miejsce w Nigerii. Islamscy fundamentaliści dokonali serii zamachów na chrześcijańskie kościoły, w których odbywały się nabożeństwa. Z fragmentarycznych wciąż doniesień wynika, że zabitych zostało co najmniej 100 osób, w tym kobiety i dzieci.

Polub nas na Facebooku!

Na północy Nigerii celem ataków padły co najmniej cztery protestanckie kościoły leżące w małych wioskach wokół miasteczka Chibok. Ten właśnie teren jest w ostatnich miesiącach miejscem zmasowanej ofensywy fundamentalistów z ugrupowania Boko Haram. Z Chibok uprowadzili oni w kwietniu ponad 200 licealistek, a w następnych tygodniach dokonywali tam kolejnych porwań dziewcząt.

Świadkowie niedzielnych zamachów mówią, że terroryści atakowali tak, by zabić. Wrzucali do kościołów granaty, a uciekającą ludność ostrzeliwali z broni maszynowej. Trzy budynki, w których gromadzili się wierni, zostały spalone. Z dymem puszczono też domy chrześcijan. Ludzie są przerażeni. W obliczu kolejnych aktów przemocy i wobec bezsilności wojsk rządowych zaczynają organizować oddziały samoobrony. Sytuacja się nie poprawia, mimo że władze Nigerii przed kilkoma miesiącami wprowadziły na północy kraju stan wyjątkowy.

Jutro z inicjatywy nigeryjskiego episkopatu w całym kraju rozpoczyna się sześciomiesięczna modlitwa o pokój i pojednanie.


apis / Warszawa