Niemcy i Austria wprowadzają zasadę dwóch osób w kokpicie

Niemieckie i austriackie linie lotnicze wprowadzają zasadę, że w kokpicie samolotu zawsze muszą przebywać dwie osoby. To następstwo niedawnej katastrofy Airbusa A320 we francuskich Alpach.

Wczoraj decyzję o wprowadzeniu podobnych regulacji podjęły niektóre linie lotnicze, między innymi brytyjskie easyJet, norweskie Norwegian Air i kanadyjskie Air Canada.  

Te kroki są spowodowane bardzo prawdopodobnymi hipotezami śledczych na temat przyczyn wtorkowej katastrofy Airbusa linii Germanwings, lecącego z Barcelony do Duesseldorfu. Ich zdaniem, drugi pilot maszyny świadomie doprowadził do jej rozbicia. Wcześniej, wykorzystując chwilową nieobecność pierwszego pilota, całkowicie zablokował drzwi do kokpitu. Tym samym został w nim sam i sprawował całkowitą kontrolę nad maszyną aż do zderzenia z ziemią.  

Według śledczych, na nagraniach z czarnych skrzynek słychać, jak pierwszy pilot próbuje siłą sforsować drzwi do kokpitu, na co ostatecznie zabrakło mu czasu.


Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/afp&wczesn/md/sk


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Syria: coraz dalej od pokoju

W piątym roku wojny w Syrii jesteśmy dalej od jej zakończenia niż na początku konfliktu.

Podczas gdy miejscowa ludność chwyta się wszelkich możliwych sposobów, by przeżyć, wspólnota międzynarodowa biernie przygląda się trwającej tragedii. Ten bolesny bilans wojny, która kosztowała już życie ponad 220 tys. osób, znajduje się w liście-apelu o. Nawarasa Sammoura, dyrektora Jezuickiej Służby Uchodźcom w Syrii. Zakonnik jednoznacznie stwierdza, że interesy poszczególnych państw zdominowały pragnienie przywrócenia pokoju.

 Konieczna jest prawdziwa wola świata, by zakończyć wojnę w Syrii na drodze negocjacji pokojowych. Pierwszym krokiem musi być zawieszenie broni i wstrzymanie wszelkich działań przeciwko niewinnej ludności oraz niosącym jej pomoc organizacjom humanitarnym. Pilnie też trzeba otworzyć kanały humanitarne.


Syryjski jezuita podkreśla, że gdyby państwa, które mają realną władzę na arenie międzynarodowej – Francja, Iran, Katar, Rosja, Arabia Saudyjska, Turcja, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone – podjęły wspólne pokojowe działania i odłożyły na bok swe interesy, to udałoby się wypracować wolę polityczną konieczną do zakończenia konfliktu. „Ponieważ wciąż nie ma to miejsca, nasz kraj coraz bardziej pogrąża się we krwi” – pisze o. Sammour. I dodaje: „Oto nasz apel do świata: nie pozwólcie, byśmy obchodzili także piątą rocznicę wojny w Syrii”.


RV / Damaszek RV / DamaszekRV / DamaszekRV / DamaszekRV / Damaszek

RV / Damaszek


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas