Kard. Nichols sceptycznie o obsadzaniu Kurii świeckimi

Reformując Kurię Rzymską kardynałowie w pełni zdają sobie sprawę ze znaczenia Stolicy Apostolskiej dla Kościołów lokalnych - zapewnił katolicki prymas Anglii i Walii kard. Vincent Nichols. Jego zdaniem reforma powinna dotyczyć przede wszystkim etosu Kurii, sceptycznie natomiast ocenił pomysł, by zwiększać obecność świeckich w urzędach watykańskich

W rozmowie z Radiem Watykańskim podzielił się on swymi wrażeniami po pierwszym dniu konsystorza nadzwyczajnego 12 lutego.

„Nawet na poziomie lokalnym, choćby parafii, nie zawsze zdaje to egzamin. Zdarza się, że w parafii istnieje grupa ludzi, którym się wydaje, że należy ona do nich. To z kolei może prowadzić do wyobcowania innych wiernych, zwłaszcza jeśli proboszcz dość niezdarnie wypełnia swą posługę" – powiedział kardynał.

Jednocześnie przypomniał, że istnieje też inna forma obecności świeckich w misji Kościoła, która jest bardzo istotna i odpowiada temu, czego chciał Sobór Watykański II. "Mam tu na myśli wnoszenie światła Ewangelii w życie zawodowe i w ogóle w zwyczajne codzienne życie. To jest podstawowa rola świeckich: mają być ambasadorami Chrystusa w świecie. I Kościół ma ich wspierać w wypełnianiu tej roli" – podkreślił rozmówca rozgłośni papieskiej.

Zwrócił uwagę na istniejące w tej dziedzinie napięcie: "Niektórzy twierdzą, że trzeba ciągle zwiększać obecność świeckich w działalności Kościoła, a ja myślę, że ciekawsze i bardziej konstruktywne jest bycie ambasadorem Ewangelii w złożonych sytuacjach codziennego życia. To jest priorytet i w tym trzeba wspierać świeckich: duchowo, intelektualnie i moralnie”.

Mówiąc o znaczeniu Stolicy Apostolskiej dla licznych Kościołów lokalnych prymas Anglii i Walii przypomniał ponadto, że "w ciągu wieków wiele diecezji zawdzięczało swe przetrwanie właśnie pomocy Rzymu w krytycznych momentach ich historii".


(KAI/RV) / Watykan


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Watykan nie uznaje aneksji Krymu

Nasza diecezja została przedzielona granicą (red. ukraińsko-rosyjską), ale kanonicznie nic się nie zmieniło - powiedział biskup diecezji odesko-symferopolskiej Jacek Pyl. Biskup zapewnił, że Stolica Apostolska nie uznała zajęcia półwyspu przez Rosję i nadal uważa go za część Kościoła katolickiego na Ukrainie

Bp Pyl w rozmowie z amerykańską katolicką stacją telewizyjną EWTN News przedstawił obecną sytuację na Krymie, który podlega jego jurysdykcji. "Nasz biskup ordynariusz Bronisław Bernacki ma swą siedzibę w Odessie, a ja jako biskup pomocniczy od początku mieszkam na Krymie" – oświadczył rozmówca amerykańskiej agencji. Przypomniał, że 22 grudnia 2014 Stolica Apostolska mianowała go delegatem dla okręgu duszpasterskiego Krymu i Sewastopola, który – w myśl umowy z rządem Rosji – został utworzony wyłącznie w celach administracyjnych, aby Kościół katolicki mógł tam nadal istnieć i działać. "Watykan oficjalnie nie uznaje aneksji Krymu" – wyjaśnił biskup.

Powiedział następnie, że tamtejsi wierni modlą się i starają się "dokonać nowej rejestracji Kościoła, zgodnie z ustawodawstwem Federacji Rosyjskiej". Niektórzy wierni opuścili Krym, a niektórzy nowi tam przyjechali – stwierdził 52-letni hierarcha ze zgromadzenia oblatów, piastujący swój urząd od 2 lat. Zwrócił uwagę, że zajęcie półwyspu przez Rosję rozdzieliło niektóre rodziny i wprowadziło zamęt. Kościół stara się przezwyciężyć te podziały i łączyć ludzi wokół Chrystusa – zapewnił bp Pyl.

Zapowiedział również, że zamierza zaprosić na Krym katolicki zakon kontemplacyjny, "aby omadlał te ziemie". "Swoją modlitwą [siostry] są w stanie uprosić wiele łask dla mieszkających tutaj ludzi, przede wszystkim zaś zburzyć mury różnych uprzedzeń i zwyczajów ateistycznych, zakorzenionych w ciągu lat komunizmu w sercach ludzkich" – jest przekonany biskup. Jego zdaniem, taki klasztor na Krymie byłby znakiem obecności Bożej i oparciem dla katolików, będących tutaj w mniejszości.

Pytany o to, czego najbardziej potrzebuje obecnie jego diecezja, hierarcha odparł, że "modlitwy i wsparcia duchowego, aby nadal prowadzić ewangelizację tych ziem, aby ludzie mogli odnajdywać pokój w sobie w nowych warunkach i nawracali się". Obecnie diecezji pomagają organizacje Pomoc Kościołowi w Potrzebie i "Renovabis" z Niemiec.


kg (KAI/RISU) / Symferopol


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas