Nasze projekty

Kard. Bassetti: Ludzie powinni czuć, że Kościół jest mamą, która trzyma za rękę

„Ludzie powinni czuć, że Kościół jest mamą, która cię trzyma za rękę. W przeciwnym razie ich stracimy”. Jest o tym przekonany kard. Gualtiero Bassetti, przewodniczący Włoskiej Konferencji Biskupiej (CEI).

Podsumowując na konferencji prasowej w Rzymie zakończone 27 maja 74. zgromadzenie ogólne CEI arcybiskup Perugii-Città della Pieve, wskazał, że w tym właśnie duchu przebiegać będzie droga synodalna Kościoła we Włoszech, którą formalnie rozpoczęto podczas obrad, otwartych 24 maja przez papieża Franciszka. To on jest inicjatorem Synodu Kościoła we Włoszech, do którego przeprowadzenia wzywał już w 2015 roku podczas Krajowego Kongresu Kościelnego we Florencji.

Biskupi powierzyli Radzie Stałej CEI zadanie utworzenia grupy roboczej, która wypracuje tematy, czas i formy synodu. Nie dochodzi się do synodu w sposób improwizowany – tłumaczył kard. Bassetti, przywołując kongresy Kościoła we Włoszech z 2006 (w Weronie) i 2015 roku (we Florencji). Synod ma być mamą, która towarzyszy, matczyną pieszczotą Kościoła wobec ludzi – wskazał hierarcha.

Przypomniał, że „przemówienie Ojca Świętego we Florencji było najdłuższe w czasie jego pontyfikatu, ale nie można sprowadzić Florencji tylko do niego: odbywały się tam rozmowy w gronie siedmio-, ośmioosobowym, w czasie których naprawdę dyskutowano o problemach [Kościoła]. Można powiedzieć, że Florencja stała się jakby pre-synodem i papież poprosił nas, byśmy powrócili do stylu [spotkania we] Florencji poprzez ruch z dołu do góry i z góry na dół”.

Reklama
Reklama

„Nadszedł czas przebudzenia, jesteśmy trochę zaspani”

 Rozpoczynamy od parafii, od diecezji – zapowiedział 79-letni kardynał. Dodał, że „od biskupów nadejdzie odpowiedź, która nie będzie odpowiedzią z góry, lecz odpowiedzią z dołu, którą wszyscy wspólnie wypracowaliśmy. Jak bowiem przypomina papież Franciszek, lud Boży jest «nieomylny w wierze»: nie ma [tu] żadnej różnicy między kapłanami i ochrzczonymi, wspólnym celem Kościoła jest świętość, misja, wspólne podążanie”,

Przewodniczący CEI zaznaczył, że nie będzie to zwykły synod, ale „angażująca droga synodalna”. Nadszedł czas przebudzenia: jesteśmy trochę zaspani, musimy się obudzić. Utraciliśmy umiejętność marzenia. Musimy pomóc ludziom odnaleźć dwie rzeczy: pragnienia i marzenia – wskazał arcybiskup Perugii.

Wyraził pogląd, że „celibat księży i święcenia kapłańskie kobiet nie są podstawowymi problemami, przed którymi w tej chwili stoi Kościół i ludzkość”. Wskazał, że punkt wyjścia drogi synodalnej we Włoszech jest zupełnie inny niż w Niemczech, gdzie tamtejsza droga synodalna zajmuje się „bardzo szczególnymi kwestiami”. Najgłębsze problemy naszego ludu są całkiem inne: samotność, edukacja dzieci, problemy z brakiem pieniędzy pod koniec miesiąca u tych, którzy nie mają pracy, niedojrzałość uczuciowa, która prowadzi rodziny do rozpadu – wyliczał kard. Bassetti.

Reklama
Reklama

ag/KAI/Stacja7

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę