Nasze projekty

„Jego odejście było nagłe, ale piękne. Usnął, to nie jest koniec”. Wspomnienie o ks. Nazarze

"W duchowości wschodniej często się mówi o osobach wyjątkowych, że one nie odeszły, umarły, ale zasnęły. Grzegorz zasnął i chce nam przez to powiedzieć, żebyśmy się nie lękali" - mówi o zmarłym proboszczu parafii greckokatolickiej ks. Grzegorzu Nazarze, ks. mitrat Stefan Batruch.

fot. Grzegorz Nazar/Facebook

Ks. Nazar, kapłan greckokatolickiej parafii w Gorlicach, zmarł nagle 14 maja w wieku 48 lat. Główne uroczystości pogrzebowe odbędą się 19 maja w cerkwi św. Mikołaja w Cyganku/Żelichowie, w jego rodzinnej parafii.

Ks. Grzegorz Nazar był kapłanem szczególnie zaangażowanym w duszpasterstwo młodych. Organizował letnie wyjazdy dla dzieci i młodzieży do Nowicy i Komańczy, które były połączone z warsztatami ikonopisarskimi. W tym roku cieszył się z planowanej pielgrzymki na Światowe Dni Młodzieży w Lizbonie. Jeszcze na początku maja, w wywiadzie udzielonym KAI opowiadał, jak ważna jest obecność młodych Ukraińców na spotkaniu z papieżem.

Bardzo bliska mu była kultura łemkowska. Od początku swojej posługi w parafii Przemienienia Pańskiego w Gorlicach angażował się propagowanie tradycji Łemków, starał się o fundusze na remonty zabytkowych cerkwi, między innymi w Bednarce, współuczestniczył w organizacji Festiwalu Muzyki Cerkiewnej w Beskidzie Niskim.

Reklama

ZOBACZ: Uruchomiono zbiórkę na realizację marzenia zmarłego ks. Nazara. Chodzi o wyjazd ukraińskich młodych na ŚDM

Po wybuchu wojny pomagał w organizacji pomocy dla Ukrainy. Pragnął, by do Lizbony pojechali przede wszystkim wolontariusze, którzy stanęli „na pierwszej linii frontu humanitarnego”. W rozmowie z KAI przyznał, że bardzo chciałby im podziękować poprzez dofinasowanie pakietu pielgrzyma.

„Wszystko to, czym się zachwycił jako młody chłopiec, później bardzo pięknie rozwinął już jako kleryk”

Ks. Grzegorza Nazara, zmarłego nagle 14 maja, wspomina proboszcz greckokatolickiej parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, prezes Fundacji Kultury Duchowej Pogranicza w Lublinie, ks. mitrat Stefan Batruch:

Reklama

„Z księdzem Grzegorzem znam się od lat 90., gdy jako nastolatek zaczął przyjeżdżać na letnie obozy religijne pod nazwą „Sarepta”, których byłem współorganizatorem. Podczas tych formacyjnych spotkań właściwie ugruntowało się jego powołanie. Później spotkałem się z nim w seminarium, w którym pełniłem funkcję spowiednika. Cała ta grupa kleryków, którzy w latach 90. studiowali, jest mi bardzo bliska aż po dzień dzisiejszy.

Grzegorz, wtedy jeszcze młody 17-letni chłopak, wziął udział w Światowym Dniu Młodzieży w Częstochowie. On wszystko to, czym się zachwycił jako młody chłopiec, później bardzo pięknie rozwinął już jako kleryk. Próbowaliśmy wtedy w naszym Kościele przygotować całościowy program nauk rekolekcyjnych w szkołach, w których większość stanowią uczniowie wyznania greckokatolickiego, czyli w Górowie Iławeckim, Białym Borze, Legnicy i Przemyślu. Jako kleryk bardzo aktywnie włączał się do tych inicjatyw i to zaowocowało później, gdy pracował już jako kapłan. Sprawy młodzieży były mu bliskie, odnalazł się w tym i z zaangażowaniem realizował to powołanie duszpasterskie pośród młodzieży.

Oczywiście, sytuacja duchownych greckokatolickich w Polsce jest taka, że nie możemy się angażować tylko w jedną sferę, musimy być dosyć wszechstronni, zajmować się duszpasterstwem parafialnym i innymi dziedzinami życia kościelnego, dlatego to było dla niego trudne. Zaniedbywał swoje zdrowie, bo bardzo chciał być i dostępny i obecny na różnych spotkaniach, którym poświęcał dużo czasu i uwagi.

Reklama

Jego odejście było nagłe, ale z drugiej strony piękne, bo on po prostu usnął, i ja tak to odbieram, że to nie jest koniec, tylko takie zaśnięcie. W duchowości wschodniej często się mówi o osobach wyjątkowych, że one nie odeszły, umarły, ale zasnęły. Grzegorz zasnął i chce nam przez to powiedzieć, żebyśmy się nie lękali. Zawsze pojawia się to pytanie, szczególnie u osób dojrzałych, jak się kończy nasze życie w tym wymiarze ziemskim, a on nam mówi, że to jest tylko takie przejście z jednego wymiaru życia w inny wymiar. Swoim odejściem przekazał nam taką katechezę, bardzo aktualną i ważną”.

CZYTAJ: Nie żyje ks. Grzegorz Nazar. „Wstałeś na wieczną Boską Liturgię”

Ks. Grzegorz Nazar urodził się 2 czerwca 1974 r. w Gdańsku. Mieszkał w Stegnie, jego rodzinną parafią był Cyganek/Żelichowo k. Nowego Dworu Gdańskiego. Święcenia kapłańskie otrzymał 3 czerwca 2000 roku w Przemyślu. Był wikariuszem w parafii greckokatolickiej p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego w Górowie Iławeckim, następnie proboszczem w parafii Przemienienia Pańskiego w Gorlicach oraz Opieki Najświętszej Marii Panny w Bielance. Kapłan zmarł nagle 14 maja; gdy nie zjawił się w niedzielę liturgii, wierni zaalarmowali policję, która znalazła go już nieżyjącego, leżącego w łóżku w swoim mieszkaniu. Miał 48 lat.

W środę, 17 maja, ciało Zmarłego zostanie przewiezione z Gorlic do rodzinnej parafii Cyganki/Żelichowa. 18 maja o godz. 18.00 odbędzie się Parastas. Pogrzeb będzie miał miejsce 19 maja, w piątek, w cerkwi św. Mikołaja w Cyganku/Żelichowie o godz. 11.00, po liturgii trumna z ciałem Zmarłego zostanie odprowadzona na cmentarz w Stegnie. Rodzina prosi o datki na pomoc Ukrainie zamiast kwiatów.

KAI, kh, pa/Stacja7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę