Dzień modlitw za prześladowanych na Bliskim Wschodzie

Chrześcijanie potrzebują naszego wsparcia. Episkopat zachęca, by w uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej, 26 sierpnia, włączyć się w inicjatywę Dnia Modlitwy za Prześladowany Kościół na Bliskim Wschodzie.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Abp Hoser: Potrzebujemy dziś ducha Powstania Warszawskiego

Ludzie, którzy tracą wiarę, mogą już tylko wierzyć w siebie a to jest bardzo słabe odniesienie. Stąd dzisiejsza Europa jest w kryzysie zarówno moralnym jak i ekonomicznym a co za tym idzie, nie tylko nie jest w stanie wiele zaoferować innym, ale również nie jest zdolna do samoobrony - zauważył bp warszawsko-praski.

Potrzeba nam dziś ducha, który przyświecał uczestnikom Powstania Warszawskiego opartym na triadzie wartości: Bóg, honor i Ojczyzna decydującej o naszym istnieniu i naszej tożsamości zbiorowej – powiedział w rozmowie z KAI abp Henryk Hoser w przeddzień 70. rocznicy jego wybuchu.

Abp Hoser przestrzegł przed zbyt pochopnym osądzaniem tych, którzy zdecydowali o jego rozpoczęciu. – To co my dzisiaj wiemy o tym, co się dokonywało w zaciszu gabinetów, gdzie Roosvelt ze Stalinem ustalali dalekosiężne plany skierowane przeciwko Wielkiej Brytanii, czy w końcu ustalenia w Jałcie. One w 1944 r. nie były powszechnie znane, a zatem nie można oskarżać przywódców Powstania za to, że wysłali ludzi na śmierć – zauważył ordynariusz warszawsko-praski.

Zwrócił on uwagę, że Powstanie nie mogło nie wybuchnąć, ponieważ oznaczałoby to masowe aresztowania młodzieży i mężczyzn, którzy wbrew zarządzonej przez Niemców mobilizacji nie stawili się do kopania rowów przeciwczołgowych. Konsekwencją tego i tak byłyby masowe represje. Ponadto biorąc pod uwagę fakt obecności na prawym brzegu Wisły Armii Czerwonej, hitlerowcy i tak zastosowaliby zasadę spalonej ziemi, tak więc miasto zostałoby zburzone – stwierdził abp Hoser. – Większość zniszczeń Warszawy dokonała się nie w roku 1939, nawet nie w czasie walk Powstańczych, ale właśnie w wyniku działalność Niemców po Powstaniu, którzy aż do stycznia 1945 roku równali miasto z ziemią – przypomniał.

– Potrzeba nam dziś ducha, który przyświecał uczestnikom Powstania Warszawskiego a który był duchem obrony godności człowieka, wolności i niezawisłości oraz realizacją tradycyjnego hasła: "Bóg, honor, Ojczyzna" – tej triady decydującej o naszym istnieniu i naszej zbiorowej tożsamości. – Świadectwem tamtego czasu są nie tylko groby i wspomnienie klęski, ale również wspaniała poezja i znakomite piosenki świadczące o tym, jaki był prawdziwy duch Powstania Warszawskiego – zauważył arcybiskup.

Dojrzała postawa tysięcy Polaków w czasie II Wojny Światowej była owocem znakomitego wychowania w okresie dwudziestolecia międzywojennego. To było wychowanie integralne. Wszyscy byli kształtowani w jednym duchu. Tymczasem dzisiaj zarówno społeczeństwo jak i rządzący tracą cele i zadania wychowawcze. Współczesna szkoła bardziej uczy niż wychowuje, a niejednokrotnie jest również propagatorką antywartości. To nie jest dobra prognoza na przyszłość – stwierdził abp Hoser.

Europa jest dziś w zarówno w kryzysie moralnym jak i ekonomicznym, a co za tym idzie, nie tylko nie jest w stanie innym wiele zaoferować, ale również jest niezdolna do samoobrony, co możemy obserwować w konfrontacji z polityką rosyjską, która jest niesłychanie skuteczna – zauważył abp Hoser. Wskazał, że jedną z przyczyn tego stanu jest odcięcie się od własnych korzeni. – Ludzie, którzy tracą wiarę, mogą już tylko wierzyć w siebie a to jest bardzo słabe odniesienie. Nikt nie jest perpetuum mobile. Aby żyć potrzebuje skądś czerpać a nic nie zastąpi inspiracji Ducha Świętego, którego powiew jest również w historii świata. Zdaniem bp warszawsko-praskiego potrzebujemy odnowienia wiary i przebudzenia społecznego, które – jak zaznaczył – jest możliwe. – Przykładem może być dla nas Francja, gdzie obserwujemy obecnie zwiększony ruch świadomych obywateli.

Niezbędny jest nam więc jakiś dystans do hedonizmu i materializmu który pozwala dostrzec cele duchowe, których ani rdza, ani mól nie niszczy, a złodziej nie porywa. To są wartości, na których powinniśmy budować nasze życie osobiste, społeczne i narodowe – podsumował abp Hoser.

Decyzją ordynariusza warszawsko-praskiego we wszystkich świątyniach diecezji 1 sierpnia w godzinie "W" zabiją dzwony.


mag / Warszawa


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas