Apel fundacji Szlaki Papieskie. “Nie pozwólmy oczerniać Jana Pawła II”

"Nie pozwólmy oczerniać Jego osoby i stanowczo reagujmy na wszelkie próby zniesławiania wielkiego Polaka i Świętego. Jest to nasz patriotyczny i katolicki obowiązek" – napisała fundacja Szlaki Papieskie w apelu broniącym dobrego imienia św. Jana Pawła II.

Polub nas na Facebooku!

Fundacja Szlaki Papieskie stanęła w obronie dobrego imienia św. Jana Pawła II i wystosowała specjalny apel. Podkreślono w nim, że dla ludzi Szlaków Papieskich, Ojciec Święty jest „najwyższym autorytetem moralnym i przewodnikiem duchowym”. Zaznaczono, że taki wizerunek papieża ukształtował się na podstawie faktów i świadectw całego jego życia.

W apelu zwrócono uwagę, że nauczanie i przykład ks. Karola Wojtyły – św. Jana Pawła II pomagają w kształtowaniu osobowości młodzieży, a dla pamiętającego go pokolenia są punktem odniesienia w trudnych wyzwaniach współczesnego świata.

„Apelujemy do wszystkich kochających Ojca Świętego, do ludzi gór i jezior: nie pozwólmy, szczególnie w naszym otoczeniu, oczerniać Jego osoby i stanowczo reagujmy na wszelkie próby zniesławiania wielkiego Polaka i Świętego. Jest to nasz patriotyczny i katolicki obowiązek!” – napisano.

Fundacja Szlaki Papieskie działa w Krakowie od roku 2003. Dokumentuje i opisuje miejsca odwiedzane przez księdza, biskupa i kardynała Karola Wojtyłę, oraz opisuje i wytycza na podstawie dokumentów trasy turystyczne, które przeszedł na terenie Polski. Współpracuje z samorządami i instytucjami kościelnymi w całej Polsce. Działalność Fundacji służy utrwalaniu pamięci o św. Janie Pawle II, oraz propagowaniu Jego nauczania. Dwukrotnie nominowana do nagrody TOTUS – 2013 i 2015.

ZOBACZ TEŻ: Ludzie nauki apelują o prawdę i szacunek. “Zasługi Jana Pawła II są dziś podważane”

 

kh/KAI/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Rok od powołania Fundacji św. Józefa. “Chcemy być blisko człowieka, który doznał krzywdy”

W październiku 2019 roku Konferencja Episkopatu Polski zdecydowała o powołaniu Fundacji św. Józefa, która ma na celu pomoc ofiarom wykorzystania seksualnego w Kościele. Rok po tym wydarzeniu członkowie zarządu Fundacji - Marta Titaniec i ks. Grzegorz Strzelczyk - w rozmowie z Katolicką Agencją Informacyjną podsumowali jej działania. "Trzeba zrobić to tak, żeby kościelny system pomocowy działał, czyli był blisko tego człowieka, który doznał krzywdy" - mówi ks. Grzegorz Strzelczyk

Polub nas na Facebooku!

W rozmowie z Dawidem Gospodarkiem Marta Titaniec wskazała, że działanie Fundacji przyniosło już pewne owoce. Jesteśmy już na etapie, że wszyscy przyznają, iż wykorzystywanie seksualne nieletnich to skandal i przestępstwo – powiedziała. Podkreśliła jednocześnie, że wciąż w związku z funkcjonowaniem Fundacji pojawia się wiele nieporozumień i “potrzebna jest zmiana mentalności”.

Prezes Fundacji opisała też obecny system pomocy osobom pokrzywdzonym i wymieniła, kto na szczeblu ogólnopolskim i w poszczególnych diecezjach jest w niego zaangażowany. Jak zauważyła, w każdej pomocy najważniejsza jest relacja człowiek – człowiek, a na szczeblu diecezjalnym “ważna jest postawa delegata, bo on pierwszy styka się z osobą pokrzywdzoną”.

Ks. Grzegorz Strzelczyk przyznał w wywiadzie, że “w różnych diecezjach bardzo różnie kwestia Fundacji została zakomunikowana, w niektórych w ogóle”, co spowodowało, że “obrosła legendami i uprzedzeniem, z którym najtrudniej walczyć w tej chwili”. Najbardziej utrudniające nam relacje, to przekonanie, że Fundacja służy do wyprowadzania pieniędzy z Kościoła, żeby wypłacać odszkodowania ofiarom – powiedział. Kolejne problemy według niego to problem z poinformowaniem kapłanów o składce, jej wysokości i celu oraz fakt, że “w momencie, w którym Fundacja powstawała, nie było na nią jasnego pomysłu”, co spowodowało wiele pytań o zasadność jej powołania. Wyjaśnił, że funkcjonowanie organizacji jest uzależnione od rozpoznanych obecnie potrzeb, a owocem prac ostatnich miesięcy będzie Regulamin Grantowy Fundacji, który ma się ukazać w styczniu.

Zapytana o system pomocy tworzony przez Fundację, Marta Titaniec wskazała na finansowanie kształcenia profesjonalistów, którzy pomagają poszkodowanym, “od specjalistycznego kursu terapeutycznego, po specjalistyczne studia podyplomowe na najlepszych uczelniach”. Jak podkreśliła z tego finansowania korzystają nie tylko duchowni. Również ks. Grzegorz Strzelczyk zaznaczył, że Fundacja św. Józefa ma na uwadze nie tylko pomoc osobom pokrzywdzonym. Wielkim “polem do współpracy” nazwałą Marta Titaniec wspólnoty świeckich, zaangażowane w pomoc ofiarom. Horyzontem, który mi się marzy, jest stała współpraca z podmiotami niekościelnymi, zajmującymi się ochroną dzieci i młodzieży. Ta niekonfesyjność jest bardzo ważna – pracujemy wszyscy razem dla wspólnego ważnego celu – powiedziała i dodała, że “współpraca z różnymi podmiotami to też kwestia budowania wiarygodności”.

Jak zauważają członkowie zarządu Fundacji, dla wielu osób, które zgłaszają się po pomoc, najważniejsza jest możliwość bycia wysłuchanym i potraktowanym poważnie. Jedna z najgorszych sytuacji, które niestety mają miejsce, to jest niedowierzanie pokrzywdzonym – powiedział ks. Strzelczyk. Marta Titaniec zauważyła, że “w każdym systemie pomocy mamy pokusę dużych liczb, sprawdzania efektywności, a słuchanie jednego człowieka nie daje spektakularnych, mierzalnych efektów”. Musimy odłożyć wskaźniki efektywności i spojrzeć na to, że ten człowiek żyje, nie ma myśli samobójczych, że wraca do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie – wyjaśniła. Nam nie chodzi o doraźny efekt. Naszym zadaniem jest stosowanie finansowego narzędzia wobec instytucji kościelnych, żeby one dostosowywały swój sposób działania do osób pokrzywdzonych – dodał ks. Strzelczyk. Trzeba zrobić to tak, żeby kościelny system pomocowy działał, czyli był blisko tego człowieka, który doznał krzywdy. Dla niego ma być dostępny zespół ludzi fachowo przygotowanych do pomocy – powiedział w wywiadzie.

Przyznał też, że pozytywnie zaskoczyło go, iż w diecezjach jest “sporo takich ludzi, którzy są w stanie poświęcić czas i siły na sprzątanie po innych, niesienie skutków nieswoich grzechów”. A robią to po prostu z miłości do Pana Jezusa i do ludzi. I to też jest pozytywne zaskoczenie – zauważył.

W rozmowie Marta Titaniec i ks. Grzegorz Strzelczyk porównali również funkcjonowanie Fundacji do systemu pomocy opisanego w przypowieści o Dobrym Samarytaninie. Cała logistyka, cały system pomocy, zajmuje czas: wzruszył się, pochylił, opatrzył rany, zorganizował pomoc. Jest potrzeba wysłuchania, które może zmęczyć, ale potrzeba też tej logistyki pomocy – poszedł do gospody, zapłacił, doglądnął – wymieniła Titaniec. Ks. Strzelczyk podkreślił natomiast, że Fundacja jest jak “kluczowa w przypowieści” gospoda. Nie ma szans, żeby ten pobity człowiek wydobrzał bez gospody i gospodarza. Oczywiście, bohaterem jest Samarytanin. Gospodarz to jest gospodarz, on ma tam dziesiątki takich przywiezionych, zgoda. Ale nie ma skutecznej pomocy bez gospody i gospodarza – powiedział.

 

os, KAI/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap