Nasze projekty

Abp Galbas do konsekrowanych: dawajmy przykład, ale umiejmy się też odezwać

"Jeśli jest słowo bez przykładu, to jest ono niczym cymbał brzmiący; nieskuteczne, a nawet zniechęcające czy gorszące. (...) A jeśli jest tylko przykład, a nie ma słowa, to też czasem może nie wystarczyć" - mówił abp Adrian Galbas do osób konsekrowanych.

fot. Konferencja Episkopatu Polski/Flickr


Metropolita katowicki w święto Ofiarowania Pańskiego przewodniczył mszy św. w ich intencji w katedrze Chrystusa Króla w Katowicach.

Arcybiskup w homilii przypomniał, że święto Ofiarowania Pańskiego, to także święto Przedstawienia Jezusa w świątyni, święto Matki Bożej Gromnicznej, a na Wschodzie Hypapante, czyli Święto Spotkania. Jak mówił, daje ono lekcję duchowości ofiarowania, czyli składania Bogu ofiary z tego wszystkiego, co mamy i kim jesteśmy.

ZOBACZ TEŻ: Miała spędzić w zakonie 3 dni… Jest w nim od 50 lat!

Reklama

Podkreślał, że Maryja jest matką Jezusa, ale nie jest Jego właścicielką, a Józef jest opiekunem Jezusa, ale nie jest Jego właścicielem. Bo Jezus należy do Ojca. Nie inaczej jest z naszym życiem. Gdy to pojmiemy stanie się ono dużo lżejsze, spokojniejsze i szczęśliwsze, bo zrozumiemy, że nie wszystko zależy od nas, że nie jesteśmy absolutnymi panami siebie samych, że nie wszystko musi być na naszej głowie i na naszych barkach ‒ tłumaczył arcybiskup Galbas.

Zachęcał obecnych do praktykowania „duchowości ofiarowania”. To sprawi, że ani szczęście, ani nieszczęście nas nie popsuje. Bo w szczęściu nie popadniemy w pychę (…), a w nieszczęściu nie popadniemy w rozpacz ‒ wyjaśniał. Duchowość ofiarowania sprawi też, że nasze życie będzie solidniejsze, moralnie lepsze, bardziej wierne ‒ dodał.

Hierarcha wskazywał także, że los Chrystusa, jest losem ludzi chrystusowych. Starzec Symeon dostrzegł, że powołanie Chrystusa jest także powołaniem Maryi, a potem powołaniem wszystkich, którzy się z Chrystusem jednoczą. I jak Chrystus doświadczył cierpienia, tak doświadczy go też Maryja ‒ przypominał metropolita katowicki dodając, że Niepokalane Serce będzie krwawić z powodu odrzucenia i odrzucania Chrystusa.

Reklama

Arcybiskup Galbas podkreślał, że dzisiejsze święto jest także lekcją świadectwa składanego o Chrystusie. Maryja i Józef przybyli do świątyni, aby przedstawić Chrystusa Bogu, ale stało się też coś odwrotnego, także Bóg Ojciec przedstawia Chrystusa światu, a czyni to poprzez usta dwojga staruszków, obdarzonych darem proroctwa ‒ tłumaczył wskazując na prorokinię Annę i starca Symeona.

Metropolita katowicki zachęcał do dawania świadectwa o Jezusie. Obyśmy pośród tego świata umieli dostrzec obecność Chrystusa; pośród świata, który w zdecydowanej większości Chrystusa nie widzi, nie uznaje, nie szanuje i nie chce ‒ mówił. Mamy to czynić najpierw i przede wszystkim przykładem naszego życia, a potem słowem. Jeśli jest słowo bez przykładu, to jest ono niczym cymbał brzmiący; nieskuteczne, a nawet zniechęcające czy gorszące. Zwłaszcza słowo księży, liderów chrześcijańskich wspólnot, czy katechetów. Ale jeśli jest tylko przykład, a nie ma słowa, to też czasem może nie wystarczyć. Może nie być dostrzeżone i usłyszane ‒ dodawał. Dawajmy więc przykład, ale umiejmy się też odezwać ‒ zachęcał.

PRZECZYTAJ: Zespół ekspertów KEP: postępowanie aborcyjne to także użycie leków, które uniemożliwiają zagnieżdżenie embrionu

Reklama

Arcybiskup przyznał, że osobiście nie lubi określenia „osoby konsekrowane”, bo widzi w nim jakieś niepotrzebne uprzywilejowanie, jakąś „lepszość”. Często ludzie świeccy, którzy nie składali dodatkowej konsekracji, a którzy najczęściej żyją w rodzinach, intensywniej niż my praktykują czystość, ubóstwo i posłuszeństwo. Na mniej ich stać, mniej mogą, bardziej dbają ‒ wskazywał.

Zwracając się do osób konsekrowanych przypomniał, że Kościół oczekuje od nich przede wszystkim życia radykalnie poświęconego Bogu. Zadaniem składających profesję rad ewangelicznych jest przede wszystkim życie swoją konsekracją ‒ cytował Katechizm Kościoła Katolickiego. Jak tłumaczył, życie swoją konsekracją ma być darem radośnie ofiarowanym Bogu, a nie wymuszoną, nieszczęśliwą daniną.

Dziękował osobom konsekrowanym za to wszystko co robią w archidiecezji katowickiej, ale jeszcze bardziej za to, że są. Prosił ich, aby byli jeszcze wierniej, jeszcze wyraźniej i jeszcze głębiej. By poświęcali się służbie Bożej i byli oddani dla dobra Kościoła. Zachęcał do modlitwy „o to, byśmy się nie wyjałowili, byśmy pamiętali, że nie wystarczy wyrecytowanie albo odnowienie swojej konsekracji, ale potrzebne jest życie swoją konsekracją”.

KAI

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę