video-jav.net

Łyk zazdrości

Zazdrość to tak naprawdę strach, który wdziera się w umysł i promienieje na wszystkie sfery naszego życia.

Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Ostatnio czytałem historię, w której pewien specjalista, który podczas wykładu podniósł szklankę i spytał audytorium o jej wagę. Padały odpowiedzi jedna po drugiej: 50 gramów, 100 gramów a nawet, że pół kilo. Wtedy specjalista stwierdził, że nie jest ważne ile szklanka waży, tylko jak długo się ją trzyma. Bo trzymana w jednej ręce przez 5 minut nawet nie da o sobie znać; trzymana przez godzinę sprawi, że ręka zacznie boleć, a po całym dniu doprowadzi do braku czucia i sparaliżowania ręki.

Historia ta kończyła się konkluzją, że z tą szklanką jest jak ze stresem – jeśli myślimy o nim przez chwilę to nic wielkiego się nie dzieje. Dłuższe rozmyślanie prowadzi do bólu. Ale prawdziwą katastrofą jest spędzania dnia na zamartwianiu się, wtedy jesteśmy niezdolni do zrobienia czegokolwiek konstruktywnego.

Wydaje mi się, że z zazdrością jest tak samo. Ona to tak naprawdę strach, który wdziera się w umysł i promienieje na wszystkie sfery naszego życia. Niewielka zazdrość, albo „zdrowa zazdrość” nie jest niczym złym. Prowadzi pomaga nam do stawania się lepszym, i w tym co robimy, ale też szerzej – w tym jacy jesteśmy. Problem natomiast pojawia się, gdy jest ona coraz częściej obecna w naszym życiu.

Zamiast je zmienić, przewietrzyć je trochę siedzimy i użalamy się nie nad tym, czego nie mamy, ale nad tym, co ma ktoś inny. Kipimy z zazdrości, tworzymy swoje własne scenariusze tego, jak ten ktoś dotarł do tego co ma. I często to nie są to przychylne scenariusze.

To nie zmienia naszego życia na lepsze i do niczego nie prowadzi. Żyjemy toksycznością, którą serce pompuje do wszystkich żył, a najgorsze jest to, że często przy okazji źle życzymy osobom, które – w naszej opinii – mają się lepiej niż my.

Zazdrość rujnuje – przede wszystkim nas samych. Zadręczamy się w jednoosobowych seansach rozgoryczenia i zawiści. I tak trudno nam z tego stanu wyjść.

A można przecież odstawić tę nieszczęsną szklankę.



Pycha, która niszczy godność



Nasze roszczenia (chciwość)



Nieczystość cudza



Łyk zazdrości


Chleb to ty szanuj (łakomstwo)


Najstraszniejszy zabójca (gniew)



Lenistwo (wkrótce)


Mateusz Ochman

Mateusz Ochman

Specjalista ds. social media. Autor bloga "Bóg, honor & rock`n`roll" oraz programu "Brzytwa Ochmana".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

Najstraszniejszy zabójca

Z perfekcją płatnego zabójcy morduje relacje. Jak narkotyk otumania rozum. Jest iskrą, która podpala ładunek niszczący wszystko, co znajduje się w jego zasięgu. Często nie do odratowania.

Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Będąc cholerykiem doskonale wiem czym jest gniew. Znam to uczucie, które sprawia, że ciśnienie podnosi się w zatrważającym tempie, wprowadza mętlik w głowie a na język pcha słowa, które w normalnych okolicznościach na pewno by nie padły. Przy okazji pozwolę sobie zaznaczyć, że jest nieco prawdy w stwierdzeniu, że człowiek rozgniewany jest jak człowiek pijany – wali prawdą w oczy nie licząc się z konsekwencjami.

W sumie cieszę się, że poznaliśmy się ze swoim temperamentem na tyle, że wiemy na ile możemy sobie wspólnie pozwolić. Wiem, żeby w przypływie gniewu zacisnąć zęby i nie otwierać ust, wiem, że należy czasem ugryźć się w język (lub palce) i nie odpowiadać. Wiem, że gdy gotują się we mnie wszystkie organy ciała nie myślę racjonalnie.

Gniew to straszna gnida. Z perfekcją płatnego zabójcy morduje relacje. Jak narkotyk otumania rozum. Jest iskrą, która podpala ładunek niszczący wszystko, co znajduje się w jego zasięgu. Często nie do odratowania.

Moja mama jest wolontariuszką w hospicjum. Z jej relacji wynika, że najstraszniejszą rzeczą przy umierającym człowieku nie jest wcale rak, który trawi płuca, żołądek czy jelita; najstraszniejszą rzeczą przy łóżku umierającego człowieka nie jest też odór, który towarzyszy niektórym chorobom rozładających ciało. Tym, co najbardziej przeraża w obliczu śmierci jest brak najbliższych przy łóżku cierpiącego: brak córki, której w przypływie gniewu powiedziało się trzy słowa za dużo, brak syna, którego gniew przysłonił oczy na chorobę ojca.

Gniew jest niszczycielem. Nie pozostawia na swojej drodze nic poza bólem, łzami, cierpieniem i bezwględnością. Dlatego pozostaje nam prosić, żeby „nad naszym gniewem nie zachodziło słońce”.



Pycha, która niszczy godność



Nasze roszczenia (chciwość)



Nieczystość cudza



Łyk zazdrości


Chleb to ty szanuj (łakomstwo)


Najstraszniejszy zabójca (gniew)



Lenistwo (wkrótce)


Mateusz Ochman

Mateusz Ochman

Specjalista ds. social media. Autor bloga "Bóg, honor & rock`n`roll" oraz programu "Brzytwa Ochmana".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >