Fot. Lord of The Rings - Battle of Helms Deep Opening/YouTube

Walcząc przeciw orkom. Czy Tolkien pisał o Rosji?

"Wojna jest nieuchronna, skoro trzeba bronić życia przed niszczycielem, który wszystkich nas by pożarł. Ale nie kocham lśniącego miecza za ostrość jego stali, nie kocham strzały za jej chyżość ani żołnierza za wojenną sławę. Kocham tylko to, czego bronią miecze, strzały i żołnierze".

Reklama

Nie wiem, na ile popularny jest „Władca Pierścieni” wśród Ukraińców. Ale podobno już w 2014 roku policjantów Janukowycza, a potem separatystów w Donbasie i rosyjskich żołnierzy zaczęli nazywać „orkami” i to określenie popularne jest też dzisiaj (słychać je choćby w słynnej piosence o pewnym tureckim dronie bojowym).

Przy tej okazji można się znów zastanowić nad tym o czym właściwie jest „Władca Pierścieni”, z którego ten obraz złych orków się wywodzi. Sam Tolkien w jednym z listów napisał, że podstawowy konflikt w powieści dotyczy Boga i jego wyłącznego prawa do boskiej czci. Ale nie przeczył, że można jego dzieło czytać jako opowiadanie o walce o wolność. „Władca Pierścieni” to na pewno również książka o przyjaźni, także o przemijaniu, ale jeśli mielibyśmy najkrócej ją streścić, prawidłowym byłoby stwierdzenie: to książka o wojnie. To wrażenie potęguje ekranizacja Petera Jacksona, z rozbudowanymi scenami batalistycznymi, w tym zajmującą nieproporcjonalnie wiele miejsca (w stosunku do książkowego oryginału) bitwą pod Helmowym Jarem. Z czasem w pamięci zostają jednak nie niekończące się bijatyki (ostatecznie podobne w każdym filmie akcji), co sceny przygotowań i rozważania bohaterów. To one pokazują, że wojna to nie jest ładna sprawa, ale tragedia, z którą muszą się zmierzyć, będąc niepewnymi swoich sił. Trudno zapomnieć wahania króla Theodena przywdziewającego zbroję przed bitwą mającą decydować o losach jego ludu i rozważającego, co do niej doprowadziło – m.in. jego własne błędy. Jeszcze bardziej wstrząsająca jest scena wyjazdu rycerzy Gondoru z Minas Tirith. Żegnający ich ludzie rzucają kwiaty pod kopyta koni, bo wiedzą, że tamci wyruszają na śmierć.

Tej beznadziejnej szarży (czy gdzieś przed oczyma nie staje nam wtedy nasza kawaleria w 1939?) przewodzi Faramir, który w innym momencie wygłasza pogląd, który chyba był zdaniem samego autora:

Reklama
Reklama

„Wojna jest nieuchronna, skoro trzeba bronić życia przed niszczycielem, który wszystkich nas by pożarł. Ale nie kocham lśniącego miecza za ostrość jego stali, nie kocham strzały za jej chyżość ani żołnierza za wojenną sławę. Kocham tylko to, czego bronią miecze, strzały i żołnierze – kraj ludzi z Númenoru”.

„Władca Pierścieni” na pewno nie jest apologią wojny. Pokazuje jej okrucieństwa i bezmiar nieszczęść, które jej towarzyszą. Tolkien miał za sobą doświadczenie piekła okopów I wojny światowej. Ich echo widać w opisie Martwych Bagien: „Głęboko, głęboko pod czarną wodą widać wszędzie blade oblicza. Widziałem. Twarze posępne, złe, inne zaś szlachetne i smutne. Wiele dumnych i pięknych, wodorosty wplątały się w ich srebrzyste włosy. Ale wszystkie martwe, rozkładające się, zgniłe. Jarzą się okropnym światłem”. 

Jakże inaczej brzmi to od buńczucznych deklaracji przyjaciela Tolkiena, C.S. Lewisa, który wspomina swój entuzjazm, gdy po raz pierwszy usłyszał na froncie kulę: „Ogarnęło mnie wtedy uczucie mające niewiele wspólnego ze strachem, ale jeszcze mniej z obojętnością: był to cichy, drżący sygnał. Zdawało się, że mówił: To właśnie jest wojna. To o tym pisał Homer”.

Reklama
Reklama

Niektórzy zarzucali Tolkienowi zbyt uproszczone, czarno-białe przedstawianie dobra i zła. To nie jest do końca prawda, także orkowie budzą na swój sposób litość. Wspomina o tym Gandalf, a opisy niesnasek w armii Mordoru też brzmią dziwnie znajomo i nadają żołnierzom Saurona ludzki wymiar. Ale jedną rzeczą jest litość, a drugą prawo do przeciwstawienia się siłą najazdowi. Kościół głosił to od Ojców Kościoła po Fratelli tutti Franciszka: że wolno, a czasem po prostu trzeba, bronić siebie, swoich rodzin, swoich domów, swojego kraju – nawet, jeśli cena jest wysoka; nic dziwnego, że wolelibyśmy takich sytuacji unikać, stąd tak często w modlitwach Kościoła wraca wezwanie o pokój. W każdej mszy świętej wzywamy Boga, by „obdarzył nasze czasy pokojem”.

W jednym z pierwszych rozdziałów „Władcy Pierścieni” Frodo mówi: „Wolałbym w takim razie, żeby to wszystko nie zdarzyło się akurat za mojego życia”. Na co Gandalf odpowiada: „Ja także, podobnie jak wszyscy, którym wypadło żyć w takich czasach. Ale nie mamy na to wpływu. Od nas zależy jedynie użytek, jaki zechcemy zrobić z darowanych nam lat”. To jeden z najbardziej znanych cytatów z Tolkiena. Zawsze brzmiał aktualnie – ale dzisiaj chyba jeszcze bardziej.


Teologia Tolkiena w Dobrociach!

Reklama
Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę