Jutro Niedziela – III adwentu A

Dowodem działania Boga są szczególne znaki. One też pozwalają Go rozpoznać.

Dariusz
Spytkowski
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

PUNKT WYJŚCIA


TRZECIA NIEDZIELA ADWENTU • niedziela „Gaudete” • KOLOR SZAT: fioletowy lub różowy • KOLEKTA: Modlimy się do Boga, by sprawił, abyśmy przygotowali nasze serca i z radością mogli obchodzić wielką tajemnicę naszego zbawienia • CZYTANIA: Księga Izajasza 35, 1 –6a. 10 • Psalm 146 (145), 6c –7. 8 –9a. 9bc –10 • List św. Jakuba 5, 7 –10 • Ewangelia wg św. Mateusza 11, 2 –11

 

CHMURA SŁÓW

 

• STO SŁÓW •

Pustynia zakwitnie i wyda owoce. To, co suche, kamieniste, twarde, bez życia, stanie się cudownym ogrodem (PIERWSZE CZYTANIE). Niewidomi odzyskają wzrok, chromi będą chodzili, trędowaci będą oczyszczeni, głusi usłyszą, umarli zmartwychwstaną (EWANGELIA). Niemożliwa zmiana staje się faktem.

Proroctwa przekraczają granice interpretacji historycznej. Są zapowiedzią egzystencjalnego zbawienia obejmującego całego człowieka. To spełnienie najgłębszych ludzkich pragnień.

Znaki działania Jezusa nie przymuszają do wiary. Pozostawiają nas zawsze wolnymi, by móc Jego posłanie przyjąć lub odrzucić.

Oto sam Bóg przychodzi zbawić swój lud. By dokonywać czegoś, co po ludzku wydaje się niemożliwe.

 

 

Wybierz 02, aby zobaczyć tekst I czytania

Czytanie z Księgi Izajasza

(Iz 35, 1 – 6a. 10)

Niech się rozweselą pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie! Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech się rozraduje, skacząc i wykrzykując z uciechy. Chwałą Libanu ją obdarzono, ozdobą Karmelu i Szaronu. Oni zobaczą chwałę Pana, wspaniałość naszego Boga. Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe! Powiedzcie małodusznym: «Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg, oto pomsta; przychodzi Boża odpłata; On sam przychodzi, by was zbawić». Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło wykrzyknie. Odkupieni przez Pana powrócą, przybędą na Syjon z radosnym śpiewem, ze szczęściem wiecznym na czołach; osiągną radość i szczęście, ustąpi smutek i wzdychanie.

Oto słowo Boże.

[01][02]

 

PIERWSZE CZYTANIE

Pustynia zakwitnie Iz 35,1-6a.10

Izraelitów pozbawionych swojej ojczyzny Izajasz zapewnia, że Bóg przyjdzie i odmieni los. Znakami tego będą uzdrowienia i wydarzenia odwracające los.

KSIĘGA: Izajasza • AUTOR: anonimowy autor ze szkoły Izajasza • CZAS POWSTANIA: okres powygnaniowy, po 538 r. przed Chr. • KATEGORIA: wizja apokaliptyczna
KTO MÓWI: prorok (w imieniu Boga) • ADRESACI: Izraelici


PIERWSZY IZAJASZ • Przypomnijmy, że w kolejne niedziele adwentu słuchamy fragmentów najdłuższej księgi Starego Testamentu, Księgi Izajasza. Tak jak w zeszłym tygodniu usłyszymy fragment pierwszej części księgi. Zasadniczo ta część powstała jeszcze przed dramatem niewoli babilońskiej, a jej autorem jest Pierwszy Izajasz.

MAŁA APOKALIPSA • Fragment, który usłyszymy, jest późniejszą, powygnaniową wstawką do księgi. Królestwo Judy już nie istniało, Izraelici przebywali na wygnaniu w Babilonie, a Jerozolima pozostawała zniszczona. Edom zapanował nad południem wyniszczonego wojnami z królem babilońskim i sąsiadami kraju oraz szlakami, którymi pielgrzymi zmierzali niegdyś do Miasta Świętego. Wzgórze pustynne opustoszało. To wówczas, obok drugiej części księgi, powstaje Mała Apokalipsa (rozdziały 33 i 34), proroctwo, które zapowiadało ostateczną walkę wojsk niebieskich z narodami pogańskimi, zwycięstwo Boga i ostateczny sąd, który przywróci Jerozolimie chwałę. W przeciwieństwie do pierwszej księgi, gdzie dominuje ostrzeżenie, wręcz groźba, w drugiej przeważa pocieszenie.

ODWRÓCENIE LOSU • Usłyszymy fragment kończący tzw. Małą Apokalipsę – tę jej część, która zapowiada triumf Jerozolimy w nieokreślonej jeszcze dokładnie przyszłości. Zauważmy, że ostateczne zwycięstwo – które zostaje zapowiedziane w czasach potwornej klęski – jest wpisane w obietnice odwrócenia losu. Zwróćmy uwagę na obraz pustyni, która kwitnie i wydaje owoce. Zauważmy, że obrazy przemiany losu nie tylko dotyczą rzeczywistości historycznej, ale są też zapowiedzią zbawienia, które będzie spełnieniem najgłębszych ludzkich pragnień.

 

NAJWAŻNIEJSZE CYTATY


Niech się rozweselą pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie!

Przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. […] Język niemych wesoło wykrzyknie

 

BIBLIJNY INSIDER


• Naród jak pustynia • Wizję pustyni zamieniającej się w ogród (patrz: Iz 35, 1) można odczytać jako obraz przemiany narodu wybranego, który u początku VI w. traci Jerozolimę.

• Pielgrzymka na Syjon • Szlaki pielgrzymie znowu zapełnią się wiernymi. Pustynia zamieniająca się w jezioro i spieczona ziemia wytryskująca źródłami to obrazy ożywających południowych szlaków Izraela (Iz 35, 1 –2. 7). Na wzgórze świątynne zmierza rzesza pielgrzymów, która jest opisywana językiem wykraczającym daleko poza społeczne i historyczne realia tamtych czasów.

• Człowiek jak pustynia • Pustynia to także uniwersalny obraz ludzkości i człowieka, którego życie się zmienia, kiedy wkracza w nie Pan. Na Syjon zmierza pielgrzymka ludzkości. Wśród nich są niewidomi i głusi, chromi i niemi (Iz 35, 5 –6). To człowiek dotknięty przekleństwem grzechu, a w konsekwencji cierpieniem i chorobą. Bóg, przygarniając do siebie chorą ludzkość, czyni z niej kwitnący ogród, wzywa ją do radości.

• Źródło radości • Powodem radości jest fakt, że pustynia ludzkiego życia, która wydawała się ziemią zapomnianą i przeklętą, wypełnia się Bożą obecnością. Ukazuje się w niej chwała Pana. Oczom tych, którzy patrzą, ukazuje się wspaniałość (hadar) czy też pełne blasku piękno Bożej obecności. Okazuje się, że Pan nie porzucił człowieka, swej ziemi, nawet jeśli jest on ziemią zeszpeconą grzechem. Bóg, który przychodzi, aby przemienić ludzką pustynię, nie wstydzi się jej brzydoty, lecz ofiarowuje jej całe swoje piękno (hadar) i chwałę (kabod). Wizja Izajasza wykracza poza granice Izraela, czekając na swoje wypełnienie w Jezusie.

 

Wybierz 02, aby zobaczyć tekst psalmu

(Ps 146 (145), 7. 8-9a. 9bc-10)

REFREN: Przybądź, o Panie, aby nas wybawić. Albo: Alleluja.

Bóg wiary dochowuje na wieki, * uciśnionym wymierza sprawiedliwość, chlebem karmi głodnych, * wypuszcza na wolność uwięzionych. Pan przywraca wzrok ociemniałym, * Pan dźwiga poniżonych. Pan kocha sprawiedliwych, * Pan strzeże przybyszów. Ochrania sierotę i wdowę, * lecz występnych kieruje na bezdroża. Pan króluje na wieki, * Bóg twój, Syjonie, przez pokolenia.

[01][02]

 

PSALM

Bóg spraw niemożliwych Ps 146, 6c –10

W Psalmie 146 usłyszymy kolejne przykłady tego, jak Bóg odmienia los głodnych, uwięzionych, ociemniałych i poniżonych.

PSALM 146 • AUTOR: lewita (według Septuaginty, Wulgaty i Peszitty – prorocy powygnaniowi: Aggeusz i Zachariasz) • CZAS POWSTANIA: powygnaniowy, ok. III w. przed Chr.


HALLELE • Wśród psalmów wyróżniamy hallele: trzynaście modlitw przewidzianych na określone święta i inne okazje życia społecznego i religijnego. Ich nazwa pochodzi od powtarzającego się w nich wezwania: Hallelu-Jah!, to znaczy: „Chwalcie Pana!”. Najbardziej znane są Hallele egipskie, inaczej Mały Hallel (Psalmy 113 –118), śpiewane podczas Święta Paschy. Wielki Hallel to z kolei Psalm 136, odmawiany również raz w roku podczas Paschy, zaraz po Małym Hallelu. Poza nimi istnieje trzecia grupa Hallelów: Psalmy 145 –150. Psalm 146 ma wyraźny charakter liturgiczny, funkcjonował w kulcie świątynnym jako pieśń uwielbienia. Jeśli spojrzymy na dobór psalmów w liturgii godzin, przekonamy się, że podczas jutrzni dominują psalmy allelujatyczne.

BÓG RZECZY NIEMOŻLIWYCH • Usłyszymy jeden z psalmów allelujatycznych, Psalm 146, a właściwie jego drugą połowę. W pierwszej, pominiętej części autor chwali Pana i wymienia powody, dla których Go wysławia i dla których warto to robić. Druga część Psalmu 146 została wybrana do liturgii słowa, gdyż ukazuje Boga, który odwraca los, potrafi przemienić życie człowieka. To nadzieja, która ożywia nasze adwentowe oczekiwanie.

 

NAJWAŻNIEJSZE CYTATY


Chlebem karmi głodnych, wypuszcza na wolność uwięzionych. […] Przywraca wzrok ociemniałym, dźwiga poniżonych

 

Wybierz 02, aby zobaczyć tekst II czytania

Czytanie z Listu Świętego Jakuba Apostoła

Trwajcie cierpliwie, bracia, aż do przyjścia Pana. Oto rolnik czeka wytrwale na cenny plon ziemi, dopóki nie spadnie deszcz wczesny i późny. Tak i wy bądźcie cierpliwi i umacniajcie serca wasze, bo przyjście Pana jest już bliskie.

Nie uskarżajcie się, bracia, jeden na drugiego, byście nie podpadli pod sąd. Oto Sędzia stoi przed drzwiami. Za przykład wytrwałości i cierpliwości weźcie, bracia, proroków, którzy przemawiali w imię Pańskie.

Oto słowo Boże.

[01][02]

 

DRUGIE CZYTANIE

Trwać w oczekiwaniu Jk 5, 7 –10
Jakub nazywa Jezusa sędzią. „Sędzia stoi przed drzwiami” – pisze. Ale nie jest to surowy sędzia chcący oskarżyć i ukarać. W tradycji biblijnej to ktoś, to chce ratować.

KSIĘGA: List św. Jakuba • NADAWCA: Jakub • ADRESACI: wspólnoty chrześcijańskie pochodzenia żydowskiego • CZAS POWSTANIA: 60 – 90 r. • MIEJSCE POWSTANIA: Palestyna


LIST Z NAUKĄ MORALNĄ • To krótki, składający się z zaledwie pięciu rozdziałów list. Według tradycji autorem jest Jakub, apostoł Jezusa. Bardzo prawdopodobny z punktu widzenia tradycji i współczesnych badań naukowych jest także udział sekretarza apostoła • Istotę listu stanowi seria pouczeń moralnych, często dość luźno powiązanych, będących praktycznym nauczaniem chrześcijańskim (pareneza) na temat życiowych prób i pokus, bogactwa, autentycznej wiary i oczekiwania na przyjście Pana.

PRZECIW BOGATYM • Przez cały tekst Listu św. Jakuba nieustannie powracają dwa wątki. Pierwszy to troska o biednych i pokornych, często połączona z surowością wobec bogatych. Drugi kładzie nacisk na spełnianie dobrych uczynków wraz z ostrzeżeniem przed bezowocną wiarą.

JEZUS TO SĘDZIA • Usłyszymy końcowy fragment listu. Apostoł zachęca swoich adresatów do przeżywania życia w perspektywie eschatologicznej, do trwania w gotowości • Zwróćmy uwagę na metaforę, której Jakub użył dla zobrazowania konieczności czuwania, a także na nazwanie Jezusa sędzią – jest to inne rozumienie terminu „sędzia” niż powszechnie przyjęte (patrz: BIBLIJNY INSIDER).

 

NAJWAŻNIEJSZE CYTATY


Trwajcie cierpliwie, bracia, aż do przyjścia Pana

Oto rolnik czeka wytrwale na cenny plon ziemi, dopóki nie spadnie deszcz wczesny i późny

Za przykład wytrwałości i cierpliwości weźcie, bracia, proroków, którzy przemawiali w imię Pańskie

 

LINKI


• Sędzia stoi przed drzwiami (Jk 5, 9)

Ap 3, 20: Oto stoję u drzwi i kołaczę. Jeśli ktoś posłyszy mój głos i mi
otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał.

 

BIBLIJNY INSIDER


• Bóg Sartre’a • Bóg czeka już, aby objawić się po raz ostatni. Jakub w swoim liście zachęca, aby z cierpliwością oczekiwać na jego przyjście. Sędzia stoi przed drzwiami • Nie jest to jednak sędzia taki, jakim wyobrażał go sobie Sartre: nieustannie obserwujący nas swym surowym, pełnym wyrzutu okiem, przychodzący, żeby karać. Taki sędzia spotka bogaczy, o których pisze wcześniej Jakub: tych, którzy krzywdzili innych.

• Sędzia według Jakuba • Uczniowie Jezusa oczekują innego Sędziego. Sędzia w tradycji biblijnej to także ten, kto ratuje ludzkie życie i przywraca światu sprawiedliwość. Bóg oczekujący pod drzwiami już nie może się doczekać chwili, kiedy popchnie je z całą mocą, aby wpaść na scenę świata i położyć kres złu i cierpieniu. Wówczas ostatecznie wybawi nas z niewoli grzechu i naszych słabości, z niebezpieczeństw, trosk i niesprawiedliwości tego świata. Pan nie przychodzi, aby oskarżać tych, którzy Go oczekują. Sędzia

Wybierz 02, aby zobaczyć tekst Ewangelii

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

(Mt 11, 2-11)

Gdy Jan usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: «Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» Jezus im odpowiedział: «Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie».

Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: «Co wyszliście obejrzeć na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale co wyszliście zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po co więc wyszliście?

Zobaczyć proroka? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby przygotował Ci drogę. Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on».

Oto słowo Pańskie.

[01][02]

 

EWANGELIA

Patrz na znaki Mt 11,2-11

Jan Chrzciciel w więzieniu. Zaczyna pytać, być może wątpi, czy Jezus jest Mesjaszem. W odpowiedzi Jezus przypomina fakty, które rozwiewają wszelkie wątpliwości.

EWANGELISTA: św. Mateusz • CZAS POWSTANIA: 70 –80 r. • KATEGORIA: wydarzenie• CZAS AKCJI: ok. 30 – 33 r. • MIEJSCE AKCJI: Galilea • BOHATEROWIE: Jezus, Jan Chrzciciel, uczniowie • WERSJE: Łk 7, 18 –28


JAN CHRZCICIEL • Liturgia słowa w adwencie często przypomina postać św. Jana Chrzciciela. O jego życiu najszerzej opowiada Ewangelia według św. Łukasza. Święty Mateusz w całej Ewangelii wspomina trzy epizody: przede wszystkim działalność nad rzeką Jordan i chrzest Jezusa oraz jego późniejsze, dramatyczne losy. Zapowiada je Ewangelia, którą usłyszymy dzisiaj. Jan Chrzciciel przebywa w więzieniu • Przyczyny jego uwięzienia odsłania późniejszy, 14 rozdział Ewangelii Mateusza. Jan krytykował bowiem niemoralne postępowanie króla Heroda Antypasa, tzn. fakt, że związał się z żoną swego brata. Do śmierci doszło z kuriozalnych powodów opisanych przez Mateusza: podczas hucznie obchodzonych urodzin Heroda córka Herodiady zażyczyła sobie głowy Jana Chrzciciela. Król spełnił tę prośbę.

PO ROZESŁANIU • Dzisiejszy fragment kończy drugą i rozpoczyna trzecią księgę Ewangelii: Tajemnice królestwa (Mt 11, 1 –13, 52). Gdy dowiadujemy się o uwięzieniu Jana Chrzciciela, Jezus właśnie rozesłał apostołów, a sam udał się nauczać i głosić Ewangelię.

ZOBACZYĆ PROROKA • Przed nami dramatyczny dialog Jana Chrzciciela i Jezusa. Zwróćmy uwagę na zwątpienie Jana, czy Jezus rzeczywiście jest Mesjaszem, oraz odpowiedź Jezusa. Zauważmy jeszcze inny istotny szczegół: w drugiej części to sam Jan, jego działalność i reakcja tłumów są spełnieniem proroctw oraz kolejnym znakiem zapowiadającym Mesjasza.

 

NAJWAŻNIEJSZE CYTATY


Niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, głusi słyszą

Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela

Błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie

 

TRANSLATOR


A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie (Mt 11, 6) • dosłownie: kto się Mną nie zgorszy. Z greckiego skandalon to ruchoma część pułapki, do której jest przyczepiona przynęta albo „przełącznik” sprawiający, że sidła działają.

 

2019_12_06_mockup_pakiet2

2019_12_06_mockup_pakiet2
Obraz 1 z 2

BIBLIJNY INSIDER


• Niepokój Jana • Jan posyła do Jezusa uczniów z niepokojącym zapytaniem: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać? Przebywa w więzieniu. Czyżby ten, który zapowiadał i przygotował przyjście Jezusa, sam miał wątpliwości co do jego misji? Czy oczekiwał, według swoich zapowiedzi, proroka pełnego mocy, który rozpocznie sąd nad Izraelem i szybko sprowadzi na ziemię królestwo Boże? Czy Jezus objawi swoją moc i ocali także Jana? • Być może Jan swoimi pytaniami chce zmotywować Jezusa, by wreszcie objawił się jako Mesjasz.

• Otwarte serce • Jezus pytającemu Janowi wskazuje znaki, które dokonują się poprzez jego ręce: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. To On jest oczekiwanym Mesjaszem. Wystarczy przyjrzeć się jego czynom. Miłość, z jaką Jezus dźwiga chorych, cierpiących i poranionych, przywracając im życie, świadczy o tym, że w Nim realizują się zapowiedzi proroków. Aby jednak dostrzec znaki i aby je zrozumieć, trzeba otwartości serca i zaufania: Błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi.

• Przychodzący Mesjasz • Nawet Jan jest wezwany do zaufania, że Jezus to jedyny Zbawiciel. Wbrew temu, co zapowiadał Chrzciciel, Pan w trakcie swojej ziemskiej misji nie przychodzi jeszcze jako sędzia, lecz jako pełen miłosierdzia lekarz. Od zgody Jana i jego zaufania Jezusowi zależy to, czy stanie się On Jego Mesjaszem. Od naszego przyjęcia Pana, przychodzącego już dziś cicho i pokornie, zależy całe nasze życie i przyszłe spotkanie z Nim, Sędzią świata.

1/6
"Jan Chrzciciel na pustelni", Hieronim Bosch, XV w., Museo Lázaro Galdiano, Madryt
2/6
"Jan Chrzciciel jako anioł pustyni" ikona ze Szkoły Strogonowa, Galeria Tretiakowska, Moskwa
3/6
"Jan Chrzciciel", Andrea Mantegna, 1459 r.
4/6
Przedstawienie Jana Chciciela na ikonie z XIV w.
5/6
"Św. Jan Chrzciciel", Francisco Pacheco, ok. 1608 r., Muzeum Prado, Madryt
6/6
Święty Jan Chrzciciel na pustkowiu, Geertgen tot Sint Jans, ok. 1490–1495 r.
poprzednie
następne

Dariusz Spytkowski

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Dariusz
Spytkowski
zobacz artykuly tego autora >

Jeśli szukasz dobrego męża… znajdź najpierw siebie

"A co jeśli nigdy nie będę już szczęśliwa?". Znasz to pytanie, prawda? Znasz też, być może, mokry od łez telefon po kolejnej już w twoim życiu "ostatniej rozmowie". Znasz smak frustracji na widok koleżanki z pierścionkiem zaręczynowym na palcu i co wieczór zasypiasz coraz bardziej skulona, bo może babcia ma rację i ty sobie już nigdy życia nie ułożysz. Już nic dobrego cię w nim nie spotka.

Anna Hazuka
Anna
Hazuka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Nie mam odwagi na trywialny tekścik o kursie samby, lekcjach garncarstwa i częstszym wychodzeniu ze znajomymi do kina. Nie mam odwagi, bo twój ból ma w sobie coś profetycznego. Zabiegany, znerwicowany, nakręcony na siebie świat powinien często spoglądać w twoje mokre oczy, żeby przypomnieć sobie, że najgłębszym pragnieniem człowieka jest miłość. Twoja tęsknota jest milczącym znakiem sprzeciwu wobec egoizmu, który nas dosłownie wykańcza. I dlatego nie wolno mi jej strywializować.

Ale co dalej? Wyciągamy chusteczki, słoik Nutelli, puszczamy „Bridget Jones” i dajemy sobie prawo już tylko tyć i płakać? Jeśli tylko to ci w głowie – nie czytaj dalej. Lojalnie ostrzegam. Bo jest jakaś szansa, że po przeczytaniu ostatniej kropki nie tylko wyrzucisz za okno Nutellę, ale i całą kanapę.

Skoro ma nie być trywialnie, to zacznijmy Owidiuszem: “Dopóki będziesz szczęśliwy, będziesz miał wielu przyjaciół” (Donec eris felix, multos numerabis amicos). Nigdy nie lubiłam tego cytatu. Jest przecież definicją przyjaźni pozornej. Ale z drugiej strony, ma w sobie genialną intuicję: najpierw stań się szczęśliwa, a nie będziesz mogła opędzić się od przyjaciół. Jeżeli wyrwał ci się teraz z piersi skowyt: “Ale jak? Jak mogę być szczęśliwa bez związku???”, to drugą rzeczą, jaka powinna wyrwać się – tym razem z twojej głowy – jest wielka, wyjąca jak szalona syrena ostrzegawcza, krzycząca w kółko: “Coś jest nie tak!”. Pragnienie bliskości z drugą osobą jest bardzo naturalne. Ale nie jest dobrze, kiedy dosłownie pożera twoje serce.

Jeżeli rozpoznajesz w sobie takie nadmierne pragnienie to znak, by zamiast zaczynać kolejną nowennę pompejańską o znalezienie męża, zacząć najpierw szukać siebie. I to niekoniecznie przed Najświętszym Sakramentem, a zdecydowanie bardziej w gabinecie psychoterapeutycznym, w kierownictwie duchowym czy na rekolekcjach ignacjańskich.  Inaczej – każdy związek, który będziesz starała się zbudować, będzie narażony na rozpad. Żadna budowla nie powstanie tam, gdzie nie ma fundamentu. A fundamentem dobrej relacji jest poczucie własnej wartości. Istnieją w nas takie zranienia, takie mury, takie ograniczenia, którym trzeba stawić czoła. Trzeba nabrać odwagi i znaleźć odpowiedź na kilka pytań. Dlaczego nie potrafię zbudować trwałej więzi z drugim człowiekiem? Dlaczego paraliżuje mnie lęk? Dlaczego nie jestem w stanie patrzeć na siebie w lustrze? Dlaczego nie potrafię zaufać? Dlaczego wciąż karmię się kłamstwem o swojej beznadziejności? Dlaczego czuję się ofiarą? Nim obdarzysz miłością tego jedynego – miłością, czułością i akceptacją obdarz najpierw siebie.

Co dalej? Dalej są czyjeś szeroko otwarte ramiona, oczy wpatrzone w ciebie z intensywnością, której nawet nie jesteś w stanie sobie wyobrazić. Dalej jest radość przebywania ze sobą i obdarowywanie się własną głębią. Dalej jest Bóg, który chce wejść z Tobą właśnie w taką głęboką, zażyłą relację. Do niej cię stworzył. Do szczęścia nie potrzebujesz chłopaka, ani przystojnego męża. Do szczęścia potrzebujesz tylko Boga. I to nie jest przesada. Do szczęścia potrzebujemy tylko Jego miłości. Kim jesteś? Czy możesz odpowiedzieć bez zawahania “Córką Króla”? “Dziedziczką Nieba”? Czy patrząc na siebie wiesz, że zostałaś utkana z Jego marzeń? Czy żyjesz w cieniu Jego skrzydeł? Czy chodzisz w blasku Jego chwały? Jesteś sama? Masz trochę czasu! Szukaj więc najpierw tej pierwotnej Akceptacji. Szukaj najpierw swojego początku. Nim staniesz się żoną, musisz stać się Córką.

Twoja samotność jest w Bożym planie. Jest trudnym darem, wiem… Ale twoja samotność ma sens, ma cel. Może spróbujesz ją choć trochę oswoić? Samotność nie znika przecież w małżeństwie. Znam sfrustrowane żony. Żony, które nie były gotowe na to, że w małżeństwie spotka je tak dotkliwe uczucie samotności. Tym dotkliwsze, im dalej są od Boga. Nasi mężowie, choćby nie wiem jak “świetnymi partiami” byli, zranią nas, zostawią nie jeden raz na lodzie (my zresztą rzadko pozostajemy im dłużne). Jeżeli nie umiesz swojego bólu przeżywać z Bogiem, takie doświadczenie potrafi zachwiać związkiem. Tylko Bóg nas nigdy nie zawiedzie. On jest odpowiedzią na nasz najgłębszy głód. Tylko On jest naszą pełnią.

Platon zrobił ludzkości wielką krzywdę i zatruł nas w „Uczcie” wizją człowieka rozdzielonego na pół, który nie osiągnie pełni dopóki nie znajdzie swojej drugiej połówki. Po 11 latach małżeństwa mogę spokojnie stwierdzić, że jeśli ja jestem połówką jabłka, to mój małżonek jest połówką ananasa. Zdecydowanie bliżej mi do wizji małżonków, o jakiej mówił śp. ks. Krzysztof Grzywocz. Opisując miłość wzajemną powiedział, że jest to relacja z „kochanym przeciwnikiem”. Jak w tenisie.  Mój mąż to ktoś, z kim lubię przebijać piłkę przez siatkę, ale też ktoś, kto umie ją posłać w najdalszy kąt kortu i zmusić mnie bym biegła szybciej, dalej i mocniej. Jest tym, który często zaskakuje mnie swoją innością. Prowokuje mnie do rozwoju. Małżeństwo to relacja z kochanym przeciwnikiem. Jaka piękna wizja! Może warto o tym pomyśleć, kiedy niezrozumiałe zachowanie chłopaka znowu cię przytłoczy. Wyciągnij wtedy z kieszeni połówkę jabłka i chrup ją ze spokojem, myśląc, czy nie możesz tego dysonansu wykorzystać dla rozwoju waszej relacji. Gdyby definiować miłość, biorąc pod uwagę nasze strefy komfortu, należałoby przecież powiedzieć, że ona zaczyna się dopiero poza nimi. Nie sztuką jest trwać w związku, który nie wyrzuca nas, raz po raz, w nieznane nam rejony.

Jest takie piękne zdanie św. Ireneusza. Przeczytałam je podczas mojego 5-letniego okresu szukania męża. Wywarło na mnie kolosalne wrażenie – “Chwałą Boga jest człowiek żyjący”. Chwalę Boga, kiedy żyję na całego! Kiedy chłonę świat i rzucam się w niego z otwartymi, ufnymi ramionami. I tu może jednak wcale ta samba nie będzie takim złym pomysłem? A może wolontariat wśród chorych maluchów? Może kurs na instruktora pilates? Albo odwrotnie – solidne zatrzymanie na rekolekcjach w milczeniu, żeby usłyszeć Najwyższego? Zasada jest jedna – nie czekaj aż twoje życie zakwitnie na ślubnym kobiercu. Już teraz możesz stać się bujnym ogrodem, który dosłownie przyciągnie do siebie tłumy.

Może zrażona porażkami wpadłaś w pułapkę stateczności. Na modlitwie – stateczna, na uczelni – stateczna, przy stole świątecznym – stateczna. Poprawna, od linijki. A miłość to nie jedzenie arbuza widelcem. Miłość to wgryzanie się w jego miąższ i nie przejmowanie się, że kapie nam po brodzie. Dlatego – jeśli pozwolisz – na koniec mała podpowiedź: “W drodze do Niego (i do niego) zrób coś szalonego. Tak blisko jest niebo – wejdź na drzewo”.*


* Ks. Jakub Bartczak „Zacheusz”

 

Anna Hazuka

Anna Hazuka

Żona Wojtka, mama Marysi, Ulci, Elenki, Basi i Jasia. Z życiowej pomyłki – prawnik, z naprawionego błędu – dziennikarz. Absolwentka pierwszej edycji Akademii Dziennikarstwa.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Anna Hazuka
Anna
Hazuka
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap