Libia: bojownicy Państwa Islamskiego porwali 21 chrześcijan

Libijskie ugrupowania zbrojne, deklarujące związek z Państwem Islamskim, przyznały się do porwania 21 chrześcijańskich Koptów z Egiptu, którzy pracowali na terenie Libii

Islamiści schwytali ich 31 grudnia i 3 stycznia. Opublikowali następnie zdjęcia, na których upokarzają chrześcijan, prowadząc ich na egzekucję. Zdaniem niektórych źródeł porwanym obcięto głowy. Sami terroryści tego nie potwierdzają.

Państwo Islamskie działa na terenie Libii w sposób niejawny. Są to różne ugrupowania, które twierdzą, że utrzymują więzi z kalifatem istniejącym na terenie Syrii i Iraku. W Libii korzystają z panującego tam chaosu i podziału kraju między zwalczające się nawzajem klanowe frakcje. Zdaniem specjalistów w najbliższej przyszłości można się spodziewać dynamicznego rozwoju Państwa Islamskiego w tym regionie.


KAI/RV) / Trypolis


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

“Modlitwą nie zatrzymamy Boko Haram”

Brakuje woli politycznej, by naprawdę położyć kres działaniom islamskich fundamentalistów z Boko Haram. Nie da się ich zatrzymać wyłącznie «zdrowaśkami» czy wodą święconą – uważa arcybiskup Abudży kard. John Olorunfemi Onaiyekan

Uczestnicząc w mediolańskim spotkaniu z serii „Ewangelizacja wielkich miast dzisiaj” wskazał on zarazem na pewien paradoks zachodzący w tych regionach Nigerii, gdzie wprowadzono stan wyjątkowy. „Tam, gdzie władze niby starają się ukrócić działania islamistów, Boko Haram nieustannie rośnie w siłę” – powiedział metropolita stolicy. Według niego jedną z przyczyn tego jest bardzo słabe uzbrojenie rządowej armii, co powoduje osłabienie i tak już niskiego morale żołnierzy.

„Siły nigeryjskie odegrały fundamentalną rolę w przywróceniu pokoju w Liberii i Sierra Leone. Jeśli nie jesteśmy w stanie zrobić tego u siebie, oznacza to, że wyraźnie brakuje woli politycznej” – stwierdził arcybiskup Abudży. Zaznaczył, że przeciwstawienie się islamistom wpisuje się w linię moralnego nauczania Kościoła, które zakłada powstrzymanie niesprawiedliwego agresora. „Nie popieram odwoływania się do przemocy i używania broni, jeśli jednak masz przed sobą uzbrojonych ludzi z Boko Haram, nie możesz myśleć, że da się ich pokonać tylko «zdrowaśkami». Oni są gotowi do wszystkiego, także do mordowania niewinnych ludzi” – podkreślił hierarcha.

Jego zdaniem wzrost islamskiego fundamentalizmu wiąże się z dzisiejszym sposobem formowania muzułmanów, nacechowanym brakiem tolerancji religijnej i głębokim przekonaniem o wyższości nauczania Mahometa i konieczności podbicia dla niego świata. Taką indoktrynację prowadzi się w szkołach koranicznych na całym świecie. Kardynał przypomniał zarazem, że z rąk Boko Haram giną nie tylko chrześcijanie, ale także muzułmanie nie popierający działań tej organizacji.

Ponieważ przemoc siana przez islamskich fundamentalistów wykroczyła poza granice Nigerii i stała się problemem regionalnym, do walki z Boko Haram włączają się też kraje ościenne – Benin, Kamerun, Czad i Niger. Islamiści nie pozostają jednak bierni i w minionych dniach zaostrzyli swą ofensywę w tym regionie Afryki.


(KAI/RV) / Abudża


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas