video-jav.net

To papież wybrał arcybiskupa Jędraszewskiego

Dotychczasowy metropolita łódzki i zastępca przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski arcybiskup Marek Jędraszewski został mianowany nowym metropolitą krakowskim. Zastąpi on odchodzącego na emeryturę kard. Stanisława Dziwisza. Decyzję Ojca Świętego ogłosił w południe nuncjusz apostolski w Polsce arcybiskup Salvatore Pennacchio

Polub nas na Facebooku!

“Ta nominacja to osobista decyzja papieża” – mówi IAR ksiądz Paweł Rytel Andrianik, rzecznik prasowy Episkopatu Polski. Papież miał dziesięć dni temu osobiście poprosić arcybiskupa Marka Jędraszewskiego o objecie urzędu metropolity krakowskiego. Franciszek wyznaczył uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny na dzień ogłoszenia nominacji. “Jan Paweł II osobiście znał arcybiskupa Marka Jędraszewskiego”- dodaje ksiądz Paweł Rytel Andrianik. Jeszcze, gdy obecny arcybiskup był zwykłym księdzem rozmawiali na tematy filozoficzne i te dotyczące spraw Kościoła katolickiego. Rzecznik prasowy Episkopatu Polski podkreśla, że arcybiskup Marek Jędraszewski to wybitny intelektualista, autor wielu nagradzanych książek. To także duszpasterz młodzieży akademickiej. Kraków zyskał trzeciego następcę kardynała Karola Wojtyły. Arcybiskup Marek Jędraszewski zastąpi na stanowisku metropolity krakowskiego kardynała Stanisława Dziwisza, najbliższego współpracownika św. Jana Pawła II, który po 11 latach posługi metropolity krakowskiego przechodzi na emeryturę.

Nowy metropolita krakowski ma 67 lat. Od prawie 20 lat jest biskupem, w tym ponad 4 lata arcybiskupem metropolitą łódzkim. Od marca 2014 roku pełni funkcję zastępcy przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. Od 30 września 2012 roku arcybiskup Marek Jędraszewski pełni również obowiązki przewodniczącego Komisji do spraw katechezy, szkół i uniwersytetów Rady Konferencji Biskupich Europy. Natomiast od 30 listopada 2013 roku jest członkiem Kongregacji Wychowania Katolickiego.


Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/BP KEP/Grzegorz Maciak/dyd

Franciszek: w Maryi nie ma miejsca na grzech

Maryja jest nazywana „pełną łaski”, bo jest „jedyną istotą bez grzechu, niepokalaną”. W niej nie ma miejsca na grzech - powiedział papież Franciszek w rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Anioł Pański” na placu św. Piotra w Watykanie.

Polub nas na Facebooku!

Komentując czytania dzisiejszej uroczystości Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, Franciszek wspomniał najpierw o pierwszym „nie” człowieka wobec swego Stwórcy, „gdy człowiek wolał patrzeć raczej na siebie niż na swego Stwórcę, chciał robić to, na co miał ochotę, wolał wystarczać sam sobie”. W ten sposób człowiek porzucił komunię z Bogiem, który jednak nie porzucił go i natychmiast zaczął go szukać. W końcu stał się człowiekiem i zamieszkał wśród nas, co stało się możliwe dzięki „tak” Maryi w chwili Zwiastowania.

 

Jezus „stał się we wszystkim równy z nami, z wyjątkiem jednej rzeczy: grzechu. Dlatego wybrał Maryję, jedyną istotą bez grzechu, niepokalaną. W Ewangelii, jednym słowem, jest ona nazywana „pełna łaski”, to znaczy napełniona łaską. Oznacza to, że w Niej, natychmiast pełnej łaski, nie ma miejsca na grzech – tłumaczył papież.

 

Wskazał, że Maryja odpowiada na propozycję Boga, mówiąc: „Oto ja służebnica Pańska”. – Nie mówi: „Tym razem wypełnię wolę Boga, jestem do dyspozycji, a potem zobaczę…”. Jej „tak” jest pełne, bezwarunkowe. I jak „nie” u początków zamknęło przejście człowieka do Boga, tak „niech mi się stanie” Maryi otworzyło drogę Bogu między nami. Jest to najważniejsze „tak” w historii, pokorne „tak”, które obala naznaczone pychą „nie”, wierne „tak” leczące nieposłuszeństwo, dyspozycyjne „tak”, obalające egoizm grzechu – mówił Ojciec Święty.

 

Zauważył, że także w życiu każdego z nas jest historia zbawienia, na którą składają się „tak” i „nie” wobec Boga. – Czasami jednak jesteśmy biegłymi w „tak” powiedzianym jedynie w połowie: jesteśmy dobrzy w udawaniu, że dobrze nie rozumiemy, co chciałby Bóg, a co sugeruje nam sumienie. Jesteśmy również chytrzy, i aby nie powiedzieć Bogu wprost i wyraźnie „nie” mówimy: „nie mogę”, „nie dzisiaj, ale jutro”; „jutro będę lepszy, jutro będę się modlił, uczynię dobro”. Jednakże w ten sposób zamykamy bramy dla dobra, a zło wykorzystuje te brakujące „tak”. Natomiast każde pełne „tak” dla Boga daje początek nowej historii: powiedzenie Bogu „tak” jest naprawdę „pierworodne”, a nie grzech, który sprawia, że jesteśmy starymi wewnątrz. Każde „tak” powiedziane Bogu daje początek historiom zbawienia dla nas i dla innych – stwierdził Franciszek.


st, pb (KAI) / Warszawa