video-jav.net

Miłosierna 14. Supermoc #16. Więcej niż 1000 słów

Słowa mają to do siebie, że szybko umykają, bardzo łatwo się je zapomina, zwłaszcza teraz, gdy z każdej strony jesteśmy zalewani ich nieustannym potokiem.

Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Samo słowo jako takie niezwykle straciło na znaczeniu, zarówno w życiu publicznym jak i prywatnym. Jak wiele słów rzuca się dzisiaj na wiatr. Tym, co bardziej do nas przemawia, jest obraz – zwykło się nawet mówić, że jedno zdjęcie może powiedzieć nam więcej niż tysiąc słów.

Historia fotografii, którą po krótce chcę przedstawić, od zawsze kojarzyła mi się z omawianym w tym miesiącu uczynkiem miłosierdzia nagich przyodziać. Zdjęcie to zostało wykonane przez wówczas 21-letniego Nicka Uta, praktykanta agencji Associated Press. Feralnego dnia, 8 czerwca 1972 roku, obserwował on walki o wioskę Tramg Bang w Wietnamie Południowym. W jego stronę kierowała się kolumna uchodźców z ogarniętej pożogą wioski, gdy nagle południowowietnamski samolot omyłkowo zrzucił na uciekinierów ładunek napalmu.

Wkrótce z kłębów dymu i ognia wyłoniła się grupa dzieci, a wśród nich naga 9 letnia dziewczynka, Kim Phúc, która od tej chwili do końca życia będzie nazywana napalm girl. Nick początkowo sądził, że strzępy znajdujące się na ciele dziewczynki to kawałki ubrania, dopiero po chwili zorientował się, że to skóra. Ciało dziecka zostało poparzone w 60%. Trzeba przyznać, że Nick zachował się jak na prawdziwego dziennikarza przystało – po wykonaniu fotografii zdecydował się pomóc poszkodowanej – dzięki jego interwencji przewieziono ją do specjalistycznego szpitala w Sajgonie.

Po 14 miesiącach i 17 przebytych operacjach udało się przywrócić jej zdrowie, ale blizny – zwłaszcza te psychiczne – pozostaną z nią do końca życia. Obecnie Kim pełni funkcję ambasadora dobrej woli UNESCO, zajmuje się pomocą dzieciom żyjącym na terenach ogarniętych wojną, jest katoliczką. Mało brakowało, a zdjęcie, o którym mowa, nie zostałoby opublikowane, gdyż wewnętrzne zarządzenia Associated Press zabraniały publikowania fotografii nagich postaci. Jednak upór Nicka oraz jego kierownika, którzy od razu dostrzegli niezwykłą moc bijącą z tej fotografii, doprowadził do wysłania tego zdjęcia do centrali agencji w Nowym Jorku.

Wkrótce rzeczony obraz znalazł się na stronach tytułowych niemal wszystkich magazynów i czasopism na całym świecie. Fotografia ta stała się najbardziej rozpoznawalnym symbolem wojny w Wietnamie oraz okrucieństwa i cierpienia, które dotyka niewinne dzieci w czasie konfliktów zbrojnych. Można by stwierdzić, że to jedno zdjęcie lepiej przemawia do naszej świadomości niż suche statystyki dotyczące ilości poległych. Wzbudza ono niezwykle silne uczucia, współczucie złość, litość, ale też refleksję, a nierzadko chęć pomocy. Świadczą o tym chociażby wzmożone demonstracje antywojenne w USA i państwach zachodnich po publikacji tej fotografii.

Niestety często jest z nami tak, że aby podjąć jakieś działanie, potrzebujemy silnego bodźca, obrazu, czegoś dzięki czemu sami możemy wczuć się w czyjąś tragedię i wówczas pomóc. Pomyślmy o ile łatwiej byłoby, gdyby do pobudzenia naszej dobrej woli nie byłyby potrzebne tak drastyczne fotografie. W końcu jako chrześcijanie mamy już taki ponadczasowy symbol, a jest nim wizerunek ukrzyżowanego Chrystusa. Od piątej niedzieli Wielkiego Postu zasłaniamy w naszych świątyniach krzyże, po to, by w Wielki Piątek lepiej, dosadniej przeżyć to, co nasz Zbawiciel wycierpiał za nasze grzechy. Pozwala nam to też dostrzec, że każde cierpienie, jeśli je właściwie przeżyjemy, ofiarujemy, może mieć sens, co więcej może wydać dobre owoce. Warto skupić się teraz na tej niezwykłej tajemnicy męki Syna człowieczego. Pomyśl, drogi czytelniku, czy to właśnie w tym wydarzeniu nie urzeczywistnia się pełnia godności i wolności?

 

Trening #16

Zastanów się jakie emocje wzbudza w Tobie wizerunek nagiego, cierpiącego Chrystusa i co w ogóle znaczy dla Ciebie Jego męka. Czy jesteś w stanie czerpać z niej siły, by pomagać innym?


Michał Kucharski, alumn II roku WSD w Pelplinie

Miłosierna Czternastka

Miłosierna Czternastka

Zobacz inne artykuły tego autora >
Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >

Miłosierna 14. Supermoc 14. Przymnóż nam wstydu

Człowiek przeważnie nie zmienia się z dnia na dzień. Stajemy się kimś innym poprzez małe kroki prowadzące nas do celu. Tylko jaki obieramy cel? Kościół Święty podaje nam dziś historię Zuzanny, która nie dała się uwieść dwóm starcom. Byli oni sędziami i często bywali u jej męża. Widywali ją z dnia na dzień i z każdym dniem odrobinę bardziej jej pożądali. Aż nadszedł moment, gdy obmyślili swój niecny plan.

Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Dlaczego to mówię? Przecież w marcu rozważamy na naszym blogu uczynek miłosierdzia wobec ciała nagich przyodziać. No tak, myślimy o przyodziewaniu innych. Ale chcę byśmy pomyśleli teraz o sobie. Czy my sami siebie dobrze przyodziewamy? Czy jesteśmy wstydliwi? Wstyd jest cnotą czy wadą?

Z powyższym powoli, teraz zróbmy sobie małe résumé. Od ponad dwóch miesięcy rozczytujemy się tutaj o miłosierdziu. Jednak, czy wiemy już czym ono jest? W Starym Testamencie są zasadniczo dwa hebrajskie słowa oznaczające miłosierdzie: hesedrahamim. Dla nas ważne będzie to drugie. Zatem, rahamim bierze swój źródłosłów z rehem (łono matczyne). Wskazuje ono na miłość matczyną, szczególną, najgłębszą, wiążącą dwie osoby, oraz na swoisty przymus serca, by kochać mimo wszystko. Przenieśmy to na relację ja moje ciało. Jestem za swoje ciało odpowiedzialny i jeśli chcę być wobec niego miłosierny, będę je chronić. Ale przed czym? Gloria Polo, daje świadectwo swoich doświadczeń mistycznych w książce Stałam u bram nieba i piekła. Wedle jej relacji, podczas śmierci klinicznej, Bóg poddał jej życie pod sąd. Pokazał jej szczególnie jedną scenę, w której gdy wybrała się na plażę w stroju kąpielowym, wielu mężczyzn fantazjowało o niej w swej chorej wyobraźni. To było dla niej obrzydliwe. A myślała, że jest podziwiana…

Nie jestem przeciwnikiem bikini na plaży! To naturalne miejsce dla takich kreacji. Jednak wszyscy przyznamy, że sprawy idą za daleko na każdej płaszczyźnie życia, czy to prywatnego, czy publicznego. Wystarczy przejść się po szkołach czy ulicach miast, aby się ze mną zgodzić. Nie zgodzą się ze mną chłopcy, którzy są jak ci panowie fantazjujący o pani Glorii Polo albo dziewczyny, które niestety cierpią oszukując same siebie.

A wystarczy nagich przyodziać.

W każdym z nas, tkwi nieodparta potrzeba miłości. Gdzieś najgłębiej chcemy, aby ktoś kochał nas takich, jakimi jesteśmy. Jestem taki i taki, czy kochasz mnie takiego? Odpowiedź twierdząca, jest warunkiem szczęścia w naszym życiu. Sens naszego codziennego wstawania z łóżka, naszego oddychania i każdego poczynionego kroku stanowi to, by był obok nas ktoś, kto kocha nas właśnie w ten sposób. I nie spoczniemy w poszukiwaniach, dopóki go nie znajdziemy. Jaką drogę możemy tutaj obrać? Wstyd czy brak wstydu? Musimy zmierzyć się z tym pytaniem.

Bezwstyd opisałem już powyżej. Czy zaprowadził on kogoś dalej, niż do łóżka, zawodu, udręki? Niż do nienasycenia pożądania u siebie i u innych? Gdzie prowadzi lub prowadziłby dziś ciebie? Wydaje się, że to łatwa droga, by kogoś do siebie przyciągnąć. Jednak jest to tylko szukanie namiastek miłości.

A wstyd? Trudno mówić dziś o wstydzie. Wydaje się on być jedną z najbardziej zapomnianych cech wśród współczesnych ludzi. Ten jest taki wstydliwy, ale ciamajda z niego. Tylko czy człowiek wstydliwy nie może być również prawdziwie mężny? Myślę, że wstyd jest cnotą, o którą trzeba szczególnie zawalczyć. W dzieciństwie jest czymś naturalnym, lecz łatwo go stracić. Może i tak ma być, by wyzbyć się tej dziecinnej cechy, a potem już dojrzałą myślą i siłą swej woli nabrać prawdziwego wstydu? Czym byłby taki wstyd? Świadomością swojej godności, z którą się czuję dobrze i świadomością cudzej godności, którą szanuję. Jeśli kocham swoje ciało, będę dla niego jak matka, będę dla niego miłosierny. Będę miłosierny również dla innych i pozwolę im się przyodziać, by nie byli nadzy. Wstyd jest jak tarcza. Jest jak najbardziej dobry! Chciejmy być wstydliwi, jak Zuzanna. Do cnoty dochodzi się krokami małymi. Może przed nami długa droga, ale nabierzmy odwagi, siły i męstwa – by wstyd zdobyć.

 

Trening #14

Przez najbliższy tydzień patrz ludziom tylko prosto w oczy.


Adam Czyż

Miłosierna Czternastka

Miłosierna Czternastka

Zobacz inne artykuły tego autora >
Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >