video-jav.net

Miłosierna 14. Supermoc #1. Wstyd w bezwstydzie

Od dziś zajmujemy się kolejnym uczynkiem miłosierdzia, czyli „nagich przyodziać”. Skojarzenia nasuwają się jednoznaczne. Ktoś nie ma ubrania, więc należy mu je dać.

Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Jednak to nie jest aż takie proste. Bo dzisiaj nagość stała się chlebem powszednim. To właśnie nią karmimy swoje zmysły już od najmłodszych lat. Nie ma żadnej bariery w dostępie do pornografii. W niektórych środowiskach nawet masturbacja uznawana jest za coś „normalnego” i „potrzebnego” dla dobrego rozwoju. Czystość i dziewictwo są wyśmiewane. Młodzi ludzie nie mają najmniejszych barier w opowiadaniu o swoich podbojach seksualnych rozpoczętych już na etapie gimnazjum. Seksualność została zwulgaryzowana. Sprowadzona do przedmiotu przyjemności. Wyjęta z granic intymności i wystawiona na widok publiczny.

Czego w tym wszystkim brakuje? Wstydu. Przestał on być wartością. Wstydzisz się?

W czasach mojej szkoły podstawowej, kiedy ktoś chciał zobaczyć na przykład nowego Pokemona w zastępach tazosów (mam nadzieję, że czytelnicy jeszcze wiedzą o czym mówię), krzyczał: weź mi pokaż! Odpowiedź była sloganem (niezbyt ładnym): pokazywałam jak byłam mała, teraz się wstydzę! Czy ten pusty slogan niósł jakąś treść? Moim zdaniem tak, choć na bardzo dziecięcy sposób. Chodziło o to, że są w mojej konstrukcji jako człowieka elementy, które są dostępne tylko dla mnie. I nie chcę się nimi dzielić.

Nie chcę też patrzeć na nagość wśród dzieci, nie chcę słuchać opowieści o osiągnięciach seksualnych młodzieży gimnazjalnej i ponadgimnazjalnej, nie chcę karmić swojej wyobraźni obrazami pornograficznymi.

Chcę natomiast zachować czystość. Czystość ciała i czystość serca. Seksualność jest darem. Trudnym, ale nie bez przyczyny danym nam przez Boga. Jest darem pięknym, intymnym, darem, którego adresatami mogą być tylko dwie osoby: małżonek, albo Bóg. Nikt inny. Inaczej dochodzi do „obnażenia z szat”. Jezusa obdarto z nich na siłę, celowo wystawiono na pośmiewisko. Czujecie jaka to była ujma? Jaki WSTYD? A dziś sami obnażamy się z szat, nikt nie robi tego na siłę. Ja tak chcę i okazuję swoją nagość wszystkim dookoła. A oni nie chcą patrzeć. Nie dlatego, że jest im głupio, czy im wstyd, ale dlatego, że ich oczy są w pełni nasycone nagością. Kolejny nagi? Bez szału.

Wstyd to moja i Twoja bariera ochronna. Co zrobić jeśli się ją utraci? Tak jak we wszystkich filmach różnej maści, trzeba uzbroić ją na nowo. Trzeba wyrzec się bezwstydu na rzecz utraconej wstydliwości. Być jak małe dziecko chroniące się za nogą matki, kiedy podchodzi do niego ktoś nieznany i pielęgnować w sobie Boży głos: moje dziecko się wstydzi. I dobrze! Masz prawo a nawet obowiązek do wstydu!

 

Trening #1

Dzisiaj w sumie prosta sprawa. Wielokrotnie odzieram ze wstydu innych różnymi zachowaniami. Przez głupie żarty, podteksty, opowiastki, obrazy itd. Spróbujmy tego nie robić. Nie drwijmy z seksualności. Jest tyle innych powodów do żartów. Ten jeden zostawmy w spokoju i uzbrójmy się we wstyd!


Karolina Olszewska, doktorantka II roku WT UMK w Toruniu

 

franciszek_Milosierdzie_500pcxPolecamy książkę “Miłosierdzie to imię Boga” – wywiad z papieżem Franciszkiem!

Papież Franciszek w prostych i bezpośrednich słowach zwraca się do każdego człowieka, budując z nim osobisty, braterski dialog. Na każdej stronie książki wyczuwalne jest jego pragnienie dotarcia do osób, które szukają sensu życia, uleczenia ran. Do niespokojnych i cierpiących, do tych, którzy proszą o przyjęcie, do biednych i wykluczonych, do więźniów i prostytutek, lecz również do zdezorientowanych i dalekich od wiary.

W rozmowie z watykanistą Andreą Torniellim Franciszek wyjaśnia – poprzez wspomnienia młodości i poruszające historie ze swojego doświadczenia duszpasterskiego – powody ogłoszenia Nadzwyczajnego Roku Świętego Miłosierdzia, którego tak pragnął.

 

Miłosierna Czternastka

Miłosierna Czternastka

Zobacz inne artykuły tego autora >
Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >

Miłosierna 14. Supermoc #26. Gliniane naczynia

„Przechowujemy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas” (2 Kor 4, 7). Jesteśmy z gliny. Jesteśmy słabi, ale kochani przez Tego, który jest Mistrzem lepienia z gliny. Nasza słabość jest szansą, aby okazała się Boża moc.

Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Ostatnio pisałam o tym, że Pan Bóg ma jedynie bardzo dobre pomysły. On stworzył nas na Swój obraz i podobieństwo. Kobieta i mężczyzna są dla siebie prezentem, darem od Boga. Wspomniałam też, że to obdarowanie może być czasem trudne. Dlaczego?

Bo jesteśmy grzeszni, a przez to słabi.To grzech jest powodem tego, że nasze relacje (także te damsko-męskie) nie są idealne; często najbardziej ranimy tych, których najmocniej kochamy. Zdarza się że pragniemy, aby wszystko kręciło się wokół nas. Mamy najlepsze pomysły na życie bliskich nam osób: zawsze wiemy lepiej, co powinni zrobić w danej sytuacji. Momentami zapominamy, że każdy z nas jest inny, ma różne spojrzenie na świat, odmienne potrzeby. Chcemy jednak, aby było „po naszemu”, bo to jedyna słuszna droga.

Nasza słabość jest ogromna, dlatego relacje, w które wchodzimy, często pękają. Boże miłosierdzie jest jednak większe.

U proroka Jeremiasza możemy odnaleźć piękny obraz, w który Pan Bóg porównuje się do Garncarza, który potrafi ulepić z gliny nowe naczynie, nawet jeśli stare popękało i zmieniło się nie poznania. Bóg zawsze może nadać mu odpowiedni kształt: z pękniętego naczynia ulepić inne, odnowić je. „Oto bowiem jak glina w ręku garncarza, tak jesteście wy, domu Izraela, w moim ręku (Jr 18,6)”. Potrzebujemy Boga, który przebacza nam nasze błędy i grzechy, przemienia nas i uczy kochać drugiego, tego „innego”, jak siebie samego. Potrzebujemy Jego miłosierdzia.

Gdzie można się z nim spotkać? Jest jedno miejsce, w którym Bóg wylewa na nas Swoje miłosierdzie w sposób wyjątkowy. Tym miejscem jest sakramentpokuty i pojednania. Często nazywamy go Sakramentem Miłosierdzia. Bóg jest źródłem miłosierdzia. On zawsze czeka na Ciebie i na mnie. Biegnie, aby przytulić nas do Swojego serca. Kiedy wracamy do Niego, z radością otwiera Swoje ramiona, aby nas przyjąć. Tylko my się czasem ociągamy. Papież Franciszek powiedział kiedyś: „Bóg nigdy nie męczy się przebaczaniem nam; to nas męczy proszenie Go o miłosierdzie”. Nie bójmy się prosić o Boże miłosierdzie. Niech nas nie męczą powroty do Ojca, aby na nowo nauczyć się kochać siebie i drugiego.

Jeśli będziemy mieć świadomość tego, że sami potrzebujemy przebaczenia, ponieważ zdarza się nam odwracać od Miłości, to łatwiej przyjdzie nam przebaczać tym, których kochamy, a którzy – tak jak my – są przecież nieidealni. Nie oczekujmy więc od siebie nawzajem doskonałości, bo się nie doczekamy, ale spróbujmy patrzeć na innych z miłością, Bożymi oczami, a wtedy dostrzeżemy dobro, które jest w nas ukryte jak skarb, który trzeba odnaleźć.

Trzeba przyznać się do tego, że tylko Bóg umie kochać i prosić Go, aby podzielił się z nami Swoją miłością. Wtedy okaże się, że potrafimy przyjąć drugą osobę z miłością, bo nie z nas bierze się „owa przeogromna moc”, ale z Tego, który jest Światłością świata. Jeśli Go przyjmiemy do naszego życia, to Jego światło będzie świeciło właśnie przez rysy i dziury, które są w nas – naczyniach glinianych.

 

Trening #26

Spróbujmy zrobić sobie rachunek sumienia z tego, w jaki sposób patrzymy na innych ludzi. Być może jest konkretna osoba, której nie mogę wybaczyć, nie widzę w niej żadnego dobra. Poproś Boga o to, abyś spojrzał na nią Jego oczami. Poproś o spojrzenie miłości, a wszystko stanie się łatwiejsze.


Paulina Buczek – teologia V rok WT UMK

 

franciszek_Milosierdzie_500pcxPolecamy książkę “Miłosierdzie to imię Boga” – wywiad z papieżem Franciszkiem!

Papież Franciszek w prostych i bezpośrednich słowach zwraca się do każdego człowieka, budując z nim osobisty, braterski dialog. Na każdej stronie książki wyczuwalne jest jego pragnienie dotarcia do osób, które szukają sensu życia, uleczenia ran. Do niespokojnych i cierpiących, do tych, którzy proszą o przyjęcie, do biednych i wykluczonych, do więźniów i prostytutek, lecz również do zdezorientowanych i dalekich od wiary.

W rozmowie z watykanistą Andreą Torniellim Franciszek wyjaśnia – poprzez wspomnienia młodości i poruszające historie ze swojego doświadczenia duszpasterskiego – powody ogłoszenia Nadzwyczajnego Roku Świętego Miłosierdzia, którego tak pragnął.

 

Miłosierna Czternastka

Miłosierna Czternastka

Zobacz inne artykuły tego autora >
Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >