Nasze projekty
Miłosierna Czternastka

Miłlosierna 14. Supermoc #22. Przyodziej Jezusa

Dziś będę pisał zwłaszcza do tych, którzy wahają się z oddaniem całego swojego życia Jezusowi. Jeśli masz opory, by z serca modlić się słowami: „Panie, chcę pełnić tylko Twoją wolę, nie moją. Decyduj o całym moim życiu” – piszę to dla Ciebie. Na początku proszę, spójrz na Jezusa obnażonego z szat. Stoi nagi wśród tłumu gapiów. Chcę Ci zaproponować, abyś dostrzegł, że z tym Jego gestem łączą się również słowa: „Nie mam nic do ukrycia.”

Reklama

Pamiętam, że sam na początku drogi nawracania biłem się z myślami: „A może On coś ukrywa? Ja oddam Mu się cały, a On mnie wykorzysta bądź oszuka?” Pamiętam również, jak myślałem wtedy: „ale jeśli nie przystąpię do Boga, to mogę przystać jedyniedo Diabła, a on na pewno jest kłamczuchem i oszustem.” Zatem odkładałem decyzję na później, aż znajdę z niej rozsądne wyjście.

Wcześniej jednak oddawałem się Bogu po kawałku. Najpierw oddałem Mu szatę mojej (nie)moralności, prosząc, by przyodział mnie w szaty sprawiedliwości. Nie chciałem być oszustem oraz tym, który krzyczy na innych. Prosiłem Jezusa, by mnie przemienił wg swojej woli w tej części mojego życia. A Jezus nie zwlekał z odpowiedzią. Szybko dał mi nowe ubranie i spodobała mi się moja nowa „odzież”. Jednak proces przebierania nie obył się bez trudności. Mówienie zawsze prawdy zamiast kłamstwa wiąże się z tym, że inni ludzie poznają mnie takim jakim jestem naprawdę. Okazało się więc, że moje nowe ubranie choć jest piękne, to jest inaczej skrojone, i wystają spod niego inne moje rzeczy, a te nie są najpiękniejsze. Pomyślałem więc: „a może by tak oddać Bogu następną część mojego życia? Ciekawe co się wtedy stanie?”W konsekwencji powoli, stopniowo, zdejmowałem z siebie następne stare i brudne części mojej „garderoby”: narkotyki, nieczystość, nieposłuszeństwo, krytykanctwo, lenistwo, brak przebaczenia, pychę i ze zdumieniem obserwowałem jak Pan mnie przyodziewa, nie zabierając niczego, czego sam Mu nie oddałem.

Ja stawałem się coraz piękniejszy ale Jezus nadal stał z szat obnażony. Chciałem Mu się jakoś zrewanżować za moje nowe, świecące ubrania. Modliłem się, pytając Pana co robić. Pomyślałem w końcu, że stanę się podobnym do Niego. Też stanę się zupełnie nagi i odbędę generalną spowiedź z całego mojego życia, niczego nie ukrywając i wyjawiając nawet najbardziej wstydliwe części mojego życia. Zdecydowałem, że chcę być tym, który ze względu na Boga każdym swoim czynem wprowadza dobro. Pragnienie jednak to dopiero początek. Strach i wstyd przed nagością próbował mnie zniechęcić – dzięki dziś składam Bogu, że bezskutecznie. Po raz kolejny otrzymałem nowe, świetliste szaty.

Reklama
Reklama

Pewnego dnia czytając pobożną lekturę Jezus uświadomił mi, że jestem tym, który cały czas pragnie nowych i pięknych ubrań, ale On nadal stoi nagi! Pan podpowiedział mi też, że pragnie ogrzać się ciepłem mojego serca. Że oddanie Mu całego mojego życia jest płaszczem, w który On pragnie się przyodziać. Długo wstrzymywałem się z tą decyzją. Bałem się, że jeśli na pierwszym miejscu w moim sercu nie będę ja sam i dary, w które hojnie ubierał mnie Bóg to już nigdy ich nie dostanę, ponieważ jak się do czegoś nie dąży ze wszystkich sił, to szanse, że się to dostanie znacznie maleją.

I stało się tak, że znalazłem się przed wizerunkiem Matki Bożej. Żaliłem się Jej, opisując całe to moje udręczenie i trudności z podjęciem decyzji. Maryja odpowiedziała mi natchnieniem. W moim sercu pojawiły się myśli: „przecież nigdy się nie zawiodłeś, gdy w przeszłości oddawałeś się po kawałku Jezusowi. Bóg nigdy cię nie skrzywdził. Nie zawłaszczył też twojej wolności, tak, że w każdej chwili możesz oddać Mu wszystkie szaty, które od Niego dostałeś i znowu chodzić w tym, w czym chodziłeś wcześniej. Także osoby, które znasz, a które oddały się całe Jezusowi nie żałują tego, i nie słyszano, aby istniał człowiek na ziemi, który by twierdził, że zaufał Bogu, a Ten go rozczarował.”

W końcu, zdecydowałem się i powiedziałem Panu: „dobrze Jezu, ufam Tobie. Chcę robić tylko to, co Ty chcesz bym robił w całym moim życiu. Nic nie pozostawiam dla siebie.” I dziś mówię Ci, drogi czytelniku, bez najmniejszego wahania w sercu: to była najlepsza decyzja w całym moim życiu. I choć Pan Bóg zechciał po tej decyzji obdarować mnie jak nigdy wcześniej, ja nadal bardziej pragnę przyodziewać Jego, niż siebie samego.

Reklama
Reklama

Trening #22

Zaufaj Jezusowi i oddaj Mu całego siebie. Jeśli nie jesteś w stanie uczynić tego z całym swoim życiem oddaj Mu jego fragment i badaj, czy cię zrani, czy zawiedzie twoje zaufanie. Obserwuj, że Jezus stoi nagi przed tobą, niczego nie ukrywając. Regularnie proś Maryję, by Ci w tym pomogła. A jeśli całe twoje serce należy już do Pana, pomóż przejść tę drogę komuś, o kim wiesz, że jeszcze nie oddał się Jemu zupełnie, np. drukując i wręczając jej/jemu powyższe słowa.

Reklama

Witold Ziętarski, kleryk II roku, WSD Toruń

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite