Fot. Facebook/National Geographic Magazine Poland
Przepłynął Bałtyk dla Cancer Fighters. Historyczny wyczyn Bartłomieja Kubkowskiego
Wyzwanie było nie tylko ekstremalnym sprawdzianem ludzkiej wytrzymałości, ale także akcją charytatywną na rzecz podopiecznych Fundacji Cancer Fighters.
Bartłomiej Kubkowski dokonał tego, o czym marzył od lat — przepłynął Morze Bałtyckie wpław. Polski pływak długodystansowy, znany jako „Foka”, podjął piątą próbę pokonania trasy ze Szwecji do Polski.
Bartłomiej Kubkowski od kilku lat realizuje projekt Ultra Baltic Swim. Jego cel był prosty w nazwie, ale niezwykle trudny w praktyce: przepłynąć wpław całe Morze Bałtyckie, bez snu, bez dotykania łodzi i bez korzystania ze sprzętu, który ułatwiałby pokonanie dystansu.
Oficjalna strona projektu podaje, że trasa ze Szwecji do Polski liczy około 160 km. Na pływaka czekały nie tylko ogromny dystans i wielogodzinny wysiłek, ale także zimna woda, fale, prądy morskie, zmienna pogoda i konieczność utrzymania właściwego kursu. Organizatorzy podkreślali, że „Bałtyk nie wybacza błędów” i że nie jest to zwykłe pływanie, ale wielodniowa walka z własnymi ograniczeniami, zmęczeniem i samotnością.
Piąta próba i upragniony brzeg
Dla Kubkowskiego była to już piąta próba przepłynięcia Bałtyku. W poprzednich latach do celu brakowało mu coraz mniej, ale za każdym razem wygrywały warunki, prądy albo granice ludzkiego organizmu.
W 2022 roku przerwał próbę po 115 km i 32 godzinach. Rok później przepłynął 117 km w 40 godzin, ale znów musiał zakończyć wyzwanie z powodu pogody. W 2024 roku zakończył próbę po 72 km, gdy przeszkodziły silne prądy i choroba morska. Najbliżej celu był w 2025 roku — przepłynął 159 km w 53 godziny, ale stracił świadomość zaledwie 11 km przed metą.
Przeczytaj również
Tym razem się udało. Kubkowski dopłynął do polskiego brzegu po wielu godzinach walki z Bałtykiem. To wyczyn, który może przejść do historii światowego pływania ultra.
Płynął, by pomagać
Ultra Baltic Swim od początku nie był wyłącznie sportowym rekordem. Kubkowski dedykował swoje przedsięwzięcie podopiecznym Fundacji Cancer Fighters, która wspiera osoby walczące z chorobami nowotworowymi. Na stronie projektu podkreślono: „Całe moje przedsięwzięcie dedykuję Wojownikom z Fundacji Cancer Fighters. To dla tych, którzy walczą każdego dnia z nierówną chorobą”.
To właśnie ten wymiar czyni historię Kubkowskiego czymś więcej niż opowieścią o sporcie ekstremalnym. W morzu, zimnie, bólu i zmęczeniu chodziło nie tylko o przekroczenie własnych granic, ale także o zwrócenie uwagi na tych, którzy każdego dnia mierzą się z jeszcze trudniejszą walką.
Wytrwałość mocniejsza niż porażki
Historia Kubkowskiego jest opowieścią o uporze, który dojrzewa przez niepowodzenia. Cztery wcześniejsze próby mogłyby wystarczyć, by zrezygnować. Szczególnie dramatyczna była ta z 2025 roku, gdy po ponad dwóch dobach w wodzie zabrakło mu zaledwie kilku kilometrów do brzegu.
On jednak wrócił. Na oficjalnej stronie projektu pisał przed piątą próbą: „Poświęciłem temu projektowi ostatnie 5 lat swojego życia i zrobię wszystko, żeby stanąć na drugim brzegu”.
Dziś te słowa brzmią jak opowieść o spełnionym marzeniu. Bałtyk przez lata był dla niego granicą. Teraz stał się drogą, którą pokonał — metr po metrze, oddech po oddechu.
„Co za konsekwencja”
O historycznym wyczynie Kubkowskiego napisała także Martyna Wojciechowska. Podkreśliła, że był to „cel, którego nie udało się do tej pory zrealizować nikomu”, a o samym pływaku napisała krótko: „Co za konsekwencja”. Przypomniała też, że Kubkowski wystartował 31 lipca ze szwedzkiej Kåsebergi, a w niedzielę wieczorem dotarł do plaży w Dziwnowie. Przez całą trasę nie spał, nie wychodził z wody i nie mógł dotknąć asekurującej go łodzi. Posiłki oraz napoje otrzymywał z pokładu za pomocą specjalnego wysięgnika.
Wyczyn Bartłomieja Kubkowskiego miał bardzo konkretny cel charytatywny. Pływak od lat wspiera Fundację Cancer Fighters — ogólnopolską organizację pomagającą osobom chorym na raka. Fundacja działa od 2015 roku i, jak sama podkreśla, skupia się na konkretnym oraz systemowym wsparciu: organizuje zbiórki, pomaga w promocji leczenia, wspiera podopiecznych i ich rodziny, a także wnosi na oddziały onkologiczne atmosferę ciepła i normalności poprzez spotkania, akcje, prezenty czy obecność wolontariuszy.
Dlatego przepłynięcie Bałtyku było nie tylko sportowym rekordem, ale także gestem solidarności z tymi, którzy każdego dnia walczą o życie.
Źródła: Ultra Baltic Swim 2026, Fundacja Cancer Fighters, Polsat News, Polskie Radio 24, Facebook/National Geographic Magazine Poland oraz Martyny Wojciechowskiej










