Wiara demonów

„Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz – lecz także i złe duchy wierzą i drżą” Jk 2, 19

Świat demonów jest niepokojąco blisko nas. Często prawdziwe zło kryje się tam, gdzie najmniej byśmy się go spodziewali – w „pobożnych uczynkach”, które nie mają nic wspólnego z miłosierdziem, w fanatycznych okrzykach tych, którzy z Boga uczynili slogan, w naszych własnych sercach. Wobec takiej wiary – pewnej swego, tryumfującej, pozbawionej wdzięczności, fałszującej przesłanie Ewangelii – nawet ateizm wydaje się mniej szkodliwy; „komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie” (Łk 12, 48).

 To właśnie wiara demonów, które wiedzą, że Bóg istnieje, ale odrzucają Jego miłość, poszukując złudnej, piekielnej wolności.  

Czy człowiek również może wierzyć na sposób demoniczny? W swojej bezkompromisowej i odważnej książce Fabrice Hadjadj podejmuje trudny, lecz fascynujący temat moralnego opętania oraz zwodniczego oblicza zła. Jego rozważania inspirowane są uważną lekturą Pisma Świętego i klasycznych tekstów chrześcijaństwa, ale również znanych i cenionych autorów współczesnych – m.in. C.S. Lewisa i G.K. Chestertona. Erudycja Hadjadja i oryginalność jego refleksji sprawia, że Wiara demonów to lektura wartościowa i wciągająca, zaś wyrazisty styl i ironiczne poczucie humoru są znakiem firmowym autora.

To książka, która ma budzić zdrowy niepokój i chęć poszukiwania Prawdy, ale także głęboką ufność, że Ten, który oddał za nas życie na krzyżu, ma moc, by ocalić nas przed zakusami Szatana.


Wesprzyj nas

Zbawienie to nie wellness

Jeżeli nie wyobrażacie sobie świąt bez choinki, prezentów i kilku emisji kolędy „Last Christmas” dziennie, proponujemy skuteczne antidotum: Benedykt XVI – „Jezus z Nazaretu. Dzieciństwo”

Dorota Paciorek
Dorota
Paciorek
zobacz artykuly tego autora >

Zbawienie to nie wellness

Czy dzieciństwo Jezusa rzeczywiście można zredukować do kilku zdań Pisma i paru świątecznych motywów, które wałkowane wraz z kolędami od pierwszych zimowych dni bardziej nas skłaniają do zakupów w supermarkecie, niż głębokiej medytacji? Można. Ale w swojej najnowszej książce Papież udowadnia, że Boże Narodzenia to raczej pełna szybkich zwrotów akcji sensacyjna opowieść o decyzjach kluczowych dla losu świata. Począwszy od sceny Zwiastowania, w której całe niebo wstrzymuje oddech, czekając aż Maria zgodzi się zostać Matką, poprzez pasjonujący wyścig z czasem, w którym Boże obietnice i starotestamentalne proroctwa krzyżują się z pędzącą kometą i skomplikowaną konfiguracją astralną całego wszechświata, aż wreszcie po wyczekiwany od zarania dziejów moment narodzin, w którym euforia istot niebieskich osiąga apogeum. Tak, tak: euforia!

Jeżeli wątpicie w radosną wymowę Ewangelii, Benedykt XVI odsyła do pozdrowienia anielskiego. Proste „Zdrowaś Mario” nie oznacza bowiem zwykłego hebrajskiego „cześć”, „shalom”, „pokój”, ale zgodnie z grecką formułą chaire: „RADUJ SIĘ! Wyśpiewuj, Córo Syjońska! Podnieś radosny okrzyk, Izraelu!” [Sof 3,14-17]. Skąd ta radość? Tylko z miłości, którą Papież odkrywa przed nami w tak znanych fragmentach Ewangelii.

Ale miłość – jak wyjaśnia dalej Benedykt XVI – nie jest romantycznym uczuciem błogości. Tak jak zbawienie nie jest wellness, zanurzeniem się w samozadowoleniu, lecz jest wyzwoleniem z zasklepienia we własnym ja. Ceną za to wyzwolenie jest cierpienie Krzyża.

Tym samym „Jezus z Nazaretu. Dzieciństwo” wkracza w wymiar głębokiej kontemplacji. Bożonarodzeniowa szopka przestaje być kiczowatą dekoracją kościoła, w której od czasu do czasu obok Trzech Mędrców pojawić się może skarbonka z kiwającą głową.

Betlejemska grota dopełnia tu obraz groty zmartwychwstania, niemowlę owinięte w pieluszki – ciała złożonego w całun, a żłób, jako miejsce, gdzie znajduje się pokarm, przybiera kształt ołtarza.

Jezus nie narodził się ani nie wystąpił publicznie w nieokreślonym mitycznym „kiedyś”. Żył w czasie, którego datę można dokładnie podać, i na dokładnie określonym obszarze geograficznym. Powszechność spotyka się tu z konkretną rzeczywistością. W Nim, w Logosie, stwórczy Sens wszystkich rzeczy, wszedł na świat – pisze papież.

Odkryj sens Świąt na nowo. Bo na początku był tylko SENS.


Wesprzyj nas
Dorota Paciorek

Dorota Paciorek

Wymienianie ksiąg Starego Testamentu idzie jej zdecydowanie słabiej niż recytacja odcieni Pantone. Ale ma hopla na punkcie Jezusa z Nazaretu i uważa, że chrześcijaństwo to najradośniejsza religia na świecie (choć złośliwi wliczają ten entuzjazm w profity neofity). Od niedawna zajmuje się designem chrześcijańskim i wciąż wierzy, że sztuka użytkowa w Kościele nie musi ograniczać się do plastikowych Maryjek z odkręcaną główką na wodę święconą. Lubi malować ikony i robić memy na Facebook’u. Nie lubi gdy muchy zjadają jej pigment z ikon i gdy nieznajomi użytkownicy kradną obrazki z fejsa zamiast je udostępniać.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Dorota Paciorek
Dorota
Paciorek
zobacz artykuly tego autora >