Papież podczas Mszy św. w Nikozji: dajmy Jezusowi możliwość uzdrowienia naszych serc!

Zwrócenie się do Jezusa, braterstwo także w przeżywaniu trudności oraz radosne głoszenie Ewangelii - to warunki duchowego uzdrowienia, o których mówił papież Franciszek w homilii podczas Mszy św., celebrowanej na stadionie GSP w Nikozji.

fot. Vatican News/Youtube.com

Ojciec Święty zachęcił w homilii, by odczytany wcześniej fragment Ewangelii, mówiący o uzdrowieniu przez Jezusa dwóch niewidomych, potraktować jako przewodnik na adwentowej drodze do spotkania z Chrystusem i duchowego uzdrowienia. Jak podkreślił, pierwszym niezbędnym krokiem do owego uzdrowienia jest zaufanie Jezusowi, na wzór niewidomych, o których mówi Pismo Święte. Także i my nosimy ślepotę w naszych sercach. Podobnie jak dwaj niewidomi, my również jesteśmy wędrowcami, często pogrążonymi w ciemnościach życia. Zatem pierwszą rzeczą, którą należy zrobić, jest pójście do Jezusa, jak On sam o to prosi: 'Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię – mówił Franciszek.

„Zróbmy to, dajmy Jezusowi możliwość uzdrowienia naszych serc”

Zwrócił uwagę, że nie jest to zadanie łatwe. Często wolimy pozostać zamknięci w sobie, pozostać sami ze swoimi ciemnościami, trochę się nad sobą poużalać, przyjmując złe towarzystwo smutku. Lekarzem jest Jezus: tylko On, prawdziwa światłość, która oświeca każdego człowieka (por. J 1, 9), daje nam obfitość światła, ciepła, miłości. Jedynie On uwalnia serce od zła. (…) Zróbmy to, dajmy Jezusowi możliwość uzdrowienia naszych serc – mówił papież.

Jako kolejny krok na drodze duchowego uzdrowienia, Franciszek podpowiedział braterstwo i wzajemne wspieranie się w cierpieniach. Oto wymowny znak życia chrześcijańskiego, oto charakterystyczny rys ducha eklezjalnego: myśleć, mówić, działać jako 'my’, porzucając indywidualizm i roszczenia samowystarczalności, które powodują niemoc serca – podkreślał.

Reklama
Reklama

Wyjaśnił też, że postawa ta pomaga podnosić się z grzechów i zwątpienia: Każdy z nas jest w jakiś sposób ślepy z powodu grzechu, który nie pozwala nam 'widzieć’ Boga jako Ojca, a innych ludzi jako braci. To właśnie czyni grzech: zniekształca rzeczywistość: sprawia, że widzimy Boga jako władcę, a innych jako problemy. Jest to dzieło kusiciela, który fałszuje rzeczy i pragnie nam je ukazać w negatywnym świetle, aby nas pogrążyć w przygnębieniu i zgorzknieniu. To okropny smutek, który jest niebezpieczny, nie pochodzi od Boga i łatwo się wkrada w samotność. Dlatego nie można samemu stawić czoła mrokom – mówił Ojciec Święty. Zaapelował przy tym o nieustanne umacnianie i pogłębianie ducha wspólnoty w Kościele.

„Wyjdźmy, aby nieść światło, które otrzymaliśmy”

Trzecim krokiem, wymienionym przez papieża jest pełne niepowstrzymanej radości głoszenie Ewangelii, które Ojciec Święty opisuje jako kolejny znak rozpoznawczy chrześcijanina”. „Nie chodzi tu o prozelityzm, ale o świadectwo; nie o moralizowanie, który osądza, ale o miłosierdzie, które bierze w ramiona; nie o kult zewnętrzny, ale o przeżywaną miłość. Zachęcam was do podążania tą drogą: jak dwaj niewidomi z Ewangelii, odnówmy nasze spotkanie z Jezusem i wyjdźmy bez lęku z naszych ograniczeń, aby świadczyć o Nim wobec wszystkich, których spotykamy! – powiedział Franciszek i zaapelował:

„Wyjdźmy, aby nieść światło, które otrzymaliśmy, wyjdźmy, aby rozświetlić noc, która często nas otacza! Potrzeba chrześcijan światłych, ale przede wszystkim jaśniejących, którzy z czułością dotkną ślepoty swoich braci i sióstr; którzy gestami i słowami pocieszenia rozpalą w mrokach światła nadziei”.

Reklama
Reklama

pa,KAI/Stacja7

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę