Kościół w Nigerii buduje schronienia dla uchodźców z Kamerunu

Coraz większa liczba uchodźców z Kamerunu szuka pomocy w sąsiedniej Nigerii. Są wyczerpani i głodni, niektórzy potrzebują pomocy medycznej z powodu ran postrzałowych. Wielu z nich ma za sobą kilkanaście dni morderczego marszu przez busz. Położona przy granicy archidiecezja Calabar, gdzie przybyszów jest najwięcej, buduje dla nich prowizoryczne schronienia.

Polub nas na Facebooku!

Przez ostatnie jedenaście lat Kamerun borykał się z dwoma konfliktami zbrojnymi. W 2010 r. na północy kraju rozpoczęło się powstanie dżihadystów z Boko Haram, a na północnym i południowym zachodzie trwały walki pomiędzy armią kameruńską, a anglojęzycznymi separatystami, które trzy lata temu przerodziły się w wojnę na pełną skalę.

W związku z konfliktami sytuacja humanitarna w tych regionach ciągle się pogarsza. Ginie wiele niewinnych osób, dzieci nie chodzą do szkół, a rodziny zmuszone są do ucieczki i pozostawienia swoich domów. Jeden z uchodźców opowiadał, że atak na jego wioskę obudził go w środku nocy. W samej bieliźnie, tak jak spał, przez wiele dni przedzierał się przez busz razem ze swoimi sąsiadami. Niektórzy nie przetrwali tego marszu. Nie mieli ze sobą nic do jedzenia, nic nie chroniło ich przed moskitami – powiedział ks. Emmanuel Bekomson z archidiecezji Calabar. Kapłan zauważył, że z powodu napływu uchodźców miejscowe władze nie radzą sobie z ich przyjmowaniem.

Rejestracja uchodźców może trochę potrwać, może nawet upłynąć kilka dni, zanim nowi przybysze z Kamerunu zostaną przyjęci przez władze i agencje ONZ. Zanim to nastąpi uchodźcy potrzebują dachu nad głową, wody i jedzenia. Mamy tutaj kryzys i nie zanosi się na szybkie jego rozwiązanie – powiedział ks. Emmanuel Bekomson. – Dlatego nasza archidiecezja buduje dla nich specjalne schronienie, w którym zaczekają na zakończenie procedur. Kolejnym krokiem będzie pomoc w poszukiwaniu pracy i zakładaniu niewielkich działalności gospodarczych, aby uchodźcy mogli stać się niezależni i samodzielni. Nasi biskupi są w ciągłym kontakcie z biskupami w Kamerunie. Oprócz pomocy humanitarnej, oferujemy uchodźcom także wsparcie duchowe, zwłaszcza tym, którzy są katolikami.

 

ZOBACZ TEŻ: Włoski biskup zrezygnował z kierowania diecezją. Zamieszka w afrykańskim klasztorze

 

ah, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Raport OBWE: wiele przestępstw na tle nienawiści wobec chrześcijaństwa

Przestępstwa na tle nienawiści wobec mniejszości i wyznawców różnych religii muszą być lepiej udokumentowane, a osoby nimi dotknięte muszą otrzymać większe wsparcie. Zaapelowało o to Biuro Praw Człowieka Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) przy okazji prezentacji swojego nowego raportu „Hate Crime Data”.

Polub nas na Facebooku!

Raport za rok 2019 dokumentuje prawie 7000 incydentów przeciwko ludziom i instytucjom w 45 państwach OBWE, w tym 577 incydentów na tle nienawiści wobec chrześcijan i instytucji chrześcijańskich. Zwraca uwagę, że co najmniej 4 600 osób padło ofiarą przestępstw z nienawiści, przy czym zdecydowana większość z tych czynów nie została zgłoszona. „Oznacza to, że rzeczywistej liczby ofiar nigdy nie poznamy”, stwierdza raport.

W raporcie sklasyfikowano 3 033 z udokumentowanych incydentów w kategorii “rasizm i ksenofobia”, kolejne 1 704 dotyczą przestępstw z nienawiści o podłożu antysemickim, a 1 278 dotyczyło orientacji seksualnej osób. 577 przestępstw na tle nienawiści, w tym 268 osób zidentyfikowanych jako ofiary, skierowanych było przeciwko chrześcijanom lub chrześcijańskim miejscom kultu, symbolom i instytucjom. W raporcie odnotowano 511 przestępstw na tle nienawiści wobec muzułmanów, a celem 101 udokumentowanych incydentów była społeczność Romów i Sinti.

Dane do sprawozdania OBWE zostały zebrane przez 148 grup społeczeństwa obywatelskiego, Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR), Międzynarodową Organizację ds. Migracji (IOM) oraz różne misje OBWE. Zaangażowane jest również „Obserwatorium Nietolerancji i Dyskryminacji Chrześcijan w Europie” (OIDAC) w Wiedniu, które sporządza swoje roczne dane do sprawozdania.

 

Coraz więcej nietolerancji

Na całym świecie można zaobserwować coraz silniejszą dynamikę nietolerancji wobec ludzi wierzących, stwierdziła Madeleine Enzlberger, nowa dyrektor OIDAC. Niestety, nietolerancja i jej marginalizujące skutki jest zjawiskiem, jest również powszechnym zjawiskiem w codziennym życiu europejskich chrześcijan – zauważyła ekspert, która pełni tę funkcję od września.

Enzlberger, która przed rozpoczęciem pracy w OBWE angażowała się w kwestie praw człowieka w Iraku i innych miejscach świata, dostrzega w Europie ogólną tendencję do społecznej dewaluacji sposobu życia opartego na wierze chrześcijańskiej. Setki poważnych incydentów, które dokumentujemy, zgłaszamy i analizujemy przez cały rok, pokazują nam wyraźnie: cierpienie chrześcijan w Europie, którzy są narażeni na nietolerancję i dyskryminację, nie stanowi problemu rozważań w debatach politycznych i kulturalnych – stwierdziła dyrektor OIDAC.

Enzlberger jest przekonana, że poprzez dokumentowanie i publikowanie takich incydentów, Obserwatorium nie tylko wpływa na odpowiednią świadomość wśród współwyznawców, ale także wśród ogółu społeczeństwa. Dodała, że następnym ważnym krokiem powinno być umocnienie chrześcijan, aby mogli zabierać głos w sytuacjach niesprawiedliwości i wiedzieć, jak sobie z nimi radzić. Przekonywała, że przecież walka z nietolerancją wobec chrześcijan przyniesie korzyści nie tylko im samym, ale wszystkim ludziom i całemu społeczeństwu.

 

ZOBACZ TEŻ: Obchodzimy dziś Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym

 

ah, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap