Nasze projekty

„Z seminarium do koszar”. Pielgrzymka księży – byłych żołnierzy na Jasnej Górze

"Sił dodawały nam: wiara, zaufanie i modlitwa" – podkreślają kapłani, którzy w okresie PRL jako alumni wcielani byli przymusowo do zasadniczej służby wojskowej w Ludowym Wojsku Polskim. Na Jasnej Górze zakończyło się dwudniowe spotkanie księży, którzy taką służbę odbywali w najbardziej znanej kleryckiej jednostce - w Bartoszycach, tam gdzie wcielony był również bł. ks. Jerzy Popiełuszko.

fot. JASNA GÓRA NEWS/TWITTER.COM

Pielgrzymki kleryków na Jasną Górę zainicjował prymas Wyszyński jako podziękowanie za szczęśliwy powrót do seminariów.

Po tzw. odwilży 1956 r. komuniści zaostrzyli działania w celu ateizacji Polski. Jedną z pierwszych restrykcji było złamanie umowy między państwem, a Kościołem z 14 kwietnia 1950 r. w sprawie poboru do wojska kleryków seminariów duchownych.

Od czasu nowelizacji ustawy z 30 stycznia 1959 r. o powszechnym obowiązku wojskowym do 1980 r. klerycy byli powoływani wybiórczo do dwuletniej służby wojskowej w celu obniżenia liczby powołań kapłańskich. Dezorganizowało to poważnie funkcjonowanie seminariów duchownych. W wojsku próbowano kleryków indoktrynować w duchu marksistowsko-leninowskim i szykanowano za prowadzenie praktyk religijnych.

Reklama
Reklama

„Wiara, zaufanie i modlitwa”

W latach 1959-80 przez Ludowe Wojsko Polskie przeszło ok. 3 tys. kleryków, których wcielono do armii tuż przed rozpoczęciem nauki w seminarium, bądź w trakcie jej trwania. Utworzono do tego celu jednostki w Bartoszycach, Szczecinie i Brzegu nad Odrą. Największą liczbę kleryków powoływano z tych diecezji, których biskupi stawiali najbardziej zdecydowany opór wobec komunistów.

Sił dodawały nam: wiara, zaufanie i modlitwa. Prymas Wyszyński przypominał nam ustawicznie, by „trzymać się Matki Bożej” – wspomina ks. Adolf Setlak wieloletni proboszcz parafii pw. św. Jana Ewangelisty i Matki Boskiej Częstochowskiej w Bartoszycach, który pełnił opiekę duszpasterską nad alumnami. Ks. Setlak celebrował też konspiracyjne Msze św. na poligonie.

Klerycy wcielani do zasadniczej służby wojskowej otrzymywali od prymasa Wyszyńskiego na drogę różańce. Ratował nas różaniec i po kryjomu czytane Pismo Święte z małych książeczek – zaświadcza ks. Zdzisław Banaś, a ks. Zdzisław Budek wspomina, ze klerycy „o modlitwę, różaniec czy medalik musieli walczyć”.

Seminarium w koszarach

Poniewierano nas na poligonach, ale teraz się okazuje że, to miało głębszy sens i człowiek dzisiaj jest twardszy – zauważył kapłan. Klerycy wspierali się przez wzajemną pomoc duchową, solidarność, a nawet wydawali nielegalne pismo pt. „Unitas”. Pismo wychodziło co 2 tygodnie i wydawano je od marca 1968 r. do połowy października 1968 r. Zamieszczano w nim teksty publicystyczne, jak i refleksyjne, poetyckie. Jednym z czytelników był ks. Jerzy Popiełuszko. Założenie i prowadzenie gazety było niebezpieczne, gdyż groziła za to kara długoletniego więzienia.

Głównymi karami za łamanie wewnętrznych przepisów panujących w jednostce były uciążliwe, ponadprogramowe ćwiczenia wojskowe, które miały skutecznie zniechęcić alumnów do okazywania swojego przywiązania do wiary katolickiej. Starano się ich złamać także przez nakazy różnego rodzaju ćwiczeń, by nie mieli czasu na lekturę i modlitwy. Poza tym zastosowano system obserwacji i inwigilacji poprzez pozyskiwanie konfidentów.

Reklama

Przewodnik wspólnych modlitw

Do dziś wielu byłych alumnów-żołnierzy wspomina ks. Popiełuszkę modlącego się na różańcu. Przez cały pobyt w wojsku przewodził on wspólnym modlitwom. W każdy piątek prowadził dla żołnierzy-kleryków drogę krzyżową, a w pozostałe dni tygodnia, na wzór porządku seminaryjnego, proponował czas skupienia, rozmyślań duchowych. Codziennie wieczorem przewodził nieszporom, czyli modlitwie brewiarzowej, którą odmawiają duchowni. W ten sposób seminarzyści kontynuowali swoją formację kapłańską.

Tłumaczył kolegom, że najważniejsze jest, by trzymali się razem i nie dali się zastraszyć. Sam w czasie służby wojskowej wiele razy wykazywał się heroiczną postawą w sprawach wiary. Nie pozwolił np. zdjąć sobie z szyi medalika z wizerunkiem Matki Bożej.

pa/KAI/Stacja7

Czy warto wchodzić w małżeństwo?
Jeśli jesteś w małżeństwie - na ile oceniasz, że jest ono udane i satysfakcjonujące? Oceń w skali 1-10, gdzie 10 określa najwyższą satysfakcję.

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę