Nasze projekty

Wakacyjny wyjazd kard. Rysia z diakonami. Skąd wziął się ten zwyczaj?

"Nie chodzi tylko o to, by biskup znał swoich księży, ale ogromnie ważnym jest, by i księża mieli okazję poznać swojego biskupa" - mówi kard. Grzegorz Ryś o swojej corocznej tradycji wyjazdów z diakonami.

fot. Episkopat News/flickr.com

Co roku – na początku wakacji – kardynał Grzegorz Ryś zabiera nowo wyświęconych diakonów łódzkiego seminarium duchownego na wspólny tygodniowy wyjazd. Przez ten wspólnie spędzony czas chce lepiej ich poznać, razem z nimi się modlić i przeżyć czas na czynnym wypoczynku. Jak zauważa metropolita łódzki pomysł tygodniowego wyjazdu z diakonami, zrodził się z doświadczenia, które przywiózł do Łodzi z Krakowa.

Kiedy byłem jeszcze krakowskim księdzem, to kardynał Franciszek zlecił mi zająć się grupą kleryków z Wiednia, z którymi – na taki wakacyjno-studyjny wyjazd – do Polski przyjechał kardynał Schönborn. Kardynał Macharski prosił mnie bym pojechał z nimi do Auschwitz, pochodził z nimi po obozie, a potem bym był z nimi w katedrze na Wawelu, gdzie kard. Schönborn przewodniczył Eucharystii, a potem oprowadzałem ich po katedrze.  Do dziś pamiętam, że gdy kardynał wszedł do Krypty św. Leonarda, wtedy powiedział, że wreszcie rozumie Jana Pawła II. Dla mnie to było dużym przeżyciem, że kardynał – już w poważnym wieku – wsiadł ze swoimi klerykami w dwa busy i przyjechał na tydzień na wspólne wakacje, które były czasem poznawania siebie i rzeczywistości. Bardzo to mnie uderzyło – wspomina kard. Ryś. 

To właśnie spotkanie z kardynałem Schönbornem stało się – najpierw dla rektora WSD w Krakowie, potem dla biskupa pomocniczego w Krakowie, a wreszcie dla metropolity łódzkiego – inspiracją do podobnego poznawania przyszłych księży, którzy będą jego najbliższymi współpracownikami. 

Reklama

Już jako rektor krakowskiego WSD ks. Ryś wyjeżdżał na tydzień wakacyjny z nowo wyświęconymi diakonami. Jak tłumaczy, wychodził z założenia, że skoro rektor odpowiadał bezpośrednio za formację diakonów, to trzeba było szukać takich przestrzeni do poznawania się, „nie tylko na korytarzu przez 10 sekund”.

ZOBACZ>>> „I tak mi się nie uda”. Anna Hazuka o wychodzeniu z roli ofiary

Przeczytaj również

Okazja, by księża poznali swojego biskupa

Zwyczaj ten ks. Ryś kontynuował jako biskup i arcybiskup. Bardzo bym nie chciał, żeby moi księża kojarzyli mnie głównie ze zdjęcia w zakrystii, i żeby mnie po tym zdjęciu rozpoznawali – zaznacza metropolita łódzki.

Reklama

Jak zauważa hierarcha, takie wspólne wyjazdy są doświadczeniami bardzo cennymi.  Nie chodzi tylko o to, by biskup znał swoich księży, ale ogromnie ważnym jest, by i księża mieli okazję poznać swojego biskupa. To jest taki czas – 24 godziny na dobę – przez kilka dni, to ma też swoje dobre – poznawcze, strony – podkreśla kard. Ryś 

Co roku w pierwszych dniach lipca metropolita łódzki zabiera kleryków w różne miejsca. Bywaliśmy w Rzymie, byliśmy w Ziemi Świętej, ale też w Zakopanym – i chodziliśmy po górach, albo też w bacówce pod Turbaczem i chodziliśmy po mniejszych górach. Każdy z tych wyjazdów ma inny charakter, ale wszystkie te elementy są jakoś obecne. Zawsze cieszę się z tych wyjazdów. One są organizowane prosto po święceniach diakonatu, na ostatniej prostej przed święceniami kapłańskimi. Dobrze, że możemy się razem poznać – dodaje kard. Ryś. 

Reklama

KAI, pa/Stacja7

Wakacje to dobry czas… również na modlitwę! Zajrzyj do „Modlitewnika wakacyjnego” – wirtualnego zestawu modlitw na różne okazje, stworzonych z myślą o podróży, odpoczynku, dziękczynieniu i zawierzeniu. Niech te teksty będą Twoim cichym towarzyszem na szlaku – od porannego przebudzenia po zachód słońca.

Zobacz „MODLITEWNIK WAKACYJNY” tutaj >>>

Konklawe

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas