Teatr EXIT to grupa teatralna, złożona częściowo z osób wysoce niepełnosprawnych. Niestety dalsze funkcjonowanie teatru jest zagrożone, dlatego też postanowiono zorganizować szczególny koncert w Operze Krakowskiej! Sprawdź szczegóły.

Twórcą teatru EXIT reżyserem i scenarzystą jest Maciej Sikorski, instruktor teatralny. EXIT ma charakter teatru integracyjnego, a aktorami są osoby niepełnosprawne, często w stopniu znacznym – cierpiące na porażenia mózgowe, niewidome czy chore na schizofrenię lub niepełnosprawne intelektualnie.
Niestety dalsze funkcjonowanie Teatru EXIT jest zagrożone z powodu braku środków. Dlatego już 7 czerwca w Operze Krakowskiej odbędzie się wyjątkowy koncert „Podaj mi dłoń”. Na scenie wystąpią światowej sławy soliści Artur Ruciński & Rafał Siwek, Muzycy Opery Krakowskiej pod kierunkiem Jacka Laszczkowskiego. Informacje o biletach dostępne TUTAJ.
Czapka zamiast honorarium, pocztówka z Syberii i głos, który prawie rozsadził kościół czyli światowa gwiazda wśród najsłabszych – historia niezwykłej przyjaźni
Poznaliśmy się 7 lat temu na wakacjach w Bieszczadach. Mieszkaliśmy w wynajętych domkach koło siebie. Rafał przyjechał z rodziną, prosto z Sycylii gdzie śpiewał. To był piękny czas. Byli z nim też jego tata i Ojciec – Franciszkanin, przyjaciel ze szkolnych lat. Jak na księdza przystało musiał on odprawić codziennie Mszę Świętą. Dostaliśmy klucze od malutkiego kościółka niedaleko Cisnej. Jeździliśmy tam codziennie. Nigdy nie zapomnę pierwszej mszy na której byliśmy. Rafał dostał do zaśpiewania psalm. Stanął przy pulpicie, zaczął śpiewać. W tym momencie stało się coś dziwnego. Kościół cały przepełnił się dźwiękiem tak bardzo, że szyby zaczęły się trząść a mi włosy stanęły dęba. Ze wzruszenia. Usłyszałem najpiękniejszy chyba męski głos świata. Przejmujący, mocny bas był za mocny na tą malutką świątynię. W trosce o dobro kościoła i jego okien Franciszkanin przegonił Rafała pod chór. Stamtąd kontynuował śpiew. Nigdy tego nie zapomnę. Byłem na setkach koncertów w swoim życiu, ale to, co wtedy usłyszałem jest w absolutnej czołówce doznań muzycznych. Chyba na równi ze śpiewem Ryśka Riedla a capella na urodzinach mojej siostry, który jako bardzo młody chłopak słyszałem. Oba wykonania zostaną ze mną na zawsze. Absolutnie metafizyczne przeżycie. Tydzień wakacji szybko zleciał, zdążyliśmy trochę pochodzić po górach, nasze dzieci pobawiły się ze sobą, odśpiewaliśmy wspólnie piękne pieśni patriotyczne z okazji rocznicy Powstania Warszawskiego i rozjechaliśmy się do domów. Minęło kilka lat. Nie mieliśmy kontaktu za sobą. Ja prowadziłem Teatr EXIT – miłość mojego życia, a Rafał jeździł po świecie, koncertując w największych salach świata. W wakacje zawsze był jedną z gwiazd najważniejszego festiwalu operowego na świecie – Arena di Verona. Nie było okazji na spotkanie.
Dalsza część artykułu poniżej.
Przeczytaj również
W pewnym momencie wraz z moim zespołem aktorów z niepełnosprawnościami zaczęliśmy realizować skromne, bezbudżetowe teledyski. Wpadłem na pomysł, by do jednego z nich zaprosić Rafała. Zadzwoniłem z pewną dozą tremy. Nie mogliśmy nic zaproponować w zamian, mogliśmy liczyć tylko na jego dobrą wolę współpracy. Rafał zgodził się bez wahania. Musieliśmy szybko podziałać, bo wyjeżdżał gdzieś daleko. Teledysk zrealizowaliśmy jak zawsze w jeden dzień. Jedyne, czym mogliśmy ugościć Rafała to herbata z wyszczerbionego kubka. Żeby wejść do studia nagrań musieliśmy wynieść kilka osób na wózkach na 2 gie piętro. Rafał pierwszy zakasał rękawy i ruszył po schodach.
Dalsza część artykułu poniżej.
Bardzo nas to ujęło. Od tego momentu co jakiś czas robiliśmy coś wspólnie. Pojawiła się wizja filmu „Po drugiej stronie dnia”.Nasza wersja Boskiej komedii, historia o schodzeniu do dna piekielnego którym dla wielu ludzi są choroby psychiczne i późniejszym wychodzeniu w stronę światła zdrowienia. Oczywiście i tym razem Rafał zgodził się przyjechać na plan. Powiedział, jednak, że ma jeden warunek. Bardzo obawiałem się co to i czy temu sprostam. Okazało się, że chodzi o rzecz prostą i piękną. Zależało mu tylko na tym, żeby jego dzieci mogły poznać naszych aktorów z niepełnosprawnościami. Tylko tyle. Zaczęliśmy zdjęcia. Był luty, bardzo zimno. Rafał gra w filmie jedną z głównych ról – Wergiliusza. Ja byłem Przewodnikiem. Płynęliśmy razem łódką po przestrzeni jednego z 1 szo wojennych fortów. Przed rozpoczęciem pracy okazało się, że jest naprawdę bardzo, bardzo zimno. A Rafał nie ma włosów na głowie :-) Pojawił się warunek dalszej pracy. Pożyczenie mojej czapki. Innego honorarium nie było… Do tego córka Rafała była z nami na planie pomagając wolontaryjnie do 3 niej w nocy.
Dalsza część artykułu poniżej.
Bardzo wzrusza mnie relacja Rafała z moimi aktorami z niepełnosprawnościami. To jest prawdziwa przyjaźń, wzajemne zauroczenie. Nasz wspaniały aktor z porażeniem mózgowym – Marcin Konik lubi otrzymywać tradycyjne kartki pocztowe. Wszyscy naokoło zawsze zapominamy mu je wysyłać. Wszyscy, ale nie on. Pamiętam ile radości sprawiła mu pocztówka gdzieś z Syberii od Rafała, gdzie pojechał z pomocą dla miejscowej Polonii. Uśmiech i radość Marcina – bezcenne móc to widzieć.
Od kilku lat, od czasu do czasu, robimy coś wspólnie – nakręciliśmy teledyski, był wspólny występ w Teatrze Ludowym, film Tobiasz.
Dalsza część artykułu poniżej.
Teraz w planie jest kolejna produkcja, gdzie Rafał wcieli się w kapłana Baala i zaśpiewa wstrząsającą pieśń. Będzie to film o proroku Eliaszu.
Od 2 lat nasz Teatr EXIT znajduje się na krawędzi. Brak instytucjonalnego wsparcia sprawia, że dalsze funkcjonowanie Teatru EXIT stało się zagrożone. Nie rozumiemy tego co się dzieje. Inne tego typu teatry, które znamy z Europy mają wielkie wsparcie. My idziemy drogą kamienną.
Dalsza część artykułu poniżej.
I tutaj znowu pojawia się on. Nasz niezawodny przyjaciel. Padła propozycja by zorganizować koncert na rzecz Teatru. I to jaki! Udało się do współpracy zaprosić przyjaciela Rafała – wielkiego śpiewaka, znanego z najważniejszych scen świata – m. in. Metropolitan Opera w Nowym Jorku – Artura Rucińskiego. Wystąpi też orkiestra złożona z muzyków Opery Krakowskiej ze wspaniałym dyrygentem – Jackiem Laszczkowskim – przyjacielem obu śpiewaków.
Już niebawem będziecie mogli zobaczyć kolejny owoc niezwykłej przyjaźni. Koncert „Podaj mi dłoń”. Artur Ruciński&Rafał Siwek wykonają wspaniałe arie operowe i duety, pojawią się nasze piosenki EXIT-owe w aranżacjach na orkiestrę, złożoną z muzyków Opery Krakowskiej. Czegoś takiego nie usłyszycie nigdzie indziej. Najwięksi śpiewacy operowi świata i nasi aktorzy – prawdopodobnie najbardziej prawdziwi i wzruszający artyści, jacy chodzą po tym globie. Po prostu mistrzowskie combo! KUP BILET!

Maciej Sikorski, dyrektor Teatru EXIT, materiały prasowe/Stacja7










