List Episkopatu z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze Większej wywołał gorącą dyskusję. Jedni chwalą go jako teologicznie rzetelny, inni kwestionują jego zgodność z nauczaniem Kościoła.

Konferencja Episkopatu Polski, w związku z przypadającą 13 kwietnia 40. rocznicą wizyty Jana Pawła II w rzymskiej synagodze, opublikował specjalny list, przeznaczony do odczytania w kościołach w V niedzielę Wielkiego Postu. Jak podkreślają biskupi, jest to szczególna rocznica, ponieważ papież Polak, jako biskup Rzymu i następca św. Piotra, po raz pierwszy od czasów apostolskich przekroczył próg żydowskiego domu modlitwy.
Biskupi zaznaczyli w Liście, że wizyta w rzymskiej Synagodze nie byłaby możliwa, gdyby nie przyjęcie przez Sobór Watykański II, 8 października 1965 roku, deklaracji „Nostra aetate” („W naszych czasach”), mówiącej o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich. „Znalazły się w niej słowa, które stały się punktem zwrotnym w stosunkach między Kościołem katolickim a Żydami i judaizmem. Do nich właśnie odniósł się św. Jan Paweł II w swoim przemówieniu w rzymskiej synagodze” – przypominają biskupi i cytują je: „Po pierwsze, Kościół Chrystusowy odkrywa swoją więź z judaizmem, wgłębiając się we własną tajemnicę. Religia żydowska nie jest dla naszej religii zewnętrzna, lecz w pewien sposób wewnętrzna. Mamy zatem z nią relacje, jakich nie mamy z żadną inną religią. Jesteście naszymi umiłowanymi braćmi i w pewien sposób, można by powiedzieć, naszymi starszymi braćmi”.
„Zainspirowana soborową deklaracją refleksja Kościoła ukazuje coraz wyraźniej więzi łączące Żydów i chrześcijan” – podkreślają biskupi. Wskazują zarazem, że w tym roku zarówno wyznawcy Judaizmu, jak i chrześcijanie świętują Paschę w tym samym czasie. „To okazja, by przypomnieć sobie o żydowskich korzeniach chrześcijańskiej liturgii” – wskazują.
List Episkopatu wzbudził ogromne emocje
List Konferencji Episkopatu Polski wywołał szeroką dyskusję, zarówno w środowisku duchownych, jak i świeckich. „Żyję prawie 50 lat i za swojego życia nie słyszałem jeszcze tylu (negatywnych) komentarzy do listu biskupów. Aż chciałoby się powiedzieć: nareszcie dostaliśmy list, który budzi TAKIE emocje” – napisał jezuita Grzegorz Kramer.
Jak zauważył dalej, ma „wrażenie, że większość z komentujących go nie czytała, ale skupiła się na słowie: 'Żydzi'”. „Po drugie mam wrażenie, że jest też inna grupa odbiorców, w której słowo: 'Żydzi’, obudziło to, co w nich zawsze było, a co jest jednym z ważnych aspektów tego listu, mianowicie: antysemityzm” – dodaje.
Przeczytaj również
Jezuita zwraca też uwagę, że omawiany tekst odsłania niepokojącą skłonność do tworzenia „własnego” Kościoła, podporządkowanego raczej interesom narodowym i politycznym. Jednocześnie krytykuje sposób, w jaki współcześnie wykorzystywana jest postać Jana Pawła II w sporach politycznych. Jego zdaniem papieskie nauczanie bywa traktowane wybiórczo, a sam papież przedstawiany w uproszczony sposób, pomijający jego wymagające i nieraz surowe oblicze.
Natomiast Ksiądz Daniel Wachowiak w swoim wpisie na platformie X napisał, że nie zamierza odczytywać listu podczas niedzielnych Mszy św. „Mam obowiązek czytania listu, gdy jest odpowiednia kurialna adnotacja. Pod bieżącym listem KEPu nie znajduję takiej informacji, więc głoszę homilię o Jedynym Zbawicielu Jezusie Chrystusie i Jego Przyjacielu Łazarzu. Bożej niedzieli” – napisał ks. Daniel Wachowiak.
Do listu Episkopatu odniósł się również wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak. „Nie jestem teologiem więc nie oceniam ile w tym liście prawdy, a ile herezji, błędu, zamętu, niejasności, a ile dopuszczalnego żonglowania cytatami, faktami i koncepcjami po to żeby możliwie mocno zjudaizować przekaz wiary katolickiej, ale sam fakt że te pytania musimy sobie zadawać jest żenujący” – napisał na platformie X.
Krytycznie list polskich biskupów ocenił również dziennikarz Paweł Chmielewski. „List KEP szokuje. Nie wiem, jak go pogodzić z nauczaniem Kościoła katolickiego” – stwierdził.
Tomasz Terlikowski: „To list teologiczny, który przypomina o stanowisku Kościoła”
Natomiast dziennikarz Tomasz Terlikowski, we wpisie zamieszczonym na Facebooku, zaznaczył, że „KEP napisał – dobry i teologicznie bez zarzutu list na temat judaizmu”, a jego treść „składa się w zasadzie wyłącznie z cytatów z Jana Pawła II”.
„List KEP to bardzo ostrożne (ale doceniam i takie) wyrażenie nauczanie Kościoła na temat judaizmu. Nauczanie, które korzeniami sięga Vaticanum II, a potem jest rozwijane przez Jana Pawła II, Benedykta XVI, Franciszka i Leona XIV, a przede wszystkim przez cały szereg teologów i uczestników dialogu. Ten proces reinterpretacji (zgodnie z najgłębszymi korzeniami, a nie późniejszymi wypaczeniami) rozumienia relacji między judaizmem a chrześcijaństwem toczy się także w innych wyznaniach chrześcijańskich i prowadzi do niesamowitego rozwoju nie tylko dialogu, ale także samorozumienia chrześcijaństwa” – pisze dziennikarz.
W innym wpisie, Tomasz Terlikowski zaznacza, że list Episkopatu „nie jest listem o państwie Izrael i nie ma znaczenia politycznego. To list teologiczny, który przypomina o stanowisku Kościoła, które po Holokauście i później po Soborze Watykańskim II zaczęło się dynamicznie rozwijać i zmieniać”. „zmiana do jakiej doszło na Soborze Watykańskim II i później wynikała także z tego, że chrześcijanie, także katolicy, zrozumieli, że tradycyjny chrześcijański, teologicznie motywowany antyjudaizm Kościoła był jednym z istotnych elementów umożliwiającym ukształtowanie się rasistowskiego antysemityzmu, że ten antyjudaizm sprawił, że wielu chrześcijan włączyło się w antysemickie prześladowania, i że nie byli zdolni dostrzegać w Żydach braci” – dodał.
Publikujemy pełną treść listu:
List Konferencji Episkopatu Polski
z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze Większej
Drodzy Siostry i Bracia,
w 5. Niedzielę Wielkiego Postu Ewangelia czytana w liturgii przenosi nas do Betanii. To tam, niespełna dwa tygodnie przed swoją śmiercią w Wielki Piątek, Pan Jezus – z ogromną mocą i przejrzystością – objawia nam dziś jej sens. Jezus umrze po to, aby Łazarz mógł otrzymać życie. Łazarz wychodzi z grobu, a Jezus zajmuje jego miejsce. Ewangelia opisuje grób Łazarza analogiczne do grobu Jezusa: „była to pieczara, a na niej spoczywał kamień”.
Śmierć Jezusa jest ceną życia, które wrócone jest Łazarzowi. Więcej: śmierć Jezusa jest ceną życia, które wrócone jest każdej i każdemu z nas. Ta cena mówi nam o największej miłości: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15, 13). Dlatego też ta cena kryje w sobie niezwykłą moc zobowiązania: by ją uszanować, by jej nie podeptać, by jej nie zlekceważyć! Chrystus nie zgadza się na naszą śmierć – nawet jeśli do niej dopuszcza (tak, jak dopuścił do śmierci swego przyjaciela), nie godzi się na to, byśmy w niej trwali! Taka jest dyscyplina Bożego działania i odkupienia: nasz Pan nie chroni nas magicznie od duchowej śmierci (jaką jest grzech); ile razy jednak ją wybieramy, tyle razy jest gotów nas z niej wyprowadzić. Nie godzi się na nasze trwanie w śmierci! A kto trwa śmierci? Jasnej odpowiedzi udziela nam św. Jan w swoim Pierwszym Liście: „KTO NIE MIŁUJE, TRWA W ŚMIERCI” (1 J 3, 14). Zauważmy: Słowo nie mówi tu jedynie o nienawiści. Mówi o „braku miłości”, a więc także o obojętności, bierności, braku zainteresowania, znieczulicy.
Jednym z takich śmiertelnych deficytów miłości, był (i niestety ciągle jeszcze pozostaje) ANTYSEMITYZM. Ale i z tej „śmierci” wyprowadził (i wyprowadza) nas Pan – szczególnie w ciągu ostatnich 60 lat – dzięki wydarzeniom, które czujemy się zobowiązani wszystkim nam przypomnieć.
13 kwietnia br. minie czterdzieści lat od dnia, gdy biskup Rzymu, następca św. Piotra, po raz pierwszy od czasów apostolskich przekroczył próg żydowskiego domu modlitwy. Tamtego wiosennego wieczoru, po serdecznym wzajemnym uścisku z głównym rabinem Rzymu Elio Toaffa, św. Jan Paweł II wszedł do rzymskiej synagogi w uroczystej procesji przy śpiewie psalmu 150: „Alleluja! Chwalcie Boga w Jego świątyni, chwalcie Go na firmamencie, gdzie jaśnieje moc Jego!”. „Od dawna myślałem o tej wizycie…” – wyznał papież, witając się z żydowską wspólnotą.
Tamto spotkanie czterdzieści lat temu nie byłoby możliwe, gdyby nie inne wydarzenie, którego wagę trudno dziś przecenić. Miało ono miejsce dwadzieścia lat wcześniej.
28 października 1965 r. Sobór Watykański II przyjął deklarację „Nostra aetate” („W naszych czasach”), mówiącą o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich. Znalazły się w niej słowa, które stały się punktem zwrotnym w stosunkach między Kościołem katolickim a Żydami i judaizmem. Do nich właśnie odniósł się św. Jan Paweł II w swoim przemówieniu w rzymskiej synagodze. Przypomnijmy dziś jego słowa.
„Po pierwsze, Kościół Chrystusowy odkrywa swoją więź z judaizmem, wgłębiając się we własną tajemnicę. Religia żydowska nie jest dla naszej religii zewnętrzna, lecz w pewien sposób wewnętrzna. Mamy zatem z nią relacje, jakich nie mamy z żadną inną religią. Jesteście naszymi umiłowanymi braćmi i w pewien sposób, można by powiedzieć, naszymi starszymi braćmi”.
Słychać tu echo słów apostoła Pawła z Listu do Rzymian, gdzie mowa jest o „dzikich gałązkach oliwnych”, czyli poganach, „wszczepionych w szlachetną oliwkę”, którą są Żydzi żyjący w przymierzu z Bogiem. Kościół „czerpie pokarm z korzenia tej szlachetnej oliwki”. Do Pawłowej metafory drzewa oliwnego odwoływać się będą wielokrotnie kolejni papieże, podkreślając jej aktualność. „Odkryliśmy na nowo, że naród żydowski jest dla nas wciąż świętym korzeniem, z którego wyrósł Jezus” – przypomniał papież Franciszek[1]. A konieczność odczytywania nauki Jezusa i Jego uczniów „w perspektywie żydowskiej, w kontekście żywej tradycji Izraela” potwierdziła Stolica Apostolska[2].
Drugim problemem, na który zwrócił uwagę św. Jan Paweł II w czasie swego przemówienia w rzymskiej synagodze, jest obciążanie Żydów zbiorową odpowiedzialnością za śmierć Chrystusa: „Żydom jako narodowi nie można przypisywać żadnej dziedzicznej ani zbiorowej winy za to, co popełniono podczas męki Jezusa” – przywołał papież słowa soborowej deklaracji. Potępić należy wszelkie akty dyskryminacji i prześladowań Żydów, które przez wieki miały miejsce w związku z tym oskarżeniem.
Warto przypomnieć, że Katechizm Kościoła Katolickiego, powtarzając za Soborem Trydenckim, naucza jednoznacznie: „Kościół nie waha się przypisać chrześcijanom największej odpowiedzialności za mękę Jezusa, którą zbyt często obciążali jedynie Żydów. (…) Trzeba uznać, że nasza wina jest w tym przypadku większa niż Żydów. Oni bowiem, według świadectwa Apostoła, nie ukrzyżowaliby Pana chwały (1 Kor 2,8), gdyby Go poznali. (…) Ukrzyżowałeś Go i krzyżujesz nadal przez upodobanie w wadach i grzechach” (KKK 598).
W swoim wystąpieniu papież radykalnie sprzeciwił się przedstawianiu Żydów jako „odrzuconych albo przeklętych”. Przez ponad półtora tysiąca lat treści te, obecne w katolickim nauczaniu i błędnej interpretacji Pisma Świętego, kształtowały postawy chrześcijan, przyczyniając się do nienawiści, prześladowań i manifestacji antysemityzmu. Powinniśmy pamiętać, że Kościół katolicki stwierdza dziś jednoznacznie: Żydzi są nadal umiłowani przez Boga, który wezwał ich nieodwołalnym powołaniem. Bóg bowiem, wierny swym obietnicom, nie odwołał Pierwszego Przymierza. Izrael pozostaje nadal narodem wybranym[3].
W 1997 r., mówiąc o korzeniach antyjudaizmu w środowisku chrześcijańskim, św. Jan Paweł II nazwał trwanie Izraela „faktem nadprzyrodzonym”. „Ten lud trwa na przekór i wbrew wszystkiemu dlatego, że jest ludem Przymierza” – stwierdził papież[4]. Powrót do źródeł i teologiczna refleksja nad tajemnicą trwania Izraela, podjęta w XX wieku – szczególnie wobec straszliwej tragedii Szoah (Zagłady), jaka dokonała się w Europie – zaowocowały nowym, zakorzenionym w apostolskiej tradycji nauczaniem Kościoła o Żydach i judaizmie.
Zainspirowana soborową deklaracją refleksja Kościoła ukazuje coraz wyraźniej więzi łączące Żydów i chrześcijan. Są nimi szczególnie: cześć dla Słowa Bożego, modlitwa i liturgia, a także mesjańska nadzieja przyszłości. Bo „gdy lud Boży Starego i Nowego Przymierza rozważa przyszłość, zmierza on – nawet jeśli wychodzi z dwu różnych punktów widzenia – ku analogicznym celom: przybyciu lub powrotowi Mesjasza”[5]. Nawiązując do wspólnej nadziei eschatologicznej, św. Jan Paweł II powiedział: „Przymierze Nowe odnajduje w Starym swoje korzenie. O ile zaś Stare może odnaleźć w Nowym swe spełnienie, to jest oczywiście sprawą Ducha Świętego. My, ludzie, staramy się temu tylko nie przeszkadzać[6].”
Rocznica papieskiej wizyty w rzymskiej synagodze przypadnie nazajutrz po zakończeniu Oktawy Wielkanocy. W tym roku zarówno wyznawcy Judaizmu, jak i chrześcijanie świętują Paschę w tym samym czasie. To okazja, by przypomnieć sobie o żydowskich korzeniach chrześcijańskiej liturgii.
Św. Jan Paweł II podkreślał, że te „korzenie należy jeszcze głębiej poznać; szczególnie muszą je lepiej poznać i docenić wierni”, ponieważ „wzięcie pod uwagę wiary i życia religijnego narodu żydowskiego, tak jak są one wyznawane i przeżywane współcześnie”, może nam pomóc w lepszym zrozumieniu życia Kościoła[7].
W wielu miejscowościach – nieraz tuż obok nas, czasem nieco dalej – znajdują się ocalałe z wojennej zawieruchy synagogi. W większości z nich nie rozbrzmiewa już dziś głos radosnej szabatowej modlitwy. Są jednak i takie, które tętnią religijnym życiem. Podążając śladem św. Jana Pawła II, odwiedźmy 13 kwietnia synagogę. Wspomnijmy mężczyzn i kobiety, których modlitwami przez wieki nasiąkały mury bożnic. A tam, gdzie jest to możliwe, spotkajmy się z żydowskimi siostrami i braćmi. Pamiętając, że zawsze modlimy się za nich w liturgii wielkopiątkowej, prosząc Boga, aby lud, który On jako pierwszy nabył na własność, „wzrastał w wierności Jego przymierzu” i mógł „osiągnąć pełnię odkupienia”. Bo „nie ma żadnych wątpliwości, że Żydzi są uczestnikami Bożego zbawienia, ale jak to może być możliwe bez wyraźnego wyznawania Chrystusa – jest i pozostanie niezgłębioną tajemnicą Bożą”[8].
Niech nas wspiera swoją modlitwą Maryja, Matka naszego Pana, „Wybrana Córka Izraela”[9].
Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce obecni na 404. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski.
Warszawa, 12 marca 2026 roku
[1] „List do niewierzącego” papieża Franciszka – odpowiedź do Eugenia Scalfariego, opublikowana na łamach „La Repubblica”, 11.09.2013, www.vatican.va)
[2] „Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne”, Komisja Stolicy Apostolskiej ds. Relacji Religijnych z Judaizmem, 14, 10.12.2015
[3] EG 247; Rz 11,29; KKK 839; NA 4
[4] Jan Paweł II, Przemówienie do uczestników sympozjum „Korzenie antyjudaizmu w środowisku chrześcijańskim”, Watykan, 31.10.1997
[5] „Żydzi i judaizm w głoszeniu Słowa Bożego i katechezie Kościoła katolickiego”, Komisja Stolicy Apostolskiej ds. Stosunków Religijnych z Judaizmem, II, 10, 24.06.1985
[6] Jan Paweł II, „Przekroczyć próg nadziei”,16
[7] Jan Paweł II, Przemówienie do uczestników Spotkania Delegatów Krajowych Konferencji Episkopatów oraz innych ekspertów do spraw relacji katolicko-żydowskich, Rzym, 06.03.1982
[8] „Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne”, Komisja Stolicy Apostolskiej ds. Relacji Religijnych z Judaizmem, 36, 10.12.2015
[9] „Zbiór Mszy o Najświętszej Maryi Pannie”, 1998, Msza I: Najświętsza Maryja Panna Wybrana Córka Izraela.
BP KEP, KAI/Stacja7






