WIARA

Brama śmierci i Brama Życia

Papież wskazał bramy śmierci, mówiąc milczeniem, że Jezus przeszedł już tędy przed nami

ks. Przemysław Śliwiński
ks. Przemysław
Śliwiński
zobacz artykuly tego autora >

Pamiętacie ten obraz? Papież, który przechodzi przez bramę obozu w Auschwitz. Wchodzi do miejsca-symbolu, miejsca kaźni, przez znaną chyba wszystkim na świecie bramę z napisem “Arbeit macht frei”. Milczący, choć jego wzrok prześwietla każdy szczegół wokoło, zupełnie sam. Bez świty, bez osób towarzyszących.

W komentarzach, w których próbowano potem ten gest papieża odczytać i właściwie zinterpretować, przeważały opinie, że to nadzwyczaj odpowiednia, jedyna postawa żałoby i smutku. Że milczenie to jedyna reakcja w obliczu tak strasznego ogromu cierpień, jaki wydarzył się w Auschwitz. Bezsilność człowieka, nawet jeśli jest papieżem, przywódcą religijnym, wobec zła przez duże “z”.

A przecież to nie był tylko wyraz żałoby wobec tak strasznego ogromu cierpień, jaki wydarzył się w Auschwitz. To nie wyraz bezsilności człowieka, któremu brak słów na taką tragedię.

Tak, bez wątpienia był to bardzo świadomy gest papieża Franciszka i precyzyjnie przygotowany przez osoby przygotowujące wizytę papieską. Uchwycony przez fotoreporterów, stał się żywym obrazem, który automatycznie zapamiętuje ludzki umysł. Oto papież sam przechodzi przez bramę śmierci. Bramę ufundowaną przez ludzki grzech.

 

***

Są takie wyzwania, w obliczu których trzeba być samotnym. W obliczu grzechu, w obliczu śmierci, człowiek musi być sam, przejść to sam. Choć są obok inni, choćby nawet chcieli pomóc, grzech i nieodłącznie z nim związana śmierć są próbą wyłącznie dla mnie. Nikt tego za mnie nie zrobi. Nawet jeśli nie chcę, choćbym latami uciekał, przyjdzie czas takiej własnej, osobistej konfrontacji.

Brama śmierci. To człowiek ją zbudował. Podobnie jak tę w Auschwitz, z ironiczną obietnicą: “Praca czyni wolnym”. Zbudowana na grzechu, prowadziła ofiary (ale o ileż bardziej sprawców!) do zniewolenia i śmierci. To wszystko z powodu grzechu człowieka, zamachu na Boga, chęci stworzenia alternatywnego raju.

 

fot. Mazur / episkopat.pl / flickr.com

 

Takich bram śmierci jest wiele. Przecież papież wkrótce powiedział: “Nie chcę mówić gorzkich słów, ale muszę powiedzieć prawdę: okrucieństwo się nie skończyło się w Auschwitz-Birkenau. W dzisiejszym świecie wciąż istnieje okrucieństwo. Możemy mówić, że widzieliśmy okrucieństwo sprzed 70 lat, ludzi, którzy umierali rozstrzelani, w komorach gazowych. Jednak dziś w tylu miejscach na świecie, gdzie toczy się wojna, dzieje się dokładnie to samo.”

Pamiętacie, który to był dzień tygodnia? Tak, piątek. Po “maryjnym” czwartku, przed “miłosierną” łagiewnicką sobotą, w piątek, w dzień śmierci Jezusa, papież wskazywał bramy śmierci, mówiąc milczeniem, że Jezus przeszedł już tędy przed nami. Bo była jeszcze jedna brama śmierci, szpital w Prokocimiu. Spotkanie papieża z najbardziej niewinnymi – dziećmi – dotkniętymi śmiertelną nierzadko chorobą. I one, dzieci, i ich rodzice, od chwili diagnozy, każdego dnia, przechodzą krzyżową drogę konfrontacji z niewytłumaczalnym i niesprawiedliwym złem i walki o nadzieję na zdrowie. Tak jak w Auschwitz, i tu, pada najbardziej dramatyczna skarga i pytanie do Boga: “Dlaczego?”, “Gdzie, Panie, jesteś?” “Za co, cóżeśmy uczynili?”

 

fot. Mazur / episkopat.pl / flickr.com

 

Brama śmierci to nie tylko historia, jak w Auschwitz, to nie tylko niechciany los, jak w Prokocimiu, który – jeśli nas oszczędzi, zdołamy ominąć szerokim łukiem.

Istnieje taka rzeczywistość, wobec której człowiek musi stanąć sam. To zło, grzech, brama śmierci. Nie tylko czyjeś zło, grzech bliźniego. Również mój grzech. Brama śmierci, którą ja zbudowałem. Składając przy tym obietnicę wolności sobie albo innym. Przechodząc przez nią sam i wprowadzając innych.

 

***

fot. Mazur / episkopat.pl / flickr.com

Nie miałem okazji dotąd podzielić się moim doświadczeniem Światowych Dni Młodzieży. Nie czułem się uczestnikiem, “widzem” Światowych Dni Młodzieży. Nie miałem możliwości wysłuchać porządnie homilii papieża, skupić się, wspólnie modlić, wejść w atmosferę święta młodych. Dla mnie to była praca koordynatora Volo Papale, ekipy dziennikarzy akredytowanych przy Stolicy Apostolskiej, którzy przylecieli na pielgrzymkę papieża Franciszka razem z nim, jednym samolotem. Miałem z jednej strony przywilej bycia wszędzie tam, gdzie był papież, czasem twarzą w twarz, a w rzeczywistości żałowałem, że nie ma mnie z innymi, wśród wiernych w Brzegach, wśród spowiedników, przewodników grup. Miałem wrażenie wręcz, że ŚDM mnie ominęło.

 

Z wyjątkiem tego jednego obrazu papieża przechodzącego przez bramę obozu w Auschwitz. Dzielę się nim dziś, w Wielki Piątek.

 

A dzień później papież wskazał jeszcze jedną bramę. W sobotę, a właściwie w wigilię Dnia Pańskiego papież Franciszek, już nie sam, lecz z przedstawicielami młodzieży całego świata, przeszedł przez Bramę Miłosierdzia. Oto brama, która daje prawdziwą wolność. Oto rzeczywistość Miłosierdzia, silniejszego niż jakikolwiek grzech, zło, nawet śmierć. Ta Brama prowadzi do prawdziwego życia, do radosnego spotkania z innymi, a zwłaszcza z Chrystusem, który zmartwychwstał. Z którego przebitego na krzyżu boku płynie nieustannie krew, która oczyszcza i uwalnia.

 

fot. Mazur / episkopat.pl / flickr.com

 

Dwie bramy pokazał nam papież, bramę śmierci i Bramę Życia. Bramę Wielkiego Piątku i Bramę Niedzieli Zmartwychwstania. Zupełnie jakby to był Wielki Tydzień.

 

ks. Przemysław Śliwiński

ks. Przemysław Śliwiński

Kapłan Archidiecezji Warszawskiej. Pochodzi z Lubawy. Ukończył studia specjalistyczne na Wydziale Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Santa Croce w Rzymie. Jesienią 2013 roku, objął stanowisko rzecznika prasowego Archidiecezji Warszawskiej oraz dyrektora Archidiecezjalnego Centrum Informacji. Wykłada edukację medialną w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. Na Stacji7.pl jest autorem wielu artykułów oraz popularnego cyklu Jutro Niedziela.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
ks. Przemysław Śliwiński
ks. Przemysław
Śliwiński
zobacz artykuly tego autora >

Wielki Czwartek – początek Triduum Paschalnego

Od Wielkiego Czwartku, który w tym roku przypada 13 kwietnia, Kościół rozpoczyna uroczyste obchody Triduum Paschalnego, w czasie którego będzie wspominać mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. W Wielki Czwartek liturgia uobecnia Ostatnią Wieczerzę, ustanowienie przez Jezusa Eucharystii oraz kapłaństwa służebnego.

Wielki Czwartek jest szczególnym świętem kapłanów. Rankiem, jeszcze przed wieczornym rozpoczęciem Triduum Paschalnego, ma miejsce szczególna Msza św. We wszystkich kościołach katedralnych biskup diecezjalny wraz z kapłanami (nierzadko z całej diecezji) odprawia Mszę św. Krzyżma. Podczas niej biskup święci oleje (chorych i krzyżmo), które przez cały rok służą przy udzielaniu sakramentów chrztu, święceń kapłańskich, namaszczenia chorych. Kapłani koncelebrujący ze swoim biskupem odnawiają przyrzeczenia kapłańskie. Msza Krzyżma jest wyrazem jedności i wspólnoty duchowieństwa diecezji.

 

Wieczorem w kościołach parafialnych i zakonnych Mszą Wieczerzy Pańskiej rozpoczyna się Triduum Paschalne. Przed rozpoczęciem liturgii opróżnia się tabernakulum, w którym przez cały rok przechowywany jest Najświętszy Sakrament. Odtąd aż do Nocy Zmartwychwstania pozostaje ono puste.

 

Msza św. ma charakter bardzo uroczysty. Jest dziękczynieniem za ustanowienie Eucharystii i kapłaństwa służebnego. Ostania Wieczerza, którą Jezus spożywał z apostołami, była tradycyjną ucztą paschalną, przypominającą wyjście Izraelitów z niewoli egipskiej. Wszystkie gesty i słowa Jezusa, błogosławieństwo chleba i wina nawiązują do żydowskiej tradycji.

 

Jednak Chrystus nadał tej uczcie nowy sens. Mówiąc, że poświęcony chleb jest Jego Ciałem, a wino Krwią, ustanowił Eucharystię. Równocześnie nakazał apostołom: “To czyńcie na Moją pamiątkę”. Tradycja upatruje w tych słowach ustanowienie służebnego kapłaństwa, szczególne włączenie apostołów i ich następców w jedyne kapłaństwo Chrystusa.

 

W liturgii podczas śpiewu hymnu “Chwała na wysokości Bogu”, którego nie było przez cały Wielki Post, biją dzwony. Po homilii ma miejsce obrzęd umywania nóg. Główny celebrans (przeważnie jest to przełożony wspólnoty – biskup, proboszcz, przeor), umywa i całuje stopy dwunastu mężczyznom. Przypomina to gest Chrystusa i wyraża prawdę, że Kościół, tak jak Chrystus, jest nie po to, żeby mu służono, lecz aby służyć.

 

Po Mszy św. rusza procesja do tzw. ciemnicy. Tam rozpoczyna się adoracja Najświętszego Sakramentu. Wymownym znakiem odejścia Jezusa, który po Ostatniej Wieczerzy został pojmany, jest ogołocenie centralnego miejsca świątyni, czyli ołtarza. Aż do Wigilii Paschalnej ołtarz pozostaje bez obrusu, świec i wszelkich ozdób.

 

Wielki Piątek

Wielki Piątek to dzień Krzyża. Po południu odprawiana jest niepowtarzalna wielkopiątkowa Liturgia Męki Pańskiej. Celebrans i asysta wchodzą w ciszy. Przed ołtarzem przez chwilę leżą krzyżem, a po modlitwie wstępnej czytane jest proroctwo o Cierpiącym Słudze Jahwe i fragment Listu do Hebrajczyków. Następnie czyta się lub śpiewa, zwykle z podziałem na role, opis Męki Pańskiej według św. Jana.

 

Po homilii w bardzo uroczystej modlitwie wstawienniczej Kościół poleca Bogu siebie i cały świat, wyrażając w ten sposób pragnienie samego Chrystusa: aby wszyscy byli zbawieni. Szczególnie przejmujące są modlitwy o jedność chrześcijan, prośba za niewierzących i za Żydów.v

Centralnym wydarzeniem liturgii wielkopiątkowej jest adoracja Krzyża. Zasłonięty fioletowym suknem Krzyż wnosi się przed ołtarz. Celebrans stopniowo odsłania ramiona Krzyża i śpiewa trzykrotnie: “Oto drzewo Krzyża, na którym zawisło zbawienie świata”, na co wierni odpowiadają: “Pójdźmy z pokłonem”. Po liturgii Krzyż zostaje w widocznym i dostępnym miejscu, tak by każdy wierny mógł go adorować. Jest on aż do Wigilii Paschalnej najważniejszym punktem w kościele. Przyklęka się przed nim, tak, jak normalnie przyklęka się przed Najświętszym Sakramentem. Po adoracji Krzyża z ciemnicy przynosi się Najświętszy Sakrament i wiernym udziela się Komunii.

 

Ostatnią częścią liturgii Wielkiego Piątku jest procesja do Grobu Pańskiego. Na ołtarzu umieszczonym przy Grobie lub na specjalnym tronie wystawia się Najświętszy Sakrament w monstrancji okrytej białym przejrzystym welonem – symbolem całunu, w który owinięto ciało zmarłego Chrystusa. Cały wystrój tej kaplicy ma kierować uwagę na Ciało Pańskie. W wielu kościołach przez całą noc trwa adoracja.

 

W Wielki Piątek odprawiane są także nabożeństwa Drogi Krzyżowej. W wielu kościołach rozpoczyna się ono o godz. 15.00, gdyż właśnie około tej godziny wedle przekazu Ewangelii Jezus zmarł na Krzyżu.

 

Wielka Sobota

Wielka Sobota jest dniem ciszy i oczekiwania. Dla uczniów Jezusa był to dzień największej próby. Według Tradycji apostołowie rozpierzchli się po śmierci Jezusa, a jedyną osobą, która wytrwała w wierze, była Bogurodzica. Dlatego też każda sobota jest w Kościele dniem maryjnym.

 

Po śmierci krzyżowej i złożeniu do grobu wspomina się zstąpienie Jezusa do otchłani. Wiele starożytnych tekstów opisuje Chrystusa, który “budzi” ze snu śmierci do nowego życia Adama i Ewę, którzy wraz z całym rodzajem ludzkim przebywali w Szeolu.

 

Tradycją Wielkiej Soboty jest poświęcenie pokarmów wielkanocnych: chleba – na pamiątkę tego, którym Jezus nakarmił tłumy na pustyni; mięsa – na pamiątkę baranka paschalnego, którego spożywał Jezus podczas uczty paschalnej z uczniami w Wieczerniku oraz jajek, które symbolizują nowe życie. W zwyczaju jest też masowe odwiedzanie różnych kościołów i porównywanie wystroju Grobów.

 

Wielki Piątek i Wielka Sobota to jedyny czas w ciągu roku, kiedy Kościół nie sprawuje Mszy św.

 

Wielkanoc zaczyna się już w sobotę po zachodzie słońca. Rozpoczyna ją liturgia światła. Na zewnątrz kościoła kapłan święci ogień, od którego następnie zapala się Paschał – wielką woskową świecę, która symbolizuje zmartwychwstałego Chrystusa. Na paschale kapłan żłobi znak krzyża, wypowiadając słowa: “Chrystus wczoraj i dziś, początek i koniec, Alfa i Omega. Do Niego należy czas i wieczność, Jemu chwała i panowanie przez wszystkie wieki wieków. Amen”. Umieszcza się tam również pięć ozdobnych czerwonych gwoździ, symbolizujących rany Chrystusa oraz aktualną datę. Następnie Paschał ten wnosi się do okrytej mrokiem świątyni, a wierni zapalają od niego swoje świece, przekazując sobie wzajemnie światło. Niezwykle wymowny jest widok rozszerzającej się jasności, która w końcu wypełnia cały kościół. Zwieńczeniem obrzędu światła jest uroczysta pieśń (Pochwała Paschału) – Exultet, która zaczyna się od słów: “Weselcie się już zastępy Aniołów w niebie! Weselcie się słudzy Boga! Niech zabrzmią dzwony głoszące zbawienie, gdy Król tak wielki odnosi zwycięstwo!”.

 

Dalsza część liturgii paschalnej to czytania przeplatane psalmami. Przypominają one całą historię zbawienia, poczynając od stworzenia świata, przez wyjście Izraelitów z niewoli egipskiej, proroctwa zapowiadające Mesjasza aż do Ewangelii o Zmartwychwstaniu Jezusa. Tej nocy powraca po blisko pięćdziesięciu dniach uroczysty śpiew “Alleluja”. Celebrans dokonuje poświęcenia wody, która przez cały rok będzie służyła przede wszystkim do chrztu. Czasami, na wzór pierwotnych wspólnot chrześcijańskich, w noc paschalną chrzci się katechumenów, udzielając im zarazem bierzmowania i pierwszej Komunii św. Wszyscy wierni odnawiają swoje przyrzeczenia chrzcielne wyrzekając się grzechu, szatana i wszystkiego, co prowadzi do zła oraz wyznając wiarę w Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego.

 

Wigilia Paschalna kończy się Eucharystią i procesją rezurekcyjną, by oznajmić, że Chrystus zmartwychwstał i zwyciężył śmierć. Zgodnie z dawną tradycją w wielu miejscach w Polsce procesja rezurekcyjna nie odbywa się w Noc Zmartwychwstania, ale o świcie w niedzielny poranek.

 

Noc Paschalna oraz Niedziela Wielkanocna to największe święto chrześcijańskie, pierwszy dzień tygodnia, uroczyście obchodzony w każdą niedzielę przez cały rok. Apostołowie świętowali tylko Wielkanoc i każdą niedzielę, która jest właśnie pamiątką Nocy Paschalnej. Dopiero z upływem wieków zaczęły pojawiać się inne święta i okresy przygotowania aż ukształtował się obecny rok liturgiczny, który jednak przechodzi różne zmiany.

 

Oktawa Wielkiej Nocy

Ponieważ cud Zmartwychwstania jakby nie mieści się w jednym dniu, dlatego też Kościół obchodzi Oktawę Wielkiej Nocy – przez osiem dni bez przerwy wciąż powtarza się tę samą prawdę, że Chrystus Zmartwychwstał. Ostatnim dniem oktawy jest Biała Niedziela, nazywana obecnie także Niedzielą Miłosierdzia Bożego. W ten dzień w Rzymie ochrzczeni podczas Wigilii Paschalnej neofici, odziani w białe szaty podarowane im przez gminę chrześcijańską, szli w procesji do kościoła św. Pankracego, by tam uczestniczyć w Mszy św. Jan Paweł II ustanowił ten dzień świętem Miłosierdzia Bożego, którego wielką orędowniczką była św. Faustyna Kowalska.


(KAI) op / Warszawa

Show comments