video-jav.net

Krakowskie Błonia w deszczu przed otwarciem ŚDM [galeria]

Trzy godziny przed oficjalnym rozpoczęciem Światowych Dni Młodzieży, nad Krakowem przeszła burza z obfitymi opadami deszczu. Nie przeszkodziło to jednak w dobrej zabawie pielgrzymom, którzy zdążyli się już zgromadzić na Błoniach

Polub nas na Facebooku!

“ŚDM pokazują, że Kościół to cały świat”

Światowe Dni Młodzieży pokazują, że Kościół to nie jest mała lokalna wspólnota; pokazują, że Kościół to cały świat – mówi w rozmowie z PAP Friedemann Trutzenberg, który przyjechał z Niemiec do Krakowa ze wspólnotą Taize.

Polub nas na Facebooku!

W kościele św. Szczepana w Krakowie, niedaleko śródmieścia, wspólnota Taize prowadzi otwarte modlitwy dla wszystkich. Na podłodze w kościele siedzą młodzi ludzie, śpiewają i słuchają fragmentów Pisma Świętego. W trakcie modlitwy, czytane są krótkie zdania, nad którymi młodzi ludzie w ciszy medytują. Każdy fragment uroczystości tłumaczony jest na języki angielski, hiszpański, niemiecki i francuski.

Friedemann ma 24 lata mieszka w Berlinie, tam też studiuje psychologię i muzykę. Należy do chóru i jest dyrygentem. W czasie modlitw w krakowskim kościele śpiewa w chórze i uczy uczestników ŚDM śpiewania po polsku krótkich fragmentów religijnych pieśni.

„Światowe Dni Młodzieży to bardzo ważne doświadczenie, bo jeżeli zrozumiemy, że jesteśmy jedną rodziną i ludźmi, którzy potrzebują tego samego, to nie będziemy budować murów między sobą, tylko otworzymy się na inne kultury” – powiedział.

„Oczywiście jesteśmy różni, pochodzimy z różnych kultur, mówimy różnymi językami, ale trzeba zrozumieć, że to jest bogactwo świata, bogactwo Kościoła” – dodał.

Jak zaznaczył, nie chodzi o to, żeby wszyscy stali się tacy sami i mieli te same interesy. „Tylko żeby czuć się jak rodzina” – podkreślił.

„Dla mnie jest to bardzo ważne, że Kościół to nie jest tylko moja parafia w Niemczech, ale to, że Kościół jest uniwersalny” – dodał.

Friedmann od wielu lat związany jest z wspólnotą Taize. „Zacząłem do nich przychodzić, bo szukałem sensu życia, poznałem wspaniałych ludzi, modliłem się. To doświadczenie ciszy, spokoju serca, spotkań z ludźmi z różnych kultur pozwoliło mi na głębsze i lepsze zrozumienia mojej wiary”- powiedział.

Dla niemieckiego chórzysty jest bardzo ważne, że we wspólnocie Taize może zastanowić się nad swoimi życiowymi doświadczeniami.

„Potrzebuję rozmowy, śpiewu, pomagają mi one zastanowić się nad tym, co się dzieje w moim otoczeniu. To nie jest trudna teologia, w tych spotkaniach nie musimy dużo myśleć, tutaj wystarczy być” – podkreślił.

Przyznał jednak, że czasami miewa trudne momenty. “Czasem podczas modlitwy nic nie czuję, nic nie rozumiem, nie mogę się dobrze modlić i wtedy rozumiem, że teraz moją modlitwą jest bycie w tym miejscu, w którym się modlimy, i śpiewać dla innych” – podkreślił Friedemann.

Jak podkreślił, Boga i Kościół odkrył dzięki muzyce. „Przez śpiew, lepiej zrozumiałem, co to znaczy się modlić. We wspólnocie bardzo ważna jest muzyka i śpiew. Pochodzimy z różnych krajów i jest to bardzo piękne, że możemy się razem modlić, śpiewając” – dodał.

Młody muzyk podkreślił, że lubi Chopina, uwielbia Haendla, muzykę renesansową, ale też bardzo dużo słucha muzyki reagge.

Taize to międzynarodowa wspólnota ekumeniczna, założona w 1940 r. w Taize, we Francji, przez Brata Rogera. (PAP)

krm/ akw/