Nasze projekty
Reklama
fot. FSSPX Polska, youtube (print screen)/upjp2.edu.pl

Ks. prof. Piotr Majer: Świecenia biskupie bez zgody papieża będą ważne, ale niegodziwe

Bractwo Kapłańskie św. Piusa X zapowiedziało święcenia nowych biskupów bez mandatu papieskiego. Czy będą oni rzeczywiście biskupami? Czy grozi za to ekskomunika? I czy wierni uczestniczący w liturgii lefebrystów popadają w schizmę? Wyjaśnia kanonista ks. Piotr Majer

STACJA7.PL: Czy duchowni wyświęceni 1 lipca przez biskupów Bractwa św. Piusa X będą naprawdę biskupami?

Święcenia episkopatu udzielone przez biskupów Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X – jeżeli do tej konsekracji biskupiej rzeczywiście dojdzie i o ile zostaną spełnione wszystkie warunki wymagane do ważności święceń (czyli odpowiednio zastosowana materia i forma sakramentu  święceń, a także gdy szafarz będzie miał właściwą intencję udzielenia święceń episkopatu) – będą ważne, ale niegodziwe. Oznacza to, że wyświęceni będą biskupami, ale będą znajdować się poza kościelną komunią. Warunkiem godziwości, czyli poprawności święceń biskupich jest papieski mandat, czyli zlecenie ich udzielenia i przyjęcia. Podczas obrzędu konsekracji biskupiej w Kościele katolickim biskup, który jest głównym konsekratorem, zadaje księdzu przedstawiającemu kandydata do święceń pytanie: „Czy macie nominację Stolicy Apostolskiej?” Po twierdzącej odpowiedzi prezbitera następuje polecenie głośnego odczytania papieskiego dokumentu i jego lektura, a także okazanie go wiernym zebranym w  świątyni. Wymóg papieskiego zlecenia wynika z konieczności zachowania wspólnoty z Następcą Świętego Piotra i całym Kolegium Biskupów – biskup konsekrowany bez papieskiego zlecenia, mimo ważnie udzielonej sakry, nie wchodzi w skład Kolegium Biskupów.

Dlaczego Kościół katolicki może uznać ważność święceń dokonanych przez lefebrystów, a jednocześnie nie uznaje ważności święceń anglikańskich?

Reklama

Nieuznawanie przez Kościół katolicki ważności święceń anglikańskich nie wynika z braku papieskiego zlecenia, ale z tego, że w obrzędzie święceń pominięto istotne elementy modlitwy konsekracyjnej. Na ważność i istotę sakramentu święceń składają się dwa kluczowe elementy: materia i forma sakramentu. Materią jest gest nałożenia rąk przez biskupa na głowę przyjmującego święcenia. Forma natomiast to uroczysta modlitwa konsekracyjna, w której biskup wzywa Ducha Świętego i prosi o udzielenie łask właściwych dla danego stopnia święceń (diakonatu, prezbiteratu lub episkopatu). Papież Leon XIII w bulli Apostolicae curae z 13 września 1896 r. uznał – na podstawie opinii wydanej przez komisję teologiczno-historyczną – święcenia udzielane przez anglikanów za nieważne z powodu pominięcia w rycie sakramentu gestów i słów wyraźnie przekazujących kapłanom władzę składania Najświętszej Ofiary.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: „Stan wyższej konieczności”. Jak narodził się w Kościele ruch lefebrystów

Przypadek święceń udzielanych w Bractwie Kapłańskim św. Piusa X jest inny – oni posługują się obrzędem święceń, który był w użyciu Kościoła przez długi czas. Nie ma podstaw, by wątpić w ważność udzielanych święceń ze względu na brak istotnych elementów wymaganych do ważności sakramentu. Natomiast brak papieskiego zlecenia do udzielenia święceń biskupich, mimo że taki czyn stanowi ciężkie przestępstwo, nie jest uznawany przez Kościół za powód nieważności święceń. Rozważano taką ewentualność, by na mocy postanowienia Kościoła święcenia udzielane przez biskupa znajdującego się poza hierarchiczną wspólnotą kościelną były nieważne – tak jak nieważne jest rozgrzeszenie udzielane przez ważnie wyświęconego kapłana, ale niemającego specjalnego upoważnienia do spowiadania – ale ostatecznie się na to nie zdecydowano. Przyczyną były najprawdopodobniej względy ekumeniczne, aby nie podważać ważności święceń episkopatu w tych Kościołach, w których sakrament  święceń jest ważny, choć biskupi są mianowani bez udziału Biskupa Rzymskiego, np. w Kościele prawosławnym. 

Reklama

Co w praktyce oznacza, że święcenia są ważne, ale niegodziwe?

W prawie kościelnym nie każde naruszenie któregoś z przepisów prawa powoduje nieważność czynności prawnej, czyli brak jej skuteczności. Dotyczy to także sakramentów świętych. Udzielenie sakramentu święceń ważnie i godziwie oznacza, że sakrament został udzielony skutecznie, czyli jest prawdziwym źródłem łaski oraz był sprawowany zgodnie z prawem Kościoła, czyli legalnie. Jeżeli święcenia biskupie, mimo zachowania elementów wymaganych do ważności, zostały udzielane niegodziwie, czyli bezprawnie, są one skuteczne, czyli wyświęcony staje się biskupem, ale zostały udzielone ze złamaniem prawa, czyli poza ramami dyscypliny kościelnej. 

Jakie konsekwencje kanoniczne grożą biskupowi, który udziela sakry bez mandatu papieskiego, oraz duchownym, którzy ją przyjmują?

Reklama

Kan. 1387 Kodeksu Prawa Kanonicznego stanowi, że biskup, który bez papieskiego zlecenia konsekruje kogoś na biskupa, a także ten, kto od niego konsekrację przyjmuje, zaciągają ekskomunikę latae sententiae, zarezerwowaną dla Stolicy Apostolskiej. Ekskomunika latae sententiae dotyka przestępców automatycznie, czyli bez potrzeby prowadzenia procesu karnego i wymierzenia kary. Ekskomunikowanemu zabrania się sprawowania Ofiary eucharystycznej i pozostałych sakramentów, przyjmowania sakramentów, sprawowania kultu liturgicznego, jakiegokolwiek czynnego udziału w tych celebracjach oraz sprawowania kościelnych urzędów, zadań, posług i funkcji. Jeżeli ekskomunika została publicznie ogłoszona, czyli – mówiąc językiem prawa kanonicznego – „deklarowana”, to gdyby ukarany usiłował odprawiać Mszę św. lub sprawować inną czynność liturgiczną, powinien zostać usunięty albo czynność liturgiczna powinna zostać przerwana, chyba że stoi temu na przeszkodzie poważna przyczyna.

Lefebryści twierdzą, że święcenia biskupie w Econe nie będą skutkowały ekskomuniką, gdyż Bractwo działa w „stanie wyższej konieczności”.

Tak, przedstawiciele Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X usprawiedliwiają się, że zarówno abp Marcel Lefebvre, który w 1988 r. udzielił święceń biskupich czterem kapłanom, jak i ci, którzy wówczas święcenia episkopatu z jego rąk przyjęli, nie zaciągnęli kary ekskomuniki, bowiem działali w stanie wyższej konieczności, chcąc ocalić „prawdziwą wiarę” w Kościele.

Rzeczywiście, kan. 1323, n. 4 KPK wymienia stan konieczności pośród okoliczności wyłączających odpowiedzialność karną. Problem w tym, że taką okoliczność musi uznać ten, kto karę wymierza lub deklaruje. To nie oskarżony decyduje o okolicznościach łagodzących czy nawet zupełnie wyjmujących z karania.

W przypadku abpa Lefebvre’a Kościół słowami papieża Jana Pawła II w motu proprio Ecclesia Dei adflicta z 18 lipca 1988 r. wypowiedział się jasno, że ów biskup (a także biskupi współkonsekratorzy oraz przyjmujący sakrę) zaciągnął karę ekskomuniki. Tak więc teza o działaniu w stanie wyższej konieczności została przez Kościół odrzucona. W cytowanym dokumencie papież nie tylko stwierdził, że abp Lefebvre zaciągnął ekskomunikę na siebie i na wyświęconych przez siebie biskupów, ale uznał także, iż akt ten dał początek schizmie. „Czyn ten sam w sobie był aktem nieposłuszeństwa wobec Biskupa Rzymu w materii najwyższej wagi, mającej kapitalne znaczenie dla jedności Kościoła, jaką jest wyświęcanie biskupów, poprzez które urzeczywistnia się w sposób sakramentalny sukcesja apostolska. Tak więc tego rodzaju nieposłuszeństwo, zawierające w sobie praktyczną odmowę uznania prymatu rzymskiego, stanowi akt schizmatycki. […] Nie można pozostać wiernym Tradycji, zrywając więź kościelną z tym, któremu, w osobie apostoła Piotra, sam Chrystus powierzył w swoim Kościele posługę jedności”.

Do tych słów Ojca Świętego nawiązał niedawno prefekt Dykasterii Doktryny Wiary kard. Víctor Manuel Fernández, który w wydanym 13 maja oświadczeniu zaznaczył, że udzielenie święceń biskupich bez papieskiego mandatu stanowić będzie „akt schizmatycki”, a „formalna przynależność do schizmy jest poważną obrazą Boga i pociąga za sobą ekskomunikę ustaloną przez prawo Kościoła.”

Czy wierni związani z Bractwem św. Piusa X również popadają w schizmę i grozi im ekskomunika?

Schizma w rozumieniu prawa kanonicznego to „odmowa uznania zwierzchnictwa Biskupa Rzymskiego albo pozostawania we wspólnocie z członkami Kościoła uznającymi to zwierzchnictwo” (kan. 751 KPK). W tym sensie cały ruch związany z osobą abpa Lefebvre’a jest określany jako „schizmatycki”.

Za przestępstwo schizmy grozi także kara ekskomuniki latae sententiae (kan. 1364 § 1 KPK). Jednak zarówno w przywołanym już motu proprio Ecclesia Dei adflicta, jak i w Nocie wyjaśniającej wydanej przez Papieską Radę ds. Tekstów Prawnych 24 sierpnia 1996 r. Kościół uznał, iż ekskomunika latae sententiae za schizmę dotyczy tych, którzy „formalnie przystępują” do ruchu schizmatyckiego, a nie każdego, kto w jakikolwiek sposób okazywałby sympatię do Bractwa (np. uczestniczyłby w celebracjach sprawowanych przez należących doń duchownych). Elementami składającymi się na owo „formalne przystąpienie” są wewnętrzne, dobrowolne i świadome podzielanie istoty schizmy, czyli opowiedzenie się po stronie zwolenników Lefebvre’a w taki sposób, że wybór ten stawia się ponad posłuszeństwem papieżowi oraz akt zewnętrzny polegający na uzewnętrznieniu tego wyboru.

Najbardziej oczywistą formą owego uzewnętrznienia mogłoby się wydawać wyłączne uczestnictwo w „kościelnych” aktach Bractwa bez żadnego udziału w życiu Kościoła katolickiego. Jednak Papieska Rada sama uznaje, że jest to znak niejednoznaczny, ponieważ możliwe jest, że niektórzy wierni uczestniczą w celebracjach liturgicznych zwolenników Lefebvre’a, nie podzielając ich schizmatyckiego ducha, a prawnokarna ocena ich sytuacji w praktyce duszpasterskiej może być trudniejsza i musi zostać dokonana w każdym przypadku z osobna.

A co z księżmi należącymi do Bractwa? Jaka jest ich sytuacja kanoniczna?

Uznano, że kapłani i diakoni, którzy zostali wyświęceni w Bractwie lub sprawują w nim urzędy, formalnie przystąpili do schizmy. Jednak w 2015 r. papież Franciszek nieoczekiwanie udzielił wszystkim kapłanom Bractwa upoważnienia do rozgrzeszania w sakramencie pokuty na czas trwania Roku Miłosierdzia, a później w liście apostolskim Misericordia et misera z 21 listopada 2016 r. przedłużył to upoważnienie na czas nieokreślony. Sytuacja jest zatem niejasna.

Niezależnie od wszystkiego, nawet jeżeli nie zawsze można mówić o „przestępstwie schizmy”, z ciążącą zań karą ekskomuniki, wolno mówić o „grzechu schizmy” w odniesieniu do tych wiernych Kościoła katolickiego, którzy zarówno subiektywną intencją, jak i zewnętrznym zachowaniem praktycznie odmawiają uznania zwierzchnictwa Biskupa Rzymskiego. Do takiego uznania nie wystarczy jednak samo wymienianie imienia papieża w Kanonie Eucharystycznym, ale rzeczywiste podporządkowanie się jego poleceniom. Tego Bractwu niestety brakuje. 

rozmawiał: ks. Przemysław Śliwiński

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas