Całun Turyński był analizowany wiele razy. Teraz zbadał go chirurg plastyczny

Na całunie „widać odciśnięty wizerunek żywego człowieka” – zapewnia Bernardo Hontanilla z Kliniki Uniwersyteckiej Nawarry.

Polub nas na Facebooku!

Całun Turyński był analizowany wiele razy. Teraz zbadał go chirurg plastyczny
Na całunie „widać odciśnięty wizerunek żywego człowieka” – zapewnia Bernardo Hontanilla z Kliniki Uniwersyteckiej Nawarry.

Całun Turyński jest jednym z najczęściej badanych przedmiotów na świecie. Analizowano go m.in. pod kątem hematologicznym, chemicznym i biologicznym. Nigdy wcześniej jednak nie robił tego chirurg plastyczny.

Pierwszym jest prof. Bernardo Hontanilla z Kliniki Uniwersyteckiej Nawarry. Wyniki swoich badań opublikował w czasopiśmie „Scientia et Fides”, które ukazuje się również w Polsce, nakładem Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

„Wszystkie dotychczasowe badania stwierdzają, że pozycja człowieka z całunu jest typowa dla ciała po śmierci. Tymczasem chodzi o zwykły ruch osoby, która próbuje wstać” – uważa lekarz. Na całunie „widać odciśnięty wizerunek żywego człowieka” – zapewnia Bernardo Hontanilla. „Jest czymś racjonalnym myślenie, że jeśli całun okrywał ciało Jezusa, to chciałby On pokazać na tym samym przedmiocie nie tylko oznaki śmierci, ale także zmartwychwstania” – dodaje.

 

 

„Pozycja ciała na całunie nie jest spowodowana tym, że chce ono wrócić do pozycji, jaką miało na krzyżu, (w tym wypadku ramiona powinny przemieścić się na zewnątrz przypominając postawę ukrzyżowanego). Pozycja ciała pokazuje ten pierwszy i początkowy gest podnoszenia się” – pisze chirurg. Świadomy, że wyniki jego badań mogą wywołać polemikę Bernardo Hontanilla stwierdza: „mam dowody naukowe na potwierdzenie swoich tez”.

„Jeśli te wszystkie ślady, które znajdują się na całunie, połączymy z tym, co opisują Ewangelie, to zauważymy, że wszystko się zgadza w zupełności, nie tylko w śmierci, ale także w zmartwychwstaniu. Zarównie statyczne oznaki śmierci jak też dynamiczne oznaki życia znajdują się na tym samym przedmiocie. Jeśli wizerunek na całunie jest wizerunkiem Jezusa, to wówczas chrześcijanie mają dowód Jego śmierci i zmartwychwstania” – mówi Bernardo Hontanilla.

 

KAI, ms/stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Ministranci z MWM powracają z przeróbką hitu Zenka Martyniuka

Ministrantem jestem nie od dziś! Tutaj służę memu Bogu i przyjaciół mam u boku. To najlepszy w moim życiu czas! - śpiewają ministranci z Katowic. Członkowie Ministranckiej Wytwórni Muzycznej podbili Internet przeróbką hitu "Ona by tak chciała". Teraz opowiadają o losie ministranta w rytm hitu Zenka Martyniuka

Polub nas na Facebooku!

Ministranci z MWM powracają z przeróbką hitu Zenka Martyniuka
Ministrantem jestem nie od dziś! Tutaj służę memu Bogu i przyjaciół mam u boku. To najlepszy w moim życiu czas! - śpiewają ministranci z Katowic. Członkowie Ministranckiej Wytwórni Muzycznej podbili Internet przeróbką hitu "Ona by tak chciała". Teraz opowiadają o losie ministranta w rytm hitu Zenka Martyniuka

Nie ma co do tego wątpliwości, iż muzyka disco polo przeżywa swój renesans. Świadczą o tym liczne wydarzenia skupione wokół tego stylu muzycznego, ale również produkcje filmowe. Po przeróbce hitu “Ona by tak chciała” oraz kawałka Kękę “To tylko rap”, katowiccy ministranci z Ministranckiej Wytwórni Muzycznej wzięli na warsztat piosenkę króla muzyki disco polo Zenka Martyniuka. 

W oryginale piosenki “Przekorny los” twórca zespołu Akcent opowiada o przewrotności losu. Ważne, aby podążać za marzeniami szukając szczęścia. “Los chce ze mną grać w pokera. Raz mi daje, raz zabiera. Ja za swoim szczęściem biegnę w świat”= słyszymy.

Ministranci w swojej przeróbce poszli podobnym drogą pokazując jak służba ministrancka wpływa na ich życie.

 

Znowu w domu dzisiaj nie pojawię się. Mama mówi, że w kościele śpię. Na naukę jeszcze później przyjdzie czas. A na salkach wszyscy oczekują mnie.

– śpiewają ministranci.

 

Jestem tu już parę lat. Ta parafia to mój świat. Ministrantem jestem nie od dziś! Tutaj służę memu Bogu I przyjaciół mam u boku. To najlepszy w moim życiu czas!

– przekonują chłopaki z Katowic. 

 

Ten klip oprócz przedstawienia życia ministranta w zabawnej formie jest bezpośrednią ewangelizacją nieprzekonanych. Posłuchajcie sami!

 

ms/stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap