Nasze projekty
Weronika Kostrzewa

Weronika Kostrzewa: Recepta na jedność

Czytamy gazety, które piszą to, co myślimy. Oglądamy telewizję, która podtrzymuje nasz obraz świata. Nawet kościół wybieramy tak, by głoszona homilia nas nie uwierała. Ściany naszej bańki są coraz grubsze. A przez to "tamci" wydają się jacyś odlegli.

Reklama

W czasie kampanii wyborczej ktoś ze znajomych zaprosił mnie do stworzonej na Facebooku grupy „Trzaskowski2020”. Zabrzmi to dziwnie, ale lektura wpisów i komentarzy tam zamieszczanych, to był prawdziwy wehikuł czasu, który przeniósł mnie do roku 2013, na spotkanie wokół książki prof. Andrzeja Zybertowicza. Polską rządziła wtedy koalicja PO-PSL, prezydentem był Bronisław Komorowski. Zgromadzeni tam ludzie byli znacznie starsi od członków społeczności „Trzaskowski2020”, wywodzili się też z innych środowisk. Stawali się jednak niezwykle podobni, gdy zaczynali wypowiadać swoje obawy. W 2013 roku na spotkaniu i w 2020 w internetowej grupie, można było usłyszeć wiele o możliwości fałszowania wyborów, o nienawiści władzy wymierzonej w ich kierunku, pojawiało się też sporo historii niepotwierdzonych, z kategorii „ktoś gdzieś słyszał”, a napawających strachem. Wspólnym mianownikiem był lęk przed obcym.

Czytamy gazety, które piszą to, co myślimy. Oglądamy telewizję, która podtrzymuje nasz obraz świata. Nawet kościół wybieramy tak, by głoszona homilia nas nie uwierała. Ściany naszej bańki są coraz grubsze. A przez to „tamci” wydają się jacyś odlegli. Ostatecznie są tak obcy, że jesteśmy w stanie uwierzyć w każde medialne kłamstwo na ich temat. Czy jesteśmy skazani na istniejący podział, wzrost agresji i… upadek? Przecież „żadne miasto ani dom, wewnętrznie skłócony, się nie ostoi”.

Praktycznie w każdej bańce, nawet najszczelniejszej, jest „element spoza zbioru”. Jakaś cudowna ciocia, która mimo iż głosuje jak „tamci”, to jest uosobieniem dobra. Albo może jakiś kolega z pracy, z którym można konie kraść, który zawsze służy pomocą, a o polityce po prostu z nim nie rozmawiamy. Gdy kogoś dobrze znamy, lubimy, jesteśmy bardziej wyrozumiali, przyjmujemy go z jego wadami, ułomnościami… i poglądami politycznymi.

Reklama
Reklama

Nie widzę innej drogi, do poukładania tych naszych emocji, do budowania wspólnoty różniącej się między sobą i szanującej, niż przez człowieka.

„Tamci” są dla kogoś ukochaną ciocią, bliskim przyjacielem, mimo że z nimi też różnią się w poglądach. Spróbujmy na nich spojrzeć tak, jak byśmy chcieli, by traktowano naszego brata czy przyjaciółkę, gdy okaże się mieć inne poglądy niż otoczenie.

To oczywiście nie oznacza, że nie wolno nam zabiegać o to co ważne, podstawowe, czy sprzeciwiać różnym postulatom. Wielkim wyzwaniem jest nie tylko odróżnienie człowieka od ideologii, ale precyzyjne posługiwanie się językiem. Od jakiegoś czasu w tych trudnych kwestiach, np. prowadząc program o ideologii LGBT, staram się wyobrazić sobie kogoś, kogo bardzo lubię, a kto nie tylko ma inne zdanie, ale jest też częścią tego sporu. Nie odbiera mi to głosu, nie powoduje zmiany stanowiska, ale delikatność i precyzję.

Reklama
Reklama

Czy to uchroni nas przed manipulacjami, oskarżeniami? Nie. Jednak gdy emocje nieco opadną, gdy uwierzymy, że możemy wyjść z okopów, czas na program „tych państwa nie obsługujemy”, czyli siejących zamęt, podsycających niechęć. Dziś – przy takim podziale – wystarczy iskra, by wybuchł pożar. Jeśli odrobimy tę lekcję, nawet kanister benzyny nie będzie groźny.

W mojej bańce od dawna jest bardzo wesoło. Pierwszą polityczną kłótnię stoczyłam przy okazji wyborów w 1995 roku. Dwie dziewięciolatki na huśtawce i ostra dyskusja, kto będzie lepszym prezydentem. W 2005 obie pierwszy raz poszłyśmy do urn, kilka razy nawet głosowałyśmy razem, ale nigdy na te same osoby. Przyjaźń trwa. Gdy dochodzę do ściany i pytania „jak można popierać kogoś takiego?!”, pytam Anię „jak Ty to widzisz?”. Nawet jeśli wciąż nie rozumiem – a tak jest najczęściej – to łatwiej mi szanować.

Warto też, zawsze mieć na „pray-liście” (taka lista, na której zamiast piosenek, są intencje) Ojczyznę. W końcu nie z takich opresji już nas ratowano!

Reklama

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite