Sławomir Sowiński: Recepta na jedność

Powinniśmy myśleć nie tyle nad całkowitym zasypaniem podziałów czy wyrugowaniem różnic między nami, ale nad takim ich postrzeganiem, które służy rozwojowi państwa, a nie pogłębia nieufności i wzajemnego stygmatyzowania się różnych grup społecznych.

Sławomir Sowiński
Sławomir
Sowiński
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

1. Na bok trzeba moim zdaniem odłożyć wszelkie poszukiwania jakiejś cudownej „złotej nici”, czyli jednej skutecznej akcji, wspólnego zrywu, gestu, czy serii gestów, którymi trwale da się „pozszywać” nasze społeczeństwo, tworząc z niego wielką wspólnotę zgadzających się ze sobą, i dobrze rozumiejących się ludzi.  

 

Rozwijając tę myśl:

Po pierwsze, trzeba bowiem pamiętać, że obraz dwu podzielonych 10-milionowych „plemion” jaki malują niektórzy po II turze wyborów prezydenckich, jest nazbyt uproszczony.

Na podstawie wyników I tury wyborów prezydenckich, znacznie bliższych rzeczywistości społecznej, powiedzieć raczej możemy, że na 30 mln dorosłych Polaków: ok. 10 mln, z różnych powodów mniej interesuje się polityką, ok. 8,5 mln jest zwolennikami „dobrej zmiany”, grubo ponad 6 mln jest przeciwnikami rządów Zjednoczonej Prawicy, a ok. 4,5 mln wyborców (tak interpretuje głos bardzo różnych elektoratów Szymona Hołowni, Krzysztofa Bosaka i Władysława Kosiniaka Kamysza) spór polityczny między PiS a PO uważa za coraz bardziej anachroniczny.

Dzieli nas nie jedno wielkie, ale klika mniejszych pęknięć. I dlatego potrzebujemy nie jednego, ale kliku różnych permanentnych działań, na rzecz budowania wspólnoty.

W tym sensie, ten nasz społeczno-polityczny pejzaż jest dość złożony. Dzieli nas nie jedno wielkie, ale klika mniejszych pęknięć. I dlatego potrzebujemy nie jednego, ale kliku różnych permanentnych działań, na rzecz budowania wspólnoty.

 

Po drugie, trzeba też przypomnieć, że w dużym, nowoczesnym społeczeństwie jakie tworzymy, różne podziały czy konflikty (nawet te trwałe) są czymś najzupełniej normalnym, a czasem nawet korzystnym, bo pozwalają artykułować potrzeby i przekonania różnych grup społecznych, bo mobilizują wyborców i polityków, bo wskazują realne problemy i potrzebę ich rozwiązania.

W tym sensie, powinniśmy myśleć nie tyle nad całkowitym zasypaniem podziałów czy wyrugowaniem różnic między nami, ale nad takim ich postrzeganiem, które służy rozwojowi państwa, a nie pogłębia nieufności i wzajemnego stygmatyzowania się różnych grup społecznych.

 

Po trzecie, pamiętać też trzeba, że polityczne zmagania są cechą charakterystyczną demokratycznej polityki. Stąd oczekiwanie, że politycy przestaną ze sobą rywalizować, byłoby oczekiwaniem ich politycznej abdykacji.

W tym sensie, powinniśmy myśleć nie tyle o zażegnaniu konfliktów politycznych, co o zaniechaniu polityki „zarządzania poprzez konflikt”. „Zarządzania”, które konflikt czyni celem a nie środkiem politycznego działania, a nas wyborców zamyka w wielkich politycznych „bańkach”, między którymi ustawia się „krzywe polityczne zwierciadła” utrudniające możliwość spojrzenia z życzliwością na wyborców innego obozu politycznego.  

W tym sensie ważne jest także, by naturalnego sporu demokratycznego (o władzę, zaspokajanie potrzeb, czy różne interesy) nie nasycać zbyt pochopnie wartościami moralnymi. Dopóki bowiem spieramy się o władzę czy interesy, kompromis jest cenną wartością. Jeśli jednak ten sam polityczny spór prezentuje się w kategoriach moralnych, każdy kompromis rodzi podejrzenie o zdradę.

 

2. To, co dla uzdrowienia polskiej różnorodności robić można już teraz, to ochrona miejsc, w których nasza wspólnota żyje i odradza się w sposób naturalny.

W Kościele powinniśmy doświadczać, że niezależnie od różnic politycznych, jesteśmy wspólnotą uczniów Chrystusa.

Myślę tu o rodzinach, w których mamy obowiązek co dzień komunikować sobie, że niezależnie od tego, kto na kogo głosuje, jesteśmy sobie bliscy.

Myślę o miejscach pracy i codziennego funkcjonowania społecznego, które nie powinny być zawłaszczone przez polityczną rywalizację.

Myślę o uniwersytetach i sferze kultury, które powinny pozostać przestrzenią wolności i budowania wspólnoty duchowej.

Myślę wreszcie o Kościele, w którym doświadczać powinniśmy, że niezależnie od różnic politycznych, jesteśmy wspólnotą uczniów Chrystusa. I który – szczególnie w czasie rządów prawicy – powinien podkreślać swą polityczną autonomię, pokazując granicę każdej, także konserwatywnej, polityki.

 

3. Trudno jednak myśleć o uzdrowieniu polskiej różnorodności i racjonalizowaniu naszych konfliktów, bez działań bardziej strukturalnych.

Bardzo ważne jest zatrzymanie procesu politycznego zamykania nas obywateli, w coraz mniej nierozumiejących się „politycznych bańkach”

Po pierwsze, myślę tu o zatrzymania upartyjniania państwa. Niezależnie od tego kiedy proces ten się zaczął, i kto ponosi za niego odpowiedzialność, utożsamianie (albo utożsamiania się) rządzącej partii z państwem sprawia, że część obywateli czuje się wykluczona. Dlatego, bez odbudowy społecznego respektu dla niezależnych instytucji państwa, trudno myśleć o budowaniu wspólnoty.

Po drugie, bardzo ważne jest zatrzymanie procesu politycznego zamykania nas obywateli, w coraz mniej nierozumiejących się „politycznych bańkach”. A to wymaga – moim zdaniem – zasadniczych zmian w mediach publicznych, tak aby mogły one stać się przestrzenią wzajemnego dialogu różnych grup społecznych.

 

Sławomir Sowiński

Sławomir Sowiński

Politolog, doktor habilitowany nauk społecznych w zakresie nauk o polityce, nauczyciel akademicki Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (UKSW), komentator polityczny.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Sławomir Sowiński
Sławomir
Sowiński
zobacz artykuly tego autora >

Michał Kłosowski: Recepta na jedność

Tego, co pęknięte, nie da się posklejać patrząc w telewizor albo konsumując media. Niestety, jesteśmy na nie skazani. Co więc powinniśmy zrobić żeby odbudować Wspólnotę?

Michał Kłosowski
Michał
Kłosowski
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Przede wszystkim: spojrzeć sobie wzajemnie w twarz i dojrzeć ludzi. To filozofia dialogu kontra cywilizacja hejtu. Zamiast patrzeć w ekran naszych smartfonów, spojrzeć bezpośrednio w oczy. I dojrzeć drugiego człowieka.

Musimy więc wylogować się z medialnych i politycznych spinów. Wielu powie, że to myślenie życzeniowe. Jednak po tak dehumanizującej kampanii podstawowa sprawa, jaka powinna się wydarzyć, to przywrócenie godności wszystkim grupom, które zostały zinstrumentalizowane i rozegrane. Czy jest to w czyimkolwiek interesie? Politycznym nie, bo politykę wygrywa się przez podział i to, zdaje się, jest największy dramat naszego społeczeństwa – pozwoliliśmy się rozegrać, pozwoliliśmy wykorzystać wady narodowe, wygrać je przeciw nam. Powinno jednak – w co mocno wierzę – zależeć na tym nam samym. Bo po prostu jesteśmy tym już zmęczeni, a podziały, które mamy ciągną się już nie wzdłuż linii historycznych, ale przez domy, w których wspólnie mieszkamy. A przecież niejako jesteśmy na siebie skazani.

Powinniśmy się wylogować. Dziś technologia i polityka to elementy nierozerwalnie ze sobą związane. Mikrotargetowanie i trendy marketingowe są narzędziami budującymi ten podział. Nie widzę możliwości zakopania tych podziałów odgórnie, widzę jedynie sprawczość i wolę ludzi. Tak, jak budując Solidarność udało się połączyć wiele nurtów, kiedy kościoły były miejscami schronienia wszystkich, którzy tego potrzebowali, tak dziś Polska znów musi stać się takim miejscem. Potrzeba Nowej Solidarności, na poziomie obywateli budowanej przez poszukiwanie konsensusu w kwestiach lokalnych, najprostszych – wspólnej klatki schodowej, działającej sprawnie windy czy trawnika. Potrzeba dobrej woli odrobiny wyrozumiałości, kiedy sami zrozumiemy, co stało się w nas – a w zasadzie, co z nami zrobiono. I mimo wszystko, musimy próbować.

 

Michał Kłosowski

Michał Kłosowski

Dziennikarz, sekretarz redakcji „Wszystko Co Najważniejsze”, twórca programu „Studio Raban” w Telewizji Polskiej, współpracownik „Stacji 7”. Współtworzył strategię komunikacji m.in. Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016 i Panama 2019.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Michał Kłosowski
Michał
Kłosowski
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap