KULTURA

“W świetle Taboru” – muzycznie o powołaniu

Scenariusz siostry zakonnej, komentarz biskupa pomocniczego oraz muzyka skomponowana i wykonywana przez świeckich. 24 października w Warszawie będzie miał miejsce niezwykły koncert.

“W świetle Taboru” to muzyczny projekt Wspólnot Jerozolimskich na Rok Życia Konsekrowanego. Patronatem objął go Jego Eminencja Ksiądz Kazimierz kardynał Nycz i J.E. ks. abp Henryk Hoser.

Jak mówi s. Maria Magdalena, autorka scenariusza, “jest to projekt skierowany do ludzi wrażliwych na piękno przez wielkie “P”, a szczególnie do tych, którzy dali się uwieść Bogu – który jest źródłem wszelkiego piękna – do ludzi, którzy oddali mu całe życie, a zatem do osób konsekrowanych.” Zaproszeni mogą czuć się jednak wszyscy, którym bliski jest w ogóle temat powołania, którzy szukają Boga, stawiają sobie różne pytania.

Projekt powstał we współpracy osób konsekrowanych i świeckich, związanych z Monastycznymi Wspólnotami Jerozolimskimi, z okazji Roku Życia Konsekrowanego. Jego finał odbędzie się 24 października 2015 roku o godz. 19.30 w Kościele Matki Bożej Jerozolimskiej przy ul. Łazienkowskiej 14 w Warszawie.

Młodzi warszawscy artyści pod kierunkiem Teresy Gręziak wykonają repertuar muzyczny inspirowany tekstami biblijnymi i patrystycznymi rozważającymi tajemnicę powołania i oddania się Bogu. Przewodnią myślą tej narracji będzie fragment Ewangelii według św. Mateusza opisujący Przemienienie Jezusa na Górze Tabor.

“Koncert będzie obrazem tego, co się dzieje, gdy człowiek zdecyduje się odpowiedzieć na wezwanie Pana Boga. – mówi s. Maria Magdalena – Językiem muzyki opowie o intymnej relacji, do której wprowadza człowieka sam Bóg.”

 


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Show comments

Co znaczy kochać. Historia Jurka

Jurka nie da się nie kochać. Dlatego nie dziwię się wcale, że „kochają go do szaleństwa”. Jurek jest do kochania. Ze swoją dużą głową i bagażem trudnych, szpitalnych doświadczeń

Brygida Grysiak
Brygida
Grysiak
zobacz artykuly tego autora >

Można powiedzieć, że poznaliśmy się przez SMS. Któregoś dnia dostałam wiadomość, że maleńki Jurek potrzebuje modlitwy. Że ma dużego guza mózgu i małe szanse, żeby przeżyć operację. Modliłam się. A potem pytałam znajomych, jak się ma Jurek. Oni znali jego rodziców. Ja jeszcze nie. Słyszałam, że jest źle. Choć Jurek przeżył operację. I walczy. Nie doceniłam go wtedy. Kiedy powiedzieli, że jest już w hospicjum, przestałam pytać. Nie przestałam się modlić.

Był czerwiec 2012. Urodziny znajomego. Ciepłe popołudnie, duży ogród. Witamy się z jubilatem, a ja w oddali, na trawie widzę małego chłopca z dużą głową. Leży na kocyku i macha nogami. Śmieje się. Moja pierwsza myśl: Jurek. Druga: niemożliwe. A jednak. To był Jurek. Tak spotkałam go po raz pierwszy. I poznałam jego Tatę.

 

Untitled-4

 

Jurka nie da się nie kochać. Dlatego nie dziwię się wcale, że „kochają go do szaleństwa”. Jurek jest do kochania. Że swoją dużą głową i bagażem trudnych, szpitalnych doświadczeń. Z lataniem na łabędziu i freskami malowanymi o świcie nad łóżkiem. Z wielkimi niebieskimi oczami, W których kiedyś zachodziło słońce, a dziś odbija się to, co w życiu najważniejsze. Miłość. Jurek uczy nas, co to znaczy kochać życie. Co to znaczy walczyć. I wygrywać, kiedy wszyscy powiedzieli już pas. Wszyscy poza Babcią Jasią. Bo ona – nawet kiedy Jurek leżał w hospicjum – mówiła, że on z tego wyjdzie. I że pójdzie do szkoły. Właśnie zaczyna przygodę z przedszkolem.

02

Pomyślałam, że jeśli spróbuję spojrzeć na to wszystko oczyma dziecka, oczyma Jurka, to może zobaczę więcej. I więcej zrozumiem. Zobaczyłam więcej. Z pomocą Jurka, jego najbliższych, lekarzy, pracowników hospicjum, psychologów, rehabilitantów i księży. Dziękuję za to. Rozumieć wszystkiego nie muszę.

Historia Jurka to historia jego rodziny. Szalonych z miłości rodziców, czterech sióstr i dwóch braci, babć i dziadków, a do tego cioć, które okazywały się aniołami, i przyjaciół, którzy w najtrudniejszych chwilach codziennie wieszali torby z zapakowanym ciepłym obiadem na płocie. Czyste szaleństwo. Czysta Miłość.

Jureczku! Bardzo bym chciała, żeby było tak, jak pewnego wieczoru napisała mi twoja Mama. Żebyś kiedyś przeczytał tę książkę jak pamiętnik, który zatrzymał w kadrze najtrudniejsze lata twojego życia. Dziękuję, że jesteś, i za to, jaki jesteś. Mały Wojownik, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych. Masz to po rodzicach. Marysiu, Kacprze, Wam też dziękuję. Za to, że uczycie dzieci Miłości, która jest ponad wszystko i do końca. Za to, że uczycie Miłości nas wszystkich.

To jest książka o tym, co robić, kiedy z rodzinnego życia znika normalność. Kiedy pojawia się choroba, cierpienie i czekanie na śmierć. Co robić, kiedy zamiast śmierci przychodzi szansa, by znowu zawalczyć o życie? Jak wtedy żyć, żeby nie zwariować? Jak kochać do szaleństwa? Jurek wie to lepiej niż ktokolwiek z nas.

Grysiak_Kochaja_mnie_popr

Książka “Kochają mnie do szaleństwa” autorstwa Brygidy Grysiak ukazała się nakładem wydawnictwa Znak.

 

 

Niezwykła siła całej rodziny, miłość bliskich i wiara w to, że Jurek mimo zdiagnozowanego glejaka złośliwego może wyzdrowieć, to lekcja nadziei dla wszystkich. Także dla tych, którzy ją stracili. Dopiero w najtrudniejszych sytuacjach możemy odkryć, ile mamy w sobie siły, i zrozumieć, że każdy dzień daje szansę na wielką wygraną. Wystarczy tylko docenić to, co już się ma. I kochać do szaleństwa.

 


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Brygida Grysiak

Brygida Grysiak

Mama, żona, dziennikarka, autorka książek, ambasadorka Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Brygida Grysiak
Brygida
Grysiak
zobacz artykuly tego autora >