"Zostałem wybrany na Następcę Piotra w dzień Supliki do Matki Bożej Różańcowej z Pompejów. Musiałem więc tu przybyć, aby powierzyć moją posługę opiece Najświętszej Dziewicy" – powiedział Leon XIV podczas Mszy przed sanktuarium maryjnym w Pompejach.

Opierając się na nauczaniu św. Jana Pawła II i św. Bartłomieja Longo, założyciela sanktuarium, przypomniał o znaczeniu modlitwy różańcowej. Prosił, by na różańcu modlić się w szczególności za rodziny i o pokój.
Leon ponawia apel Jana Pawła II: głośmy Chrystusa
Leon XIV zwrócił uwagę na szczególną wymowę tego sanktuarium, którego budowa rozpoczęła się przed 150 laty, w miejscu, gdzie w 79 r. erupcja Wezuwiusza pogrzebała pod popiołem ślady wielkiej cywilizacji. Papież przywołał słowa, które w tym samym miejscu powiedział w 2003 r. Jan Paweł II: „Dzisiaj podobnie, jak w czasach starożytnych Pompejów, konieczne jest głoszenie Chrystusa społeczeństwu, które oddala się od wartości chrześcijańskich, a nawet traci o nich pamięć”.
Papież zauważył, że różaniec, oparty na modlitwie „Zdrowaś Maryjo” przenosi nas do chwili Zwiastowania, kiedy Słowo Boże stało się ciałem w łonie Maryi. Z tego łona promieniuje Światło, które nadaje pełny sens historii i światu. Pozdrowienie, które anioł Gabriel kieruje do Dziewicy, jest zaproszeniem do radości: ‘Bądź pozdrowiona, łaski pełna’. Tak, ‘Zdrowaś Maryjo’ jest zaproszeniem do radości: Gabriel mówi do Maryi, a w Niej do nas wszystkich, że na gruzach naszego człowieczeństwa, dotkniętego grzechem i dlatego zawsze skłonnego do nadużyć, ucisku i wojen, zstąpiła czułość Boga, czułość miłosierdzia, która w Jezusie przybiera ludzkie oblicze – mówił.
Leon XIV zauważył, że ten historyczny moment Wcielenia ma w sobie słodycz i moc, które przyciągają serce i prowadzą je na wyżyny kontemplacji, z której rodzi się różaniec. Powtarzana w niej modlitwa „Zdrowaś Maryjo” jest niczym echo pozdrowienia Gabriela, które przetrwało wieki i kieruje wzrok ku Jezusowi widzianemu oczami i sercem Matki. Jezus jest adorowany, kontemplowany, przyswajany w każdej z Jego tajemnic, abyśmy wraz ze św. Pawłem mogli powiedzieć: ‘Już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus’ (Ga 2,19) – mówił.
Wyznanie miłości, które prowadzi do Jezusa
Ojciec Święty powiedział, że modlitwę „Zdrowaś Maryjo” można też postrzegać jako wyznanie miłości, „kocham Cię”, które po paciorkach różańca prowadzi nas do Jezusa i Eucharystii. Jak mówił bowiem św. Bartłomiej, „Eucharystia jest żywym różańcem, a wszystkie tajemnice odnajdują się w Najświętszym Sakramencie w formie aktywnej i żywej”. Potwierdził to również Jan Paweł II, kiedy nauczał, że różaniec ma charakter maryjny, ale jego serce jest chrystologiczne i eucharystyczne.
Przeczytaj również
Papież przypomniał, że „pokolenia wierzących zostały ukształtowane i strzeżone przez tę modlitwę, prostą i ludową, a jednocześnie zdolną do mistycznych wyżyn i będącą skarbnicą najbardziej istotnej teologii chrześcijańskiej. Cóż bowiem jest bardziej istotnego niż tajemnice Chrystusa, niż Jego święte Imię, wymawiane z czułością Dziewiczej Matki? To w tym Imieniu, i w żadnym innym, możemy być zbawieni (por. Dz 4,12)”.
Jak w Wieczerniku, przypomnieć sobie Jezusa
Leon XIV zauważył, że różaniec przenosi nas do Domu w Nazarecie, a także do Wieczernika, gdzie po wniebowstąpieniu Maryja i Apostołowie oczekiwali na zstąpienie Ducha Świętego, a zarazem starali się przypomnieć sobie wszystkie chwile z życia Jezusa. Żaden szczegół nie mógł im umknąć! Wszystko należało zapamiętać, przyswoić, naśladować. Tak rodzi się droga kontemplacyjna Kościoła, której, podobnie jak rok liturgiczny, różaniec oferuje syntezę w codziennej medytacji świętych tajemnic. Słusznie różaniec został uznany za kompendium Ewangelii, które św. Jan Paweł II chciał uzupełnić Tajemnicami Światła – powiedział.
Papież podkreślił, że odmawianie różańca jest źródłem miłości, kieruje nasz wzrok na potrzeby świata. Świadczą o tym dzieła charytatywne, które powstały przy sanktuarium w Pompejach.
Módlcie się za rodziny i o pokój
Jak Jan Paweł II, tak i Leon XIV w sposób szczególny zachęcił wiernych, by modlili się w dwóch intencjach: za rodzinę, która odczuwa osłabienie więzi małżeńskich, oraz o pokój, któremu zagrażają napięcia międzynarodowe i ekonomia, przedkładająca handel bronią na poszanowanie ludzkiego życia. Trwające w wielu regionach świata wojny – powiedział Papież – wymagają nie tylko nowego zaangażowania ekonomicznego i politycznego, ale również duchowego. Nie możemy pogodzić się z obrazami śmierci, które codziennie pokazują media.
Niech za wstawiennictwem Maryi, „wszechmocnej dzięki łasce” – mówił Papież – „od Boga pokoju spłynie obfity strumień miłosierdzia, który dotknie serca, uciszy urazy i bratnią nienawiść, oświeci tych, którzy ponoszą szczególną odpowiedzialność za rządzenie. Bracia i siostry, żadna ziemska potęga nie zbawi świata, ale tylko Boska moc miłości, którą Jezus, Pan, nam objawił i darował. Wierzmy w Niego, pokładajmy w Nim nadzieję, naśladujmy Go!”
Krzysztof Bronk, Vatican News PL, pa/Stacja7







