Papież o zamachach na kościoły w Pakistanie

Z wielkim bólem dowiedziałem się o zamachach, dokonanych na dwa kościoły chrześcijańskie w Lahaurze w Pakistanie - powiedział papież Franciszek po modlitwie Anioł Pański 15 marca w Watykanie.

Franciszek podkreślił, że "nasi bracia przelewają krew tylko dlatego, że są chrześcijanami". Zapewniwszy o swych modlitwach za ofiary i ich rodziny, oświadczył, że prosi Pana, który jest źródłem wszelkiego dobra, o dar pokoju i zgody" dla Pakistanu i aby "to prześladowanie chrześcijan, które świat próbuje ukryć, skończyło się i aby zapanował pokój".

W zamachach na kościoły katolicki i protestancki, o których mówił papież, zginęło – według wstępnych ustaleń – co najmniej 14 osób, w tym kilkoro dzieci, oraz przynajmniej 40 rannych, w tym wielu bardzo ciężko. Ocenia się, że w chwili ataku w obu świątyniach było łącznie około tysiąca osób, zgromadzonych na niedzielnych nabożeństwach. Miejscem zbrodni była dzielnica miasta – Youhanabad, zamieszkana w większości przez chrześcijan. Do zamachów przyznało się jedno z ugrupowań talibów pakistańskich – Jamaat-ul-Ahrar.

Wkrótce po obu zdarzeniach na ulice wyszły setki ludzi, protestujących przeciw tym kolejnym aktom przemocy i żądających zwiększonej ochrony chrześcijańskich miejsc kultu.

Tymczasem rzecznik talibów Ehsanullah Ehsan zapowiedział już dalsze ataki "do czasu, aż w Pakistanie zapanuje ustrój islamski". Jego ugrupowanie w swoim czasie odłączyło się od głównego nurtu talibów i działało na własną rękę, ale w ubiegłym tygodniu ponownie się z nim zjednoczyło. Wzięło ono na siebie odpowiedzialność za inny krwawy zamach w ub.r. na granicy z Indiami, w którym zginęło kilkadziesiąt osób.

Dzisiejsza zbrodnia jet najkrwawszym atakiem na chrześcijan w Pakistanie od września 2013, gdy w zamachu samobójczym na kościół w Peszawarze w północno-zachodniej części kraju zginęło ponad 70 ludzi. A rok wcześniej w Joseph Colony na przedmieściach Lahauru w wyniku zamachu śmierć poniosło ponad 150 chrześcijan.

Należ pamiętać, że spośród mniejszości wyznaniowych w tym kraju wyznawcy Chrystusa są mimo wszystko rzadziej atakowani przez ekstremistów islamskich niż szyici i ahmadyjczycy, których prawowierni muzułmanie uważają za heretyków.  


kg (KAI/ilsismografo) / Lahaur


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Postawa dziennikarki nagrywającej spowiedzi skrytykowana

Ze zdecydowanym protestem przeciwko nagrywaniu przez dziennikarkę, udającą przystępowanie do spowiedzi pouczeń kapłanów wstąpił metropolita Bolonii, kard. Carlo Caffarra

Na łamach ukazującego się w tym mieście „Quotidiano Nazionale” ukazały się cztery artykuły autorstwa Laury Alari, w których ujawniła ona rzekome reakcje księży na wymyślone przez nią problemy.

Alari udawała lesbijkę, która chciała ochrzcić córkę, innym razem osobę żyjącą w konkubinacie homoseksualnym, w kolejnym przypadku osobę rozwiedzioną, żyjącą w nowym związku, a mimo to stale przystępującą do Komunii św. Następnie cytowała wypowiedzi księży wobec przedstawianych przez nią kwestii.

Odnosząc się do tego incydentu kard. Caffarra stwierdził, że jest to poważne pogwałcenie prawdy sakramentu i wiary chrześcijańskiej, a także przejaw braku szacunku wobec wiernych, którzy z tego sakramentu korzystają. Działania takie wymierzone są także w kapłanów, narażając ich na wątpliwości związane z ewentualnym oszustwem i ograniczenie swobody osądu, poprzez podważenie relacji zaufania między spowiednikiem a penitentem. Purpurat przypomniał, że działania takie należą do najcięższych przestępstw, a określił to Benedykt XVI w Motu Proprio: „Inter graviora delicta” z 21 maja 2010 roku (art. 4, §2).

Publikację Alari potępił również włoski związek dziennikarzy. Prezes tej organizacji, Enzo Iacopino stwierdził, że dziennikarz może ukrywać swoją tożsamość jedynie wówczas, kiedy zagrożone byłoby jego życie, albo ujawnienie tożsamości uniemożliwiłoby napisanie artykułu, ale jak dodał, odkrycie co sądzi Kościół na temat rozwiedzionych żyjących w nowych związkach, czy innych poruszonych przez autorkę kwestii nie wymaga stosowania takich metod.


st (KAI) / Bolonia


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas