Ponad 600 przedmiotów związanych z ofiarami nazizmu znalazło się w ofercie niemieckiego domu aukcyjnego. Interwencja polskich władz i publiczna krytyka doprowadziły do anulowania sprzedaży, a teraz Polska zamierza ubiegać się o ich zwrot.

Dom Aukcyjny Felzmann w Neuss miał wystawić na aukcję 623 artefakty z prywatnej kolekcji. Jak się okazało przedmioty te, to pamiątki i dokumenty po więźniach niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych oraz ofiarach zbrodni katyńskiej.
Wśród wystawionych przedmiotów znalazły się m.in. list więźnia z Auschwitz, diagnoza lekarska z Dachau dotycząca przymusowej sterylizacji, karta z kartoteki Gestapo, antyżydowski plakat propagandowy, gwiazda Dawida z obozu Buchenwald oraz list z akwarelą Bronisława Czecha, polskiego olimpijczyka zamordowanego w Auschwitz.
Interwencja polskich władz
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski poinformował w niedzielę za pośrednictwem mediów społecznościowych, że ambasador Jan Tombiński od kilku dni interweniował w tej sprawie u władz Westfalii. Natomiast sam szef MSZ rozmawiał z szefem MSZ Niemiec Johannem Wadephulem. „Zgodziliśmy się, że należy zapobiec takiemu zgorszeniu” – napisał.
Jak dodał, „pamięć o ofiarach Holokaustu nie jest towarem i nie może być przedmiotem komercyjnego obrotu. Polska dyplomacja apeluje o powrót artefaktów do Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu”.
Rzecznik prasowy prezydenta RP również za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował, że Karol Nawrocki „oczekuje od polskiego rządu, żeby zażądał zwrotu, w ostateczności wykupił wszystkie pamiątki po Ofiarach zbrodni niemieckich na ziemiach polskich, a koszt tego przedsięwzięcia doliczył do ogólnego rachunku reparacyjnego!”.
Przeczytaj również
Dalsza część artykułu poniżej.
Aukcja miała odbyć się w poniedziałek, ale po publicznej krytyce i poruszeniu zdecydowano się ją anulować. Dom Aukcyjny w komunikacie przyznał, że podjął błędną decyzję i ubolewa, że zranili osoby dotknięte nazistowskim terrorem lub ich bliskich.
Ministerstwo wystąpi o zwrot przedmiotów
W sprawie głos zabrało również Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zapowiadając dokładne zbadanie tej sprawy.
„Będziemy dążyć do ich jak najszybszego zabezpieczenia i zwrotu do Polski, jeśli okaże się, że taki zwrot jest uzasadniony” – poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych minister Marta Cienkowska.
pap.pl, opoka.org.pl, pa/Stacja7









