"Po co 12 godzin? Czy Bóg potrzebuje tylu godzin? To nie Bóg ich potrzebuje, my potrzebujemy" - mówił bp Grzegorz Suchodolski podczas „Dnia Uwielbienia i Chwały”. Kilka tysięcy osób z różnych stron Polski przyjechało do Warszawy, by przez 12 godzin modlić się, uwielbiać Boga i na nowo rozpalić w sobie wiarę.

Tysiące osób z różnych miejsc Polski zatrzymało się na jeden dzień, by wspólnie modlić się, słuchać Słowa, świadectw Bożego działania i po prostu być. Przed Bogiem i ze sobą nawzajem. Nie była to jedynie seria uwielbień czy muzycznych momentów prowadzonych przez liderów. To, co działo się, miało w sobie coś znacznie prostszego i zarazem głębszego: pragnienie osobistego spotkania z Jezusem.
12 godzin modlitwy i uwielbienia
W sobotę, 22 sierpnia w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie odbył się „Dzień Uwielbienia i Chwały”, 12-godzinne spotkanie modlitewne, które zgromadziło na cały dzień modlitwy kilka tysięcy osób!
Z jednej strony – 12 godzin modlitwy, świadectwa osób, których życie zostało przemienione przez Boga, słowo liderów i osób od lat posługujących w Kościele, obecność oraz błogosławieństwo biskupów i kapłanów. Z drugiej – żywy, stęskniony Kościół, ludzie, którzy przyjechali z różnych stron Polski, na różnych etapach życia i z różnymi historiami. Jedni przyszli dziękować, inni prosić. Jedni z radością i nadzieją, inni ze łzami w oczach. Łączyło ich jedno: pragnienie, by na chwilę zatrzymać się w świecie, który nieustannie każe biec, i skierować serce ku Bogu.
Wspólne wielbienie, świadectwa i Eucharystia
Przez cały dzień modlitwę prowadzili liderzy uwielbienia: Kuba Piechnik, Fisheclectic, zespół Głos Pana, Michał i Melania Król, Maja Sowińska, Projekt Przebudzenie z Martą Miłuńską, Mate.O z przyjaciółmi oraz Gabriela Fluksik-Jachnis ze wspólnoty Bet Lehem.
Przeczytaj również
Słowem i świadectwem dzielili się również: bp Artur Ważny, Krzysztof Demczuk, Maja Sowińska, Marta Miłuńska i Marcin Zieliński.
Pierwszym punktem spotkania była Eucharystia sprawowana pod przewodnictwem bp.
Grzegorza Suchodolskiego wraz z bp. Arturem Ważnym. Na wydarzeniu obecny był
również bp Wojciech Osial. Modlitwie towarzyszyły świadectwa i Słowo Boże, a przez cały
czas kapłani posługiwali w sakramencie pokuty i pojednania. Dzień zakończył się
modlitwą o uzdrowienie.
Dalsza część artykułu poniżej.
PRZECZYTAJ>>> Miss Universe 2025 ofiarowała Bogu swoją koronę
„Potrzebujemy czasu, żeby na nowo rozpalić w sobie wiarę”
W kulturze tego świata żyje się w presji czasu. W kulturze Królestwa Bożego panuje presja miłości – mówiła Maja Sowińska podczas Dnia Uwielbienia i Chwały. Te słowa dobrze oddają nie tylko przesłanie wydarzenia, ale przede wszystkim atmosferę, która przez 12 godzin wypełniania Świątynię Opatrzności Bożej w Warszawie.
Po co 12 godzin? Czy Bóg potrzebuje tylu godzin? To nie Bóg ich potrzebuje, my potrzebujemy. Potrzebujemy czasu, żeby na nowo rozpalić w sobie wiarę – mówił bp Grzegorz Suchodolski. Właśnie o ten czas chodziło. O przestrzeń, w której człowiek nie musi niczego udowadniać, może przestać się spieszyć i stanąć przed Bogiem takim, jaki jest.
Bóg pragnie osobowej relacji. On się obraca i szuka Ciebie. Jeśli patrzy – patrzy z miłością. Dziś Cię szuka i chce spotkać się z Tobą oczy w oczy – mówił bp Artur Ważny.
Dzień Uwielbienia i Chwały był więc nie tylko wydarzeniem, ale przestrzenią osobistego, intymnego spotkania z Bogiem. Miejscem, w którym modlitwa nie była obowiązkiem ani formą, była odpowiedzią na relację. Spotkaniem, w którym Kościół mógł na nowo odkrywać swoją najbardziej podstawową tożsamość i przypomnieć sobie, czym jest dom. Dom modlitwy.










