video-jav.net

Polski misjonarz uwolniony

Jestem wolny i dziękuję wszystkim za modlitwę – powiedział Radiu RDN Małopolska w Tarnowie ks. Mateusz Dziedzic. Misjonarz uprowadzony ponad sześć tygodni temu w Republice Środkowoafrykańskiej został wczoraj uwolniony z rąk rebeliantów. "Czułem moc modlitwy – dodał misjonarz w rozmowie z diecezjalną rozgłośnią. - Jestem wolny, teraz wiem, że wolność to wielka wartość".

Polub nas na Facebooku!

Uwolniony wczoraj kapłan skontaktował się już telefonicznie z rodziną i z wikariuszem biskupa tarnowskiego ds. misji. Poinformował, że przebywa obecnie w szpitalu stolicy Kamerunu, Jaunde, gdzie przechodzi rutynowe badania i pozostaje pod dobrą opieką lekarzy. Następnie stamtąd ma trafić do Brazzaville w Republice Konga.

“Pan Bóg dopuszcza trudne chwile, ale też daje siłę. Ja tego doświadczyłem, bo sześć tygodni spędziłem w lesie, ale Pan Bóg dał mi siłę, aby to wszystko znieść” – powiedział na antenie tarnowskiej rozgłośni.

“Wiedziałem, że dużo ludzi jest ze mną i że modlą się za mnie w Republice Środkowoafrykańskiej, w Polsce, w mojej diecezji, moja rodzina, przyjaciele, kapłani. Ja to wszystko wiedziałem i czułem moc modlitwy. Również w lesie modliliśmy się w razem z więźniami” – opowiedział.

Przypomniał jednocześnie o wielkim zaangażowaniu w jego uwolnienie ks. Mirosława Gucwy, wikariusza generalnego diecezji Bouar, który był jednym z negocjujących z rebeliantami warunki przekazania misjonarza. Ks. Gucwa stale monitorował sytuację, w jakiej znajdował się ks. Mateusz. Za jego pośrednictwem do misjonarza trafiały paczki m.in. z niezbędnymi lekarstwami.

“Każdego dnia odprawiałem Msze św. i głosiłem Słowo Boże. Modlitwa była naszą siłą i przeżyliśmy te trudne chwile. Dziękuję Wam wszystkim za modlitwę i za pamięć” – powiedział ks. Dziedzic na antenie RDN Małopolska.

Słowa podziękowania skierował także pod adresem biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża oraz ks. Krzysztofa Czermaka z tarnowskiej kurii. Jak dodał, “wielu ludzi Kościoła zaangażowało się w moje uwolnienie, walczyli o moją wolność”, wymieniając także Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

“Jestem wolny. Jestem szczęśliwy. Pozdrawiam was wszystkich serdecznie. Niech Pan Bóg wam błogosławi. Pan Bóg jest wielki. Do zobaczenia w Polsce. Szczęść Boże” – zakończył ks. Mateusz Dziedzic.

Kapłan skontaktował się telefonicznie z rodziną i z wikariuszem biskupa tarnowskiego ds. misji. Misjonarz przebywa w Kamerunie, skąd ma trafić do Brazzaville w Republice Konga. Aktualnie w szpitalu (w Kamerunie) przechodzi rutynowe badania.

MSZ prowadzi intensywne działania, aby ks. Mateusz Dziedzic mógł szybko wrócić do kraju i spotkać się z rodziną.


eb / Tarnów

Prymas Polski po synodzie: Kościół ma być wierny Ewangelii

„Kościół nie jest Kościołem postępowym czy niepostępowym. Kościół ma być Kościołem wiernym Ewangelii i Chrystusowi” – powiedział w sobotę w RMF FM abp Wojciech Polak. Prymas odniósł się m.in. do domniemanych podziałów i rozłamów podczas zakończonego dziś w Rzymie synodu biskupów o rodzinie.

Polub nas na Facebooku!

W kilkunastominutowej rozmowie z Krzysztofem Ziemcem abp Polak podkreślił, że papież Franciszek, zwołując synod, prosił o wypowiedzi jasne i szczere, prosił, aby „biskupi otworzyli swoje umysły i serca na moc Ducha Świętego i jasno formułowali swoje myśli”.

„Z tego, co rozumiem, pierwsza relacja posynodalna wygląda inaczej nie dlatego, że była ostra dyskusja, czy dlatego, że spierano się w czasie tej dyskusji między sobą, ale dlatego, że w tym ujęciu (pierwotnym przyp. autora) biskupi siebie po prostu nie odnajdywali” – stwierdził Prymas.

Pytany czy „przychylne stanowisko niektórych biskupów względem konkubinatów i związków osób homoseksualnych można interpretować jako odejście od nauki Kościoła” i jakie konsekwencje może to mieć dla przyszłości Kościoła, abp Polak przyznał, że "nie sądzi, by w tych wypowiedziach doszło do tego, co możemy nazwać odejściem od stanowiska czy prawdy Kościoła". – Bardziej chodziło o szukanie dróg duszpasterskich, o to, co jest troską Kościoła, o każdego człowieka, o małżeństwo i rodzinę – tłumaczył.

Odniósł się także do szeroko publikowanej i komentowanej w mediach wypowiedzi abp. Gądeckiego dla Radia Watykańskiego, zachęcając do uważnego jest przeczytania i zanalizowania.

„Arcybiskup Gądecki nie krytykował tego, że Kościół powinien, odczytując znaki czasu, odpowiadać na duszpasterskie wyzwania, które w kontekście życia rodzinnego i małżeńskiego się pojawiają. Myślę, że chodziło tu o to, że pewne sformułowania zostały na piśmie zbyt uproszczone i nie tyle to dotyczy samych wypowiedzi kardynałów czy arcybiskupów, ile formy, w jakiej ten tekst się ukazał” – powiedział.

Na pytanie, jak odbiera opinię środowisk, według których Kościół w Polsce przez wypowiedź abp. Gądeckiego hamuje zmiany w Kościele powszechnym przyznał, że niczego takiego nie dostrzega. „Kościół – zaznaczył – nie jest Kościołem postępowym czy niepostępowym. Kościół ma być Kościołem wiernym Ewangelii i Chrystusowi. Jeśli fascynujemy się postacią papieża Franciszka, który nas do takiego ewangelicznego myślenia pobudza, to kategorie, że to ma być bardziej postępowe czy bardzie konserwatywne – my w takich kategoriach nie myślimy” – stwierdził.

„Ja jako biskup – kontynuował – myślę kategoriami Ewangelii, kategoriami wierności Chrystusowi i Jego nauce, wierności temu, co naucza Kościół. W ten sposób myślimy i tutaj te głosy uważam za nieuzasadnione” – dodał.

Odpowiadając na kolejne pytanie, abp Polak odniósł się do papieskiego wezwania z początku obrad do przezwyciężania kultury odrzuceń i pojawiających się w związku z tym głosów o złagodzenie czy zmianę doktryny, co mogłoby przyciągnąć do Kościoła nowych wiernych. Jak tłumaczył, przezwyciężanie kultury odrzuceń, a raczej tworzenie kultury przyjęcia nie polega na zmianie doktryny, ale „na naszej, mojej, wierności Chrystusowi i Jego Ewangelii”.

„Jeżeli ja będę wierny Chrystusowi i Jego Ewangelii, będę otwarty również na drugiego człowieka z całą Jego trudną sytuacją, z sytuacjami, które po ludzku wydają się niekiedy bardzo skomplikowane. Będę w duchu Chrystusa starał się mu pomóc, ale nie będzie to w żaden sposób szło po linii tego, abym starał się temu człowiekowi (pomóc – przyp. KAI) dla jakiś innych, światowych racji – przed czym papież Franciszek nas bardzo przestrzega. Dlatego w Kościele trzeba tworzyć kulturę przyjęcia, trzeba czynić wszystko, by Kościół był miejscem otwartym, przyjmujący każdego człowieka w duchu Ewangelii” – dodał metropolita gnieźnieński.

Pytany, czy Kościół w Polsce oczyścił się już z grzechu pedofilii, abp Polak odpowiedział, że jest to proces, a podstawowym zadaniem jest tworzenie środowiska przyjaznego dzieciom i młodzieży. Służy temu m.in. kurs e-learningowy prewencji prowadzony przez Centrum Ochrony Dzieci, który zakończy się już w listopadzie. Chodzi również o to, by w takich sytuacjach działać w sposób transparentny.

Pytany, kim jest dla niego i Kościoła w Polsce bł. ks. Jerzy Popiełuszko, abp Polak przywołał słowa kard. Angelo Amato z uroczystości beatyfikacyjnych, w których kardynał podkreślił, że ten katolicki kapłan upomniał się o własną godność, godność sługi Chrystusa i sługi Kościoła, ale także o godność tych, którzy w tym czasie byli jak on upokorzeni i uciemiężeni.

„Myślę, że to jest dla nas przykład tego, który odważnie głosi Chrystusa, Jego Ewangelię, który służy ludziom właśnie w ewangeliczny sposób. Dla mnie to najwspanialszy przykład człowieka żyjącego Ewangelią i głoszącego Ewangelię” – podkreślił. A co ks. Jerzy powiedziałby do nas dzisiaj? „Pewnie mówiłby to, co nam się spontanicznie z nim kojarzy – zło dobrem zwyciężaj” – stwierdził na koniec prymas Polski.


bgk / Gniezno