Krwawa niedziela dla chrześcijan w Burkina Faso

Podczas niedzielnego nabożeństwa na wschodzie Burkina Faso kilkunastu napastników wpadło do kościoła i z zimną krwią zamordowali 14 osób, w tym dzieci i pastora. To kolejny w tym roku napad dżihadystów na chrześcijan.

Polub nas na Facebooku!

Krwawa niedziela dla chrześcijan w Burkina Faso
Podczas niedzielnego nabożeństwa na wschodzie Burkina Faso kilkunastu napastników wpadło do kościoła i z zimną krwią zamordowali 14 osób, w tym dzieci i pastora. To kolejny w tym roku napad dżihadystów na chrześcijan.

Do ataku doszło w miejscowości Hantoukoura na wschodzie kraju. Według świadków, kilkunastu uzbrojonych napastników wtargnęło do protestanckiego kościoła, w którym trwało niedzielne nabożeństwo. Z zimną krwią zabili znajdujących się w świątyni wiernych po czym uciekli na motorach. Wojsko i siły bezpieczeństwa rozpoczęły ich poszukiwania a prezydent Roch Kabore potępił ten „barbarzyński atak”, potwierdził liczbę ofiar i złożył kondolencje rodzinom.

Do ataku doszło w regionie, który w 2019 roku był miejscem wielu brutalnych napaści dżihadystów. Ostatni miał miejsce 6 listopada, kiedy to terroryści ostrzelali autobusy przewożące górników. Zginęło wówczas 39 osób. Ocenia się, że od 2015 r. w Burkina Faso w wyniku zamachów terrorystycznych zginęło ponad 600 osób. Dżihadyści, operujący z baz w sąsiednim Mali, usiłują poszerzyć swoje strefy wpływów i atakują właśnie w tym kraju. Populacja Burkina Faso to około dwie trzecie muzułmanów i jedna trzecia chrześcijan.

ad, KAI/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



W Sudanie Południowym pogłębia się kryzys humanitarny

Pogłębia się kryzys humanitarny w Sudanie Południowym – alarmuje o. Paul Smith, przewodniczący międzynarodowej organizacji Solidarność z Sudanem Południowym.

Polub nas na Facebooku!

W Sudanie Południowym pogłębia się kryzys humanitarny
Pogłębia się kryzys humanitarny w Sudanie Południowym – alarmuje o. Paul Smith, przewodniczący międzynarodowej organizacji Solidarność z Sudanem Południowym.

Wojna w tym regionie trwa już niemal od sześćdziesięciu lat. Kiedy po podziale kraju na Północ i Południe zakończyły się konflikty religijne z muzułmanami, rozpoczęła się wojna domowa na tle politycznym. Niedawno Sudan Południowy nawiedziła susza, a teraz powódź. „To wszystko sprawia, że ludzie umierają z głodu i braku leków” – dodaje.

„Klęski żywiołowe zniszczyły to wszystko, co zostało po wojnie. Jedyną nadzieją jest Kościół. Tylko on szuka pieniędzy na szpitale i żywność, na wszystko, co jest potrzebne ludziom do przeżycia” – powiedział bp Stephen Majwok z diecezji Malakal, który sam mieszka w wojskowym baraku.

Choć kraj ma ropę i powinien być zamożny, ludzie żyją w skrajnej nędzy. „Fundusze są rozkradane przez polityków, którzy wyposażają za nie swoje armie. Nasz kraj trawi korupcja. Politycy za skradzione pieniądze kupują domy w Australii, w Europie i w Ameryce. Rząd ma pieniądze, ale nie przeznacza ich na pomoc humanitarną” – wyjaśnia hierarcha.

O. Paul Smyth zapewnia, że tylko wspólne zaangażowanie zgromadzeń zakonnych może przynieść wymierne efekty. „Nasza organizacja powstała, aby wesprzeć lokalny Kościół w odbudowie nie tylko wspólnoty religijnej, ale i całego narodu” – powiedział klaretyn.

“Przez lata około 400 zgromadzeń było zaangażowanych na różne sposoby. Niektóre poprzez finansowanie, inne poprzez wysyłanie personelu. Zajmujemy się tworzeniem programów i projektów, które pomagają budować potencjał w ludziach – mówi o. Smith. Apelujemy o pomoc, bo sytuacja tutaj jest dramatyczna. Najmłodsi umierają z głodu i braku pieniędzy na leczenie. Rodziców nie stać, aby chore dzieci hospitalizować. Tysiące dzieci nie chodzą do szkoły. Musieliśmy np. powołać projekt rolniczy, ponieważ wojna domowa trwała tak długo i spowodowała tak wiele przesiedleń, że ludzie stracili podstawowe umiejętności w zakresie pielęgnacji ziemi. Kolejny bardzo istotny obszar to duszpasterstwo. Jest niezwykle ważny ze względu na potrzebę leczenia traumy i pomocy ludziom w radzeniu sobie ze wszystkimi konsekwencjami sytuacji, w których się znaleźli w Sudanie”.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7