"W związku z pojawiającymi się w przestrzeni medialnej nieprawdziwymi informacjami, insynuacjami oraz próbami podżegania do działań opartych na kłamstwie, czujemy się zobowiązani po raz kolejny przedstawić fakty dotyczące figury Matki Bożej w kaplicy objawień" - tak zaczyna się wpis na oficjalnym profilu Sanktuarium w Gietrzwałdzie

Wokół figury Matki Bożej w kaplicy objawień w Gietrzwałdzie w ostatnich tygodniach narosły emocje. W mediach społecznościowych zaczęły krążyć nagrania i komentarze sugerujące, że historyczna rzeźba została podmieniona, „poprawiona”. Sugerowano, że nie jest to już ta sama figura, która stanęła tam w 1877 roku. Pojawiły się też tezy o dorobieniu nowych elementów. Najpoważniejszy zarzut dotyczył usunięciu korony.
Autorami tych zarzutów nie były instytucje naukowe ani konserwatorzy zabytków, lecz przede wszystkim anonimowe konta internetowe i twórcy materiałów publikowanych w serwisach społecznościowych. W niektórych nagraniach porównywano archiwalne fotografie z obecnym wyglądem figury, wskazując różnice w kolorystyce czy detalach jako dowód na ingerencję w rzeźbę. Najczęściej powtarzanym oskarżeniem było twierdzenie, że podczas ostatniej renowacji „dorobiono buty”. Inni komentatorzy sugerowali, że figurze odebrano koronę, która miała znajdować się na jej głowie w przeszłości.
Sanktuarium w Gietrzwałdzie wyjaśnia
Wobec narastających spekulacji Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej opublikowało oficjalne oświadczenie, w którym szczegółowo odniosło się do wszystkich wątpliwości.
Jak podkreślono, figura znajdująca się dziś w kaplicy objawień jest dokładnie tą samą rzeźbą, którą ustawiono 16 września 1877 roku. Została wykonana w renomowanej pracowni w Monachium, zakupiona za 336 marek i dotarła do Gietrzwałdu 12 września 1877 roku. Od tamtej pory nie była wymieniana ani zastępowana innym wizerunkiem.
W 2025 roku figura została poddana koniecznej renowacji ze względu na bardzo zły stan techniczny. Sanktuarium zaznacza, że prace miały charakter konserwatorski, a nie twórczy. Nie zmieniono formy rzeźby i nie dodano żadnych nowych elementów. Twierdzenia o dorabianiu „butów” zostały jednoznacznie zdementowane. Konserwatorzy przywrócili natomiast oryginalną malaturę, odkrytą pod warstwami późniejszych przemalowań.
Przeczytaj również
Dowodem na historyczny wygląd figury mają być źródła z XIX wieku. W polskojęzycznej broszurze z 1883 roku opisano ją jako postać w białej szacie i niebieskim płaszczu spiętym złocistą sprzączką, zdobionym złotymi motywami, z pozłacanymi detalami szat i podbitką płaszcza. Obecny wygląd rzeźby ma być powrotem do tego właśnie pierwowzoru.
Sanktuarium odniosło się również do kwestii korony. Jak wyjaśniono, figura od momentu powstania nie posiadała korony i nigdy nie została uهmymiowana w akcie uroczystej koronacji. Sugestie o „zniknięciu” korony są sprzeczne z dokumentacją historyczną.
„Wzywamy do natychmiastowego zaprzestania takich działań”
W oświadczeniu znalazł się także apel o zaprzestanie rozpowszechniania nieprawdziwych informacji. Autorzy podkreślają, że szerzenie dezinformacji i budowanie narracji opartych na insynuacjach nie służy ani prawdzie, ani wspólnocie wiernych.
Sanktuarium w Gietrzwałdzie, na Warmii, od lat budzi zwiększające się zainteresowanie wiernych. Jest to jedyne polskie sanktuarium, w którym Kościół oficjalnie uznał objawienia Maryi.
ml, stacja7.pl









