"Ten dzień jest i po to, by myśleć także o własnej śmierci. Nasz czas jeszcze nie nadszedł, ale przecież nadchodzi" - mówił metropolita warszawski abp Adrian Galbas w Dzień Zaduszny w archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie.

Metropolita warszawski przewodniczył procesji żałobnej do krypt, gdzie modlił się przy grobach zmarłych arcybiskupów, biskupów i kapłanów Archidiecezji Warszawskiej, a następnie odprawił mszę świętą w ich intencji. Podczas liturgii Chór i Orkiestra Polskiej Opery Królewskiej wykonały „Requiem” Wolfganga Amadeusza Mozarta.
W homilii wygłoszonej w Dzień Zaduszny arcybiskup Adrian Galbas przypomniał, że po radosnej uroczystości Wszystkich Świętych, kiedy Kościół „cieszy się nieprzeliczonym tłumem zbawionych”, następuje dzień modlitwy za tych, „którzy są jeszcze w drodze do pełni życia w Bogu”. Jak wyjaśnił, chodzi o dusze w czyśćcu, które – jak uczy Katechizm – „umarły w przyjaźni z Bogiem, lecz nie są jeszcze całkowicie oczyszczone”.
Arcybiskup podkreślił, że czyściec nie jest miejscem, ale stanem oczyszczenia i tęsknoty za Bogiem, stanem „bolesnym, ale pełnym nadziei, bo już ukierunkowanym ku światłu”. Przywołał wezwanie św. Jana Chryzostoma: „Nieśmy im pomoc i pamiętajmy o nich”, wyjaśniając, że najważniejszą pomocą dla zmarłych jest modlitwa, szczególnie Eucharystia i Komunia ofiarowana w ich intencji.
Nawiązał również do duchowych świadectw świętych. Wspomniał słowa św. Faustyny, że człowiek „może przynieść ulgę duszom czyśćcowym”, oraz o. Pio, który pragnął „ofiarować siebie za oczyszczenie dusz”. Jak podkreślił, więź między żywymi a zmarłymi trwa, ponieważ „miłość przekracza granicę śmierci”.
ZOBACZ TEŻ: „Miłość zwycięża śmierć”. Leon XIV odprawił mszę na cmentarzu w Rzymie
Przeczytaj również
Arcybiskup zwrócił uwagę, że troska o zmarłych obejmuje również przebaczenie im krzywd, których mogli dopuścić się za życia. To przebaczenie uzdrawia i uwalnia, dla nich i dla nas – powiedział, zachęcając, by nie zatrzymywać w sobie żalu, „który potrafi więzić żywych równie mocno, jak cierpienie dotyka zmarłych”.
Nawiązując do encykliki Spe salvi Benedykta XVI, przypomniał, że „nikt nie jest zbawiony sam”, ponieważ ludzkie czyny, dobro i zło, przenikają się nawzajem i wywierają skutki także po śmierci. Dlatego – jak mówił – modlitwa za zmarłych jest wyrazem realnej duchowej odpowiedzialności jednych za drugich.
Abp Galbas: „Śmierć jest częścią życia. Jest po stronie życia”
W dalszej części homilii metropolita warszawski mówił o chrześcijańskim spojrzeniu na śmierć. Ten dzisiejszy dzień jest i po to, by myśleć także o własnej śmierci. Nasz czas jeszcze nie nadszedł, ale przecież nadchodzi. Przyjdzie chwila, kiedy trzeba będzie „zamknąć nasz teatrzyk, bo nikt już nie będzie patrzył”, a my sami staniemy się lżejsi od fotografii, które po nas pozostaną. Nasz czas nadchodzi, nasza śmierć nadchodzi, o czym przypomina każdy zegar. I tę prawdę trzeba przyjąć spokojnie. Po chrześcijańsku – mówił abp Galbas, podkreślając, że „dzisiaj chrześcijanie wobec śmierci zachowują się często jak poganie”.
Pogańskie podejście do śmierci, uprawiane przez wielu chrześcijan, to także patrzenie na śmierć, jakby miała być ona końcem całego życia, albo – jeszcze gorzej – jakby miała być wrogiem życia! Jakby miała nam wydrzeć coś, co mamy najcenniejszego. (…) Jakby miała siłą wydzierać ulubione życie. Jakby była wrogiem życia. A tymczasem śmierć, tak jak wierzymy, jest częścią życia. Jest po stronie życia. Tego wielkiego życia, do którego jesteśmy powołani, które Chrystus nam dał, które zdobył dla nas swoją śmiercią i zmartwychwstaniem – mówił.
Przytoczył słowa Jezusa: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele” (J 14, 2), zaznaczając, że śmierć nie jest wrogiem życia, ale jego przejściem ku pełni. Cytując Rainera Marię Rilkego, powiedział: „Śmierć jest niewidzialną częścią życia”. Dodał, że człowiek powinien uczyć się ją „kształtować, tak jak kształtuje swoje życie”.
Na zakończenie duchowny nawiązał do Testamentu św. Jana Pawła II, który prosił nie o śmierć „łatwą”, ale pożyteczną – oddaną Bogu i ludziom. Nigdy nie pytaj, komu grają Requiem. Grają je tobie – podsumował abp Galbas.
KAI, kh/Stacja7









