Nasze projekty

Prezydent Nawrocki: „Pamięć o 1 września wymaga od nas prawdy i odpowiedzialności”

O świcie na Westerplatte odbyły się uroczystości upamiętniające 87. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Prezydent Karol Nawrocki zaapelował o jedność i wspólne działania na rzecz reparacji i zadośćuczynienia za krzywdy wyrządzone Polsce podczas wojny.

fot. Mikołaj Bujak/KPRP/Facebook

1 września 1939 roku wybuchła II wojna światowa. Obchody 87. rocznicy agresji hitlerowskich Niemiec na Polskę tradycyjnie odbyły się o świcie na Westerplatte w Gdańsku. W obchodach uczestniczyli m.in. prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk i wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

Uroczystości na Westerplatte rozpoczęły się tradycyjnie o godz. 4.45 – dokładnie w godzinie, w której 1 września 1939 roku niemiecki pancernik „Schleswig-Holstein” rozpoczął ostrzał Wojskowej Składnicy Tranzytowej. Poranne obchody zainaugurowały syreny alarmowe. Jednocześnie rozległ się zainscenizowany huk wystrzałów, a w powietrzu pojawiły się flary symbolizujące nadlatujące pociski. Odśpiewano hymn Polski i podniesiono biało-czerwoną flagę. Następnie zapalono Znicz Pokoju i odczytano Apel Pamięci.

Wcześniej prezydent Karol Nawrocki złożył wieniec na Cmentarzu Żołnierzy Wojska Polskiego na Westerplatte.

Reklama

ZOBACZ>>> 87 lat od wybuchu II wojny światowej. Jan Paweł II: „Nigdy więcej wojny!”

Prezydent Karol Nawrocki: „Pamięć o 1 września wymaga od nas prawdy i odpowiedzialności”

Podczas uroczystości na Westerplatte przemówienie wygłosił między innymi prezydent Polski Karol Nawrocki. Pamięć o 1 września wymaga od nas prawdy i odpowiedzialności. A prawda ma swoje symbole, fakty i znaki. Z całą pewnością najważniejszym dla Polaków, jednym z najważniejszych dla całej II wojny światowej symboli jest Westerplatte – mówił.

Jak dodał, Westerplatte stało się symbolem heroicznej walki polskich żołnierzy z przeważającymi siłami niemieckimi. Jego zdaniem obrona półwyspu wyznaczyła archetyp polskiej postawy podczas II wojny światowej – walki o wolność, także innych narodów, przy jednoczesnym poświęceniu ponoszonym w imię Polski.

Reklama

Prezydent wskazał również na Wieluń jako drugi ważny symbol początku II wojny światowej. O ile Westerplatte symbolizuje bohaterstwo i walkę polskich żołnierzy, o tyle Wieluń stał się symbolem cierpienia i niemieckiego terroru wobec bezbronnej ludności cywilnej. 1 września to była brama do hekatomby i pandemonium na narodzie polskim, wyrządzonych przez Niemców i przez Sowietów – mówił.

Prezydent przypomniał o 6 milionach zamordowanych polskich obywatelach, podkreślając, że pamięć o ofiarach i prawda o skali polskich strat powinny być wyraźniej obecne także w świadomości współczesnych Niemiec.

 Dziś, kiedy wspólnie z naszymi zachodnimi sąsiadami jesteśmy w Unii Europejskiej i w Sojuszu Północnoatlantyckim, potrzebujemy odwagi cywilnej, potrzebujemy odpowiedzialności; potrzebujemy zdecydowania polskich polityków i niemieckich polityków – powiedział.

Reklama

CZYTAJ TEŻ>>> Maryja ostrzegała przed II wojną światową. Mówiła o niej w czasie objawień w Heede, Banneux i Beauring

„To jest apel, który płynie z Westerplatte”

Prezydent podkreślił, że prawdziwe partnerstwo i dobre sąsiedztwo wymagają konkretnych działań, a nie tylko deklaracji. Wskazał przy tym na potrzebę wypłaty Polsce reparacji i zadośćuczynienia za straty wojenne. Aby przyjaźń i sojusz stały się realne apeluję stąd, z Westerplatte, do kanclerza Niemiec, do narodu niemieckiego: załatwmy sprawę reparacji i zadośćuczynienia z myślą o sprawiedliwości historycznej, ale i z myślą o przyszłości – powiedział.

Wzywam też z Westerplatte i zwracam się – z serca się zwracam do pana premiera, do pana ministra, do pana marszałka, do wszystkich stronnictw w polskim parlamencie, do narodu polskiego: bądźmy razem w tym dziele. Proszę o wsparcie pana premiera i polski rząd w ubieganiu się o reparacje od naszych zachodnich sąsiadów dla sprawiedliwości historycznej i dla naszej wspólnej przyszłości. Musimy być w tym razem i możemy to zrobić razem. I to jest apel, który płynie z Westerplatte, 1 września 2026 roku – podkreślił prezydent Karol Nawrocki.

Dalsza część atykułu poniżej.

Premier Tusk: „Nie może powtórzyć się ta upiorna, bezradna, bezsilna polityka ustępowania złu”

Premier Donald Tusk przypomniał, że to na Westerplatte rozpoczął się kataklizm II wojny światowej. Jak mówił, z tego miejsca przez dziesięciolecia płynęły słowa: „nigdy więcej wojny” i „nigdy więcej faszyzmu”. Podkreślił, że odpowiedzialność za koszmar wojny spada na hitlerowskie Niemcy oraz sowiecką Rosję. Tu już nie ma żadnych dwuznaczności. To było, jest i będzie oczywiste dla każdego przyzwoitego człowieka – powiedział.

Szef rządu zaznaczył, że lekcja Westerplatte polega także na tym, aby Polska nigdy więcej nie musiała polegać wyłącznie na bohaterstwie osamotnionych żołnierzy. My dzisiaj musimy polegać na własnej sile, na realnych sojuszach, nie na zaklęciach, nie na mitach – powiedział premier. Wskazywał, że równie porażająca jak salwy z pancernika „Schleswig-Holstein” była samotność polskich żołnierzy, którzy czekali na reakcję sojuszników.

Donald Tusk odniósł pamięć o Westerplatte do wojny trwającej na Ukrainie. Podkreślił, że „znowu zło czai się za naszymi granicami”, a najbliższe miesiące mogą być kluczowe nie tylko dla niepodległości Ukrainy, lecz także dla bezpieczeństwa Polski i całego wolnego świata. Nie może się powtórzyć Monachium. Nie może powtórzyć się ta upiorna, bezradna, bezsilna polityka ustępowania złu – powiedział. Premier zaapelował do państw Europy, Ameryki i całego wolnego świata o solidarność z Ukrainą oraz o niedopuszczenie do sytuacji, w której napadnięty przez agresora pozostaje sam.

„Żołnierze z Westerplatte mieli jeden mundur i jeden rozkaz”

Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przypomniał, że 1 września 1939 r. o godz. 4.45 niemiecki pancernik, który przybył do Gdańska z wizytą kurtuazyjną, bez wypowiedzenia wojny otworzył ogień do polskiej składnicy. Jak mówił, Westerplatte broniło około 200 żołnierzy, mających jedną armatę polową i cztery moździerze. Składnica miała rozkaz bronić się 12 godzin, a broniła się siedem dni, „dokładnie tyle, ile starczyło amunicji”.

Szef MON podkreślił, że o bohaterstwie obrońców Westerplatte mówi się co roku, ale trzeba również pamiętać o tym, że oczekiwana odsiecz nie nadeszła. Były porozumienia, były podpisy, były sojusze. Nie przyszedł nikt – powiedział. Dodał, że jako minister obrony narodowej nie chce „wychowywać kolejnych poległych bohaterów”, ale chce, aby polscy żołnierze zawsze wracali do domu. Bohaterstwo to jest to, co zostaje, jak wszystkiego innego zabraknie. Naszą rolą jest, żeby nie zabrakło – mówił.

Władysław Kosiniak-Kamysz wskazywał na rozwój potencjału obronnego państwa. Mówił o 220-tysięcznej armii, wydatkach na bezpieczeństwo oraz inwestycjach w przemysł zbrojeniowy, m.in. w Stalowej Woli, Grudziądzu, Kraśniku i Gdyni. Zaznaczył, że współczesna wojna nie musi zaczynać się od formalnego wypowiedzenia ani od strzału z pancernika. Może rozpocząć się od przeciętego kabla na dnie Bałtyku, drona nad miastem lub fałszywego filmu obejrzanego przez miliony osób.

Minister obrony narodowej wezwał także do jedności w sprawach bezpieczeństwa. Żołnierze z Westerplatte nie pytali jeden drugiego, kto na kogo głosował. Mieli jeden mundur i jeden rozkaz – powiedział. Podkreślił, że wolne narody mają prawo do sporów, ale istnieje granica, za którą spór staje się prezentem dla tych, którzy źle życzą Polsce. Możemy się kłócić o wszystko, ale nie o to – podkreślił, odnosząc się do bezpieczeństwa żołnierzy i wyposażenia Wojska Polskiego.

ZOBACZ>>> Miejsce, które zapisało się w historii Powstania Warszawskiego. Właśnie tutaj zginął Krzysztof Kamil Baczyński

Modlitwa międzyreligijna

Po wystąpieniach przedstawicieli władz odmówiono modlitwę międzyreligijną. Uczestniczyli w niej biskup polowy Wiesław Lechowicz, abp Jerzy Pańkowski, prawosławny ordynariusz wojskowy, ks. ppłk Tomasz Wola, naczelny kapelan Ewangelickiego Duszpasterstwa Wojskowego, oraz rabin Icchak Rapoport.

Biskup polowy Wiesław Lechowicz rozpoczął modlitwę znakiem krzyża i przywołał słowa proroka Izajasza: „Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie”. Obrońcy tego skrawka naszej ojczystej ziemi zostali zwyciężeni, lecz nie pokonani – modlił się biskup polowy. Jak podkreślił, do końca pozostali wierni ewangelicznej zasadzie, że są wartości, których trzeba bronić za cenę krwi, a nawet życia. Przywołał słowa Chrystusa: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”.

Bp Lechowicz powierzył Bogu obrońców Westerplatte oraz wszystkich, którzy polegli w walce o wolność i suwerenność Ojczyzny na frontach II wojny światowej. Prosił także, aby współczesne pokolenia rozumiały, że również dzisiaj istnieje porządek praw i wartości, które trzeba utrzymać i obronić. Tak jak Westerplatte, w sobie i wokół siebie – powiedział.

Biskup polowy modlił się o dar pokoju, zgody i solidarności oraz o to, by Polacy nigdy nie zwątpili, że obrona wolności i godności każdego człowieka jest możliwa. Wspieraj nas, abyśmy ze szlachetnym uporem trwali przy Tobie i przy drugim człowieku – prosił. Na zakończenie udzielił błogosławieństwa uczestnikom uroczystości, miejscu pamięci na Westerplatte oraz całej Ojczyźnie.

Po przemówieniach nastąpiła ekumeniczna modlitwa. Po ceremonii złożenia wieńców przed Pomnikiem Obrońców Wybrzeża uczestnicy wysłuchali „Hymnu do Bałtyku” oraz Pieśni Reprezentacyjnej Wojska Polskiego.

prezydent.pl, KAI, tvn24.pl, rmf24.pl/Stacja7

Konklawe

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas