Iracki biskup: Kościół w Polsce był pierwszym, który przyszedł nam z pomocą

Kościół w Polsce był pierwszym, który przyszedł nam z pomocą - powiedział KAI bp Basel Salim Yaldo, biskup kurialny Patriarchatu Babilonu obrządku chaldejskiego. Wziął on udział 368. zebraniu plenarnym Konferencji Episkopatu Polski. Dwudniowe obrady dobiegają dziś końca w Warszawie.

– Przyjechałem z Bagdadu, by podziękować polskim biskupom za pomoc, jakiej Kościół w Polsce udzielił uchodźcom w północnym Iraku – powiedział KAI bp Yaldo, wyświęcony w lutym br. W jego sakrze biskupiej w Bagdadzie uczestniczył abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Wielka pomoc, jakiej udzielają nam Polacy jest dla nas wielką radością. Czujemy, że jesteście blisko nas. Jestem tu, by wam wszystkim podziękować za wasze wsparcie – wyjaśnił niespełna 44-letni hierarcha.

Poinformował, że polska sekcja Pomocy Kościołowi w Potrzebie przekazała ponad 600 tys. euro na pomoc dla uchodźców. Podarowała także olbrzymi generator, kosztujący 50 tys. euro. Zbudowała też ponad 250 barakowozów – w każdym z nich mieszka jedna rodzina, która pozostała bez dachu nad głową.

Bp Yaldo zaznaczył, że Kościół w Polsce pomaga irackim uchodźcom materialnie, ale także duchowo. – Bardzo ważna była dla nas obecność w Bagdadzie przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski w zeszłym miesiącu. Pokazała, że nie jesteśmy sami, opuszczeni ani zapomniani, że są ludzie, którzy o nas myślą, okazują nam solidarność i na których możemy liczyć. Prosimy o modlitwę za nasz naród – podkreślił chaldejski biskup.

Pytany o to, czy możliwa jest normalna praca duszpasterska wśród irackich uchodźców, odparł, że w niektórych miejscach tak. Ks. Douglas Bazi, dyrektor jednego z obozów dla uchodźców nie tylko codziennie odprawia dla nich Mszę św., ale pomyślał też np. o stworzeniu radia czy szkoły, a nawet stara się proponować różne rozrywki, by ludzie byli mniej smutni.


pb / Warszawa


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Salwador: Kościół chce beatyfikacji 500 męczenników

Kościół katolicki w Salwadorze chciałby uznania za męczenników około 500 osób zamordowanych podczas wojny domowej w tym kraju w latach 1980-1992. W grupie tej są zarówno księża, osoby konsekrowane, jak i świeccy, głównie katecheci, którzy „oddali życie za wiarę” - powiedział metropolita San Salvadoru, abp José Luis Escobar Alas

Poinformował, że trwał już zbieranie świadectw na ich temat. Nie wiadomo jeszcze, kiedy miałby się rozpocząć wspólny proces beatyfikacyjny tych „prawdziwych świadków wiary”.

Abp Escobar mówił o tym podczas konferencji prasowej, na której ogłoszono, że 23 maja odbędzie się beatyfikacja abp. Oscara Arnulfo Romero, zastrzelonego w 1980 r. Postulator jego procesu, abp Vincenzo Paglia oświadczył, że uznanie przez Stolicę Apostolską męczeństwa abp. Romero jest ważnym etapem w uznaniu męczeństwa innych ofiar wojny domowej w Salwadorze. – Romero otwiera ich listę – wskazał przewodniczący Papieskiej Rady ds. Rodziny.

Podczas wojny domowej zostało zamordowanych wielu przedstawicieli Kościoła katolickiego. Sprawcami morderstw byli głównie członkowie tzw. szwadronów śmierci, założonych przez mjr. Roberta d’Aubuissona, twórcy Narodowego Sojuszu Republikańskiego. Wśród ofiar było m.in. 6 jezuitów z Uniwersytetu Środkowoamerykańskiego, w tym 5 Hiszpanów; 3 zakonnice z USA i włoski ksiądz Cosme Spessotto.


pb (KAI/EFE) / San Salvador


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas