Opowieść o ludzkiej dobroci i miłości, czyli Ukrainki w naszym domu

Wiadomość o tym, że Tatiana i Lika jadą już do Wrocławia spadła na nas niespodziewanie późnym wieczorem dwa tygodnie temu. Dopiero od tygodnia trwała wojna. Kładąc młodsze dzieci spać, gorączkowo myślałam, czy zdążymy jeszcze kupić gdzieś w mieście poduszki i kołdry, no i że muszę przyspieszyć planowaną na następny dzień rozmowę ze starszakami o tym, … Czytaj dalej Opowieść o ludzkiej dobroci i miłości, czyli Ukrainki w naszym domu