video-jav.net

Papież zachęcił Polaków do modlitwy za służbę zdrowia

Nawiązując do przypadającego dziś święta patrona lekarzy – św. Łukasza Franciszek zachęcił pielgrzymów polskich do modlitwy za pracowników służby zdrowia.

Polub nas na Facebooku!

Papież zachęcił Polaków do modlitwy za pracowników służby zdrowia
Nawiązując do przypadającego dziś święta patrona lekarzy – św. Łukasza Franciszek zachęcił pielgrzymów polskich do modlitwy za pracowników służby zdrowia.
Oto słowa Ojca Świętego skierowane do Polaków:

Pozdrawiam pielgrzymów polskich. Dzisiaj, wspominając świętego Łukasza Ewangelistę, obchodzicie w Polsce patronalne święto Służby Zdrowia. Pamiętajcie w modlitwie o wszystkich, którzy z oddaniem i poświęceniem służą chorym. Niech nigdy nie zabraknie im sił w pełnionej posłudze, sukcesów i radości. Niech Bóg ich wspiera i wynagrodzi wszelkie dobro oraz nadzieję wlewaną w serca chorych. Wam wszystkim tu obecnym i waszym bliskim z serca błogosławię.

Papieską audiencję streścił po polsku ks. prał. Sławomir Nasiorowski z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej:

 

Drodzy bracia i siostry, dzisiaj chciałbym powiedzieć o nadziei chrześcijańskiej w perspektywie śmierci, którą współczesna cywilizacja usiłuje wyeliminować ze świadomości człowieka. Przeżywając śmierć naszych bliskich, myśląc o naszej śmierci, czujemy się jakoś nieprzygotowani, pozbawieni jakby „alfabetu”, by ją określić, przyjąć, przeżyć. Ta nieuchronna rzeczywistość zmuszała jednak ludzi każdej epoki do refleksji, do życia dla czegoś absolutnego. Księga Psalmów podkreśli, że jesteśmy znikomymi stworzeniami (por. Ps 89, 48), nasze dni szybko mijają, kończymy lata jak westchnienie (por. Ps 90, 9-10). Tajemnicę śmierci w zupełnie nowym świetle ukazał nam swoim nauczaniem i życiem Pan Jezus. Na wiadomość o śmierci Łazarza, przy jego grobie, wzruszył się głęboko, zapłakał (J 11,35). W tej reakcji jest nam tak bardzo bliski, jest naszym Bratem. Przypomniane w Ewangeliach wskrzeszenie córki Jaira, Łazarza, rodzi w naszych sercach nadzieję. Pan Jezus zapewnia: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki” (J 17, 25-26). Umocnieni tymi słowami, znakami zmartwychwstania, wierzymy, że po naszym ziemskim życiu Syn Boży weźmie za rękę każdego z nas, tak jak wziął za rękę córkę Jaira, i powie: Mówię ci wstań, powstań z martwych! Tę nadzieję nośmy w sercach, ożywiajmy ją w sobie, każdego dnia żyjmy tajemnicą zmartwychwstania.

 

W dzisiejszej audiencji udział wzięli między innymi: pielgrzymi z parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Myczkowcach (archidiecezja przemyska); z parafii św. Urszuli Ledóchowskiej z Dąbrówki (arch. poznańska) oraz Grupa pielgrzymów z diecezji płockiej, kieleckiej i lubelskiej.

 


st (KAI) / Watykan

Katolicka Agencja Informacyjna

Dlaczego papież udziela wywiadów?

Niebawem we Włoszech ukaże się zbiór ośmiu wywiadów, których Franciszek udzielił naczelnemu dwutygodnika włoskich jezuitów „La Civilta Cattolica”, księdzu Antonio Spadaro. Książka nosi tytuł "Teraz stawiajcie pytania". Papież stwierdził, że udzielanie wywiadów to jeden ze sposobów komunikowania jego posługi.

Polub nas na Facebooku!

Franciszek przypomina, że po raz pierwszy z ks. Spadaro rozmawiał w sierpniu 2013 roku. Papież przyznaje, że pierwsza odpowiedź była odmowna: instynktownie obawiał się tego wywiadu. „Później poczułem, że mogę mu zaufać, że musiałem mieć zaufanie. I zgodziłem się” – wspomina.

 

Mówiąc o wywiadach w czasie lotu samolotem, gdy rozmawia z towarzyszącymi mu dziennikarzami, podczas tzw. konferencji prasowych “w przestworzach”, papież stwierdza, iż zdaje sobie sprawę, że powinien być ostrożny. „Proszę zawsze Ducha Świętego zanim zaczną się pytania i będę odpowiadać. Ale tak, jak nie mogę zapomnieć o ostrożności, nie mogę również stracić zaufania. Wiem, że może mnie to osłabić, ale muszę liczyć się z tym niebezpieczeństwem”.

 

W innym miejscu Franciszek stwierdza: „Gdybym nie miał zaufania, nie udzielałbym wywiadów: dla mnie jest to oczywiste. To jeden ze sposobów komunikowania mojej posługi”. Następnie dodaje: „Łączę te rozmowy w formie wywiadów z codziennymi kazaniami u św. Marty, która jest – możemy powiedzieć – moją parafią. To porozumienie z ludźmi jest mi potrzebne. Cztery razy w tygodniu odwiedza mnie tam dwadzieścia pięć osób z jakiejś rzymskiej parafii, razem z innymi”.

 

Na związek wywiadów z homiliami, wygłaszanymi w kaplicy rezydencji, zwraca uwagę Alberto Melloni, który jest autorem krótkiego komentarza, zamieszczonego na łamach rzymskiego dziennika „La Repubblica”, przynoszącego dziś fragmenty papieskiego wstępu. Włoski historyk Kościoła zwraca uwagę, że kazania te „ukazują przepaść, jaka dzieli przepowiadanie Ewangelii od psychosentymentalnego ple-ple, jakie słyszy się często z ambony albo w mediach”. W samych wywiadach zaś, zwraca uwagę, jest to wszystko, czego według niektórych teologów brakuje Bergoglio: „teologia fundamentalna, eklezjologia oraz dokładna idea liturgii”.

 

Wracając do papieskiego wstępu do zbioru „jezuickich wywiadów”, trzeba przytoczyć jego własną uwagę, że „udzielanie wywiadu to nie wstępowanie na katedrę: to spotkanie z dziennikarzami, którzy często zadają pytania stawiane przez ludzi. Odpowiada mi także rozmowa z niewielkim czasopismem i z popularną prasą. Czuje się wtedy bardziej jeszcze we własnym sosie. W tych razach bowiem słyszę pytania i niepokoje zwyczajnych ludzi. (..,). Dla mnie wywiady są dialogiem, a nie wykładem (…) Według mnie wywiad jest częścią rozmowy Kościoła z dzisiejszym człowiekiem”.


sal (KAI Rzym) / Rzym

KAI